czwartek, 8 stycznia 2015

potrzebuje schizofrenii

czy na niebie jedna gwiazda chciałaby zostać sama ?
kiedy wszystkie inne zostały schowane do worka tajemnicy
puszczając moją dłoń kto z nas zostaje sam ?
na krawędzi życia nie wiele widać, ale dużo można poczuć
oczy spadają na buty i strzelają kroplami kiedy już wiesz
posłańcy, zmysły nasze, donoszą wieści ale nikt nie chce ich słuchać
gdzie się nie obejżysz, tam jesteś Ty i wszystkie spotkania z Tobą
na chodniku widać tylko błoto, ja widze jak schizofrenik, widzę sytuacje
patrzyłem Ci w oczy i obiecywałem, że wyjdziesz z tego
a Ty cierpiałeś
cierpiałeś
a bezradność była niczym , i tylko trzymałem Cie za ręke
i myślałem, co byś powiedział gdybyś mógł, ale nie mogłeś
tylko patrzyłeś, a ja nie mogłem płakać, nie wierzyłem w to co się śniło
teraz tu zostałem bez Ciebie, brakuje mi Ciebie i nie mam gdzie skierować tych słów
przed oczami mam widok Twoich oczu, i naszych dłoni
i siadam sam wieczorem by powiedzieć już sam przed sobą
że dziękuje , że byłeś
Tato


gdybym umiał się pomodlić może bym to zrobił
może bym spokojem płynął gdybym coś rozumiał
ale nie rozumiem nic, kompletnie nic
patrze tylko i czuje, że też tam ide
aby zapomnieć siebie
i się nigdy nie narodzić jak wszyscy
potrzebuje schizofrenii aby tu być
aby być tu i tam, wiedząc że to co widze jest snem
a po przebudzeniu nie ma nic
życie we śnie i śmierć w nicości


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz