środa, 21 września 2016

Każdego dnia w ciszy wracam do Ciebie

Nie ma takiego dnia żebym nie myślał o moim Tacie. Wciąż wracam myślami do tego jak umierał. Jak cierpiał. Do tego dlaczego nie umiałem mu pomóc.

Myśle o jego oczach kiedy leżał na łóżku w szpitalu i patrzył na księdza który nad nim się modlił. Nie mógł już nic powidzieć. Patrzył tylko. Mówiłem mu do ucha żeby się tym nie przejmował, że wszystko będzie dobrze. Żeby był silny. On kiwał głową. Potem zamknął oczy i już ich nie otworzył.

Bardzo mi Ciebie brakuje Tato. Bardzo. Najgorsze jest to , że nie wiem czym to wszystko jest i nie mam nadzieji na to , że się jeszcze spotkamy. Chciałbym Cie uścikać jeszcze raz.

Pół roku cierpień. Kiedy umarłeś myśli zaczeły się pojawiać. O tym co było, o tym jak to widzieć inaczej można.

Chciałbym Ci podziękować za wszystko, ale nie mam już jak. Nie ma już takiego miejsca, nie ma takiej możliwości.

Jest ogromna pustka i ból. Boli mnie to, że Ci nie pomogłem, że nie wyszedłeś z tego cały. Popełniłem dużo złych decyzji. Mogłem wszystko zostawić i pojechać tam do Ciebie skupić się tylko na Tobie. Nie wiem dlaczego tego nie zrobiłem. Myślałem, że wyzdrowiejesz. A wszystko poszło nie tak, nie w tą strone.

Zupełnie inaczej było z Dziadkiem. Czy musiałeś umrzeć ażebym ja zrozumiał , że nie można wierzyć lekarzom. To bez sensu.

W mojej niewierze, pójde się pomodlić o Ciebie, bo to jedyne co mi zostało. Jeśli się myle, to choć moja myśl dotrze do Ciebie. Może usłyszysz mnie stąd, może mnie usłyszysz.

Tęsknie Tato za Tobą! Każdego dnia. 

niedziela, 4 września 2016

Malowidła Dziadka

Udało mi się namówić Dziadka na wycieczke. Za cel obraliśmy miejscowość Częśniki koło Zamościa. Wiele lat tamu Dziadek malował tam malowidła świętych na sufitcie. Poniżesz zdjęcie pokazuje Dziadka w pracy, ale w innym kościele.

fot. Bogusław Mucha

Znaleźliśmy kościół, mineliśmy grubego pana który stał w drzwiach i sapał do nas , że jest sobota i co my chcemy robić w kościele... W końcu się udało. Weszliśmy do środka i co się okazało ? Że położyli boazerie pod sufitem.

Dziadek wyszedł.
- Zmarnowali wszystko - powiedział

Było mu przykro. Odjechaliśmy.