wtorek, 24 czerwca 2014

ławki powinny mieć swoja pamiętniki


W pewnym wielkim mieści nad rzeką był sobie park. Do parku tego chodził pewien chłopak. Co kilka dni wchodził od strony rzeki i siadał na jednej i tej samej ławce. Kiedy była zima, wyjmował termos, kiedy było lato otwierał butelke z wodą. Wyjmował paczke ciastek , książke , zakładał okulary i zaczynał czytać. Czytał opowiadanie o dziewczynie, która żyła w wielkim mieście. Dziewczyna miała w domu wielkie lustro w którym się przeglądała. Miała szafę pięknych sukienek, butów , koszul i szalików. Chłopak wyjął długopis i na marginesie opowiadania napisał "a w czym przeglądała w takim razie swoją dusze?". Dziewczyna któregoś poranka usiadła z kubkiem kawy na drewnianym krześle w swojej kuchni i patrzyła w dal. Gdzieś między drzewami dostrzegła siedzącego na ławce chłopaka. Chłopak był owinięty w szal i patrzył w niebo. Odruchowo ona tez podniosła głowe. Patrzyła. Zaczeła się zastanawiać na co on patrzy. Czy szuka gwiazd ? Czy może widzi coś czego ona nie dostrzega ? Chłopak przewrócił strone. Dziewczyna wyszła z domu. Szła w kierunku parku. Mijała kolejne alejki. Myślała a tym co było, co ją spotkało. Dzień był piękny. Po drodze mijała pare trzymającą się za ręce. Przypomniała sobie o tym czym jest bycie z kimś i dla kogoś. To coś za czym od dawna tęskniła. Niestety żaden nowy z setek dni nie przynosił nic nowego. Chłopak napisał na marginesie "powinna pamiętać, że aby kogoś spotkać wyjątkowego, najpierw trzeba umieć tą wyjątkowość rozpoznać". Dziewczyna mineła siedzącego na ławce starca, patrzył się na nią, uśmiechnał się. Ona odwzajemniła uśmiech. Zapytał czy powie mu która godzina ? Dziewczyna popatrzyła na niego swoimi dużymi oczami i odpowiedziała. Dziadek odparł , że w takim razie już czas na niego.
- Na co ? - zapytała dziewczyna
- Od 20 lat tu przychodze, siadam i pokutuje. Dawno temu ktoś powiedział mi, że mnie kocha. Powiedziała mi to kobieta, ja odparłem , że ja jej nie kocham. Dopiero po latach zrozumiałem, że ona tymi słowami mówiła do mnie, że jest szcześliwa i że jest gotowa dzielić się ze mną tym szczęściem. A ja odparłem wtedy, że ja jej nie kocham. Kiedy wreszcie znalazłem w życiu czas dla siebie i przemyślałem wszystko byłem już stary, chyba za stary. Może zabrakło mi wiary. Nie wiem. W każdym razie przychodze tu i opowiadam o tym młodym ludziom aby przemyśleli sobie siebie, zanim znajdą sobie ławke jak ja.
Dziewczyna nic nie odparła. Starzec wstał i odszedł. Chłopak wyjał znowu ołówek i na marginesie napisał "ławki powinny mieć swoja pamiętniki". Dziewczyna ruszyła przed siebie. Mineła sprzedawce kukurydzy i rozpedzonego rowerzyste. Skręciła w alejke w strone rzeki. Chłopak przewrócił strone, była pusta, przewrócił dalej i dalej, nie było żadnego tekstu. Nagle usłyszał nad swoją głową kobiecy głos:
- Przepraszam, czy moge się przysiaść ?

1 komentarz: