wtorek, 15 lipca 2014

Nie ! Nie warto jeździć w kasku na rowerze! Warto być kaleką!

Moja Mama mieszka w małym mieście. Jeździ do pracy na rowerze. W tym samy mieście mieszka Adam którego nie znam. Adam do wczoraj miał Samsunga S5 , którego kupił w abonamencie za 5zł. Dziś zamienił Samsunga na starą Honde którą da się nieźle jeszcze przydusić. Kiedy Adam za tydzień będzie jechał do swojej dziewczyny postanowi wejść z piskiem w zakręt. Nie zauważy , że moja Mama będzie jechała na rowerze. Nastepnego dnia będe trzymał moją Mame za ręke w szpitalu i mówił jej że jakoś sobie damy rade, że nie ona pierwsz i nie ostatnia musi spędzić życie na wózku. Moja Mama nic nie odpowie, bo będzie bardziej ważywem niż człowiekiem.

Cała zabawa zaczyna się kiedy ja miałem 16 lat. Poszedłem do biblioteki i pozyczyłem książke o komputerach. Pisali w niej o różnych zagrożeniach przy programowaniu. Że można zepsuć to zepsuć tamto. Książke tą pisali ludzie którzy znali się na komputerach. Wiedzieli o czym mówią. Dzisiaj jak się chce przeczytać coś co nas interesuje to się nie idzie do biblioteki tylko się szuka w internecie.

Ja nie wiem jak namówić Mame na jeżdżenie w kasku. Patrzyłem po mieście i faktycznie większość jeździ bez kasków. Koleżanka nawet mi powiedziała, że to taka moda i że ona nie będzie jeździć. Ręce mi kurwa opadają.

Wpisuje więc w google "Czy warto jeździć w kasku" żeby poszukać jakichś dobrych argumentów dla Mamy i co znajduje ?

Ano taki link: http://www.rowerowe-porady.pl/czy-warto-jezdzic-w-kasku-na-rowerze/

Facet bez zbędnego zastanowienia podaje argumenty od których ręce opadają. No i to jest kurwa jakaś masakra. Tak chce kląć bo to jest wszystko pojebane. Ale od początku.

Jeśli chcesz zrozumieć o czym mówie musisz poświecić chwile na zapoznanie się z tym wszystkim. Zacznijmy od tego co się dzieje z Twoją głową jeśli nią udeżysz. Oto najbardziej proste wyjaśnienie: https://www.youtube.com/watch?v=esPRsT-lmw8

Dla tych co nie znają angielskiego wyjaśnie, że silne udeżenia głową niosą za sobą straszne konsekwencje w przyszłości.

Żeby zrozumieć po co nosi się kask trzeba wyjść ze swojego podwórka myślowego i popatrzeć na to z innej strony. Prosty przykład, ktoś gra w totolotka. Liczy , że wygra. Tak ? Po to gra ? Ktoś kupuje ubezpieczenie na dom, bo wie że jak coś się stanie to dostanie pieniądze. Nic nie musi się stać ale może. Jeśli lecisz na wakacje gdzieś gdzie może Cie zaatakować choroba to się szczepisz. Po co ? Bo może Cie zaatakować choroba. W każdym domu w instalacji elektrycznej mamy bezpieczniki. Po co ? Po to abyśmy nie spalili domu, aby nas prąd nie zabił. W pasach bezpieczensta jezdzimy po to aby nie zabic siebie, albo innych ( http://youtu.be/HFX9kQweHZ4?t=3m8s ) . I takie przykłady można mnożyć w nieskończoność.

Aby to zrozumieć należy zrozumieć czym jest statystyka. To bardzo proste. Jeśli rzucimy monetą tysiąc razy to wynik będzie bardzo zbliżony do 500 orłów i 500 reszek bo kazda strona ma takie same szanse. Jeśli w ciągu roku na drogach ginie w polsce 100 rowerzystów ( strzelam) to znaczy, że 100 ginie. Te 100 osób przestaje zyć, i jedną z tych 100 osób masz szanse zostać Ty jesli jesteś rowerzystą. Dokładnie. Masz taka sama szanse jak inni na to ze młody Adam w swojej Hondzie jebnie Cie i walniesz głową w krawężnik, i tyle w temacie. Masz szanse, tak jak masz szanse mieć zwarcie instalacji w domu, tak jak masz szanse wygrać w totka, tak jak masz szanse miec wypadek autem albo zachorować na wakacjach.

Statystyki z Nowego Jorku pokazuja że:

Almost three-quarters of fatal crashes (74%) involved a head injury. ( 74% wypadków dotyczylo urazów głowy)

Nearly all bicyclists who died (97%) were not wearing a helmet. (Blisko 97% rowerzystów którzy zgineli było bez kasku)

Helmet use among those bicyclists with serious injuries was low (13%), but it was even lower among bicyclists killed (3%). (Tylko 13% ludzi ktorzy mieli wypadek miało kask, i tylko 3% z posrod tych co zgineli)



A co pisze ten facet na swoim blogu ?
"Większość urazów doznawana przez rowerzystów nie dotyczy głowy" - no i ja w tym momęcie mówie dziękuje dobranoc.

Kępiński pisał o hitlerowcach o rozmytej odpowiedzialności. Jakiś człowiek siedział i stawiał pieczątki na dokumentach o egzekucjach ale przecież on nie zabijał. Dlaczego on ma się czuć winny ? No właśnie. Kiedyś książki o komputerach pisali ludzie odpowiedzialni za swoje słowa dziś taki koleś pisze sobie "bloga" i nawet nei pokusi się o zbadanie tego o czym mówi. Pewnie nie ma nawet świadomości tego jak zmienia świat tym co pisze. Bo przecież on tylko pisze. A biedni ludzie którzy zapierdalają w lekko innej szarej rzeczywistości, którzy nie umieją szukać, ani weryfikować informacji czytają takie treści i budują fałszywe zdania które idą od jednego do drugiego. Moda.

Jaka moda kurwa ? Jak jechałem po Korsyce w 40 stopniach to ani ja ani Pawel nie czulismy sie NIE MODNIE anie nie wygodnie. Kask jest jak pas w aucie. Zakladasz i jedziesz.

Czy Ci ktorzy jezdza bez kaskow zastanawiali sie kiedys jak wyglada zycie czlowieka ktory wygral swoja szanse na drodze ? Ktory trafil los i jezdzi na wozku ? Czy Ci ludzie wiedza ile kosztuje potem leczenie takiego czlowieka ? Kto za to placi ? Spoleczenstwo placi. Placa bliscy. Potem taki gamon bez kasku na wozku zaklada organzizacje promujaca noszenie kaskow pod haslem "Ahh jaki bylem glupi".

Jak moja Mama bedzie miec wypadek to ja nie bede mial wyrzutow sumienia bo prosilem i wyjasnialem wiele razy, ale koles ktory pisze takiego bloga powinien sie zastanowic czy przypadkiem nie ma kogos juz na swoim sumieniu.

Kask na rowerze, korki w instalacji elektrycznej, pasy w aucie, los na loterii - to wszystko nalezy rozpatrywac pod katem spoleczenstwa a nie nas samych. Stataystycznie kierowca rajdowy nie powinien wjezdzac pod pociag, a jednak ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Kulig ). Kask nie jest moda, nie jest nie wygodny , kask jest forma ubezpieczenia siebie i tak nalezy to rozpatrywac. Ludzie ktorzy mowia ze nie warto w kasku jezdzic -  warto ich zapytac czy woza dzieci w auatach bez fotelikow i czy zyja bez ubezpieczenia na zycie.

Koleś który pisze sobie bloga o poradach rowerowych i mowi ze on nie jezdzi - czy to pomaga komus ? Takiej osobie jak moja Mama napewno nie. Mi opiekujacemu sie niepelnosprawna mama po wypadku na rowerze tez nie.


Dla zainteresowanych wiecej statystyk tutaj:

http://www.nyc.gov/html/doh/downloads/pdf/episrv/episrv-bike-report.pdf
http://www.helmets.org/stats.htm


Na koniec składam propozycje, że skoro w kasku nie jest obowiązkowo jeździć to ja nie będe udzielał pierwszej pomocy osobom w wypadkach bez kasków i pasów. Sami zgodzili się na to, że jeśli statystycznie wygrają to nie mają nic przeciwko.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz