poniedziałek, 15 lutego 2016

Jedlismy razem obiady, kolacje.

Jestem nikim. W obliczu tego co musze zrobić jestem nikim. Siedze na kanapie obok Dziadka. On śpi. Siedze i słucham jak kaszle, jak oddycha. Zrobiłem wszystko co mogłem, byliśmy tak blisko. Tak blisko. Dziś żartował ze mna. Jeździł na wózku po mieszkaniu i się przygladal wszystkiemu z zaciekawieniem. Jedlismy razem obiady, kolacje. Plakalem. Bo przeciez cieszylem sie chwila przy stole z kims kogo wszyscy skazali na smierc. Z kims kogo tak bardzo kocham. A teraz koniec ? Wszystko przekreslone ?

Wynik testu pozytywny.


Kurwa. Tyle walki Dziadka. Tyle nocy nie przespanych. Tyle razy tym skurwysynom patrzyłem w oczy i napierałem żeby dostać pomoc dla Dziadka. Przetrwał tyle. Z jego sal wyjechało kilkanaście osób bez oddechu, młodszych, starszych. A on trwał. Dusił się, dławił, dusił się i dławił i trwał. Tyle ugieć nóg było by mógł teraz chodzić. Tyle masowania by dał rade wstać. Tyle było serca włożonego, tyle jego wiary. Tyle modlitw z nim współnych.

Wynik testu pozytywny.

Te bezcenne uśmiechy po tygodniach zamkniętych oczu. Te pierwsze słowa po miesiacach ciszy. Te usciski dloni gdy oczy zamkniete. Tam w tych salach , w tych szpitalach, wsrod tych oddychajacych nocy, wsrod monitorow zostalismy , ja i moj Dziadek. Na zawsze.

Wynik testu pozytywny.


Pana Dziadek nie dozyje rana. 
Pan musi zrozumiec ze wszystko ma swoj koniec. 
Potrzebuje Pan cudu zeby Dziadek z tego wyszedl. 
Pana Dziadek juz sie nigdy nie podniesie z tego lozka. 
Niech sie Pan przygotuje ze to juz koniec.
 Z takiej choroby sie juz nie wychodzi. 

Ilez to ja razy slyszalem z ust przeroznych lekarzy zapewnienia ze spedzam z Dziadkiem ostatnia noc, ze Dziadek wlasnie umiera. Ile razy plakalem trzymajac go za reke. Nawet ten pieprzony sylwestrowy wieczor kiedy powiedzieli mi ze umrze tej nocy, i kazali wyjsc. I tak siedzialem na schodach z glowa w dloniach produkujac jezioro emocji z kropel moich uczuc. A on tam lezal, a ja kurwa nie moglem byc przy nim. I lezalem, i balem sie pieprzonego dzwonka w telefonie , balem sie ze zadzwonia. Tak bardzo sie balem. I nie zadzwonili.

Wynik testu pozytywny.

Piec pieprzonych miesiecy mija. Piec pieprzonych miesiecy cierpienia dla niego i  patrzenia jak ktos kogo kochasz cierpi. Piec miesiecy walki z ludzmi ktorzy zapomnieli po co sa w szpitalach.

Piec miesiecy nie wiem juz co sie dzieje.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz