środa, 2 października 2013

zostało pięć minut do pociągu i już wiesz, że nigdy więcej jej nie spotkasz.

wyciągam ręke i wyrywam siwy długi włos z mojej głowy. oto on dowód na co ? że stary jestem czy może docieram do punktu swojego życia w którym zadam sobie pytanie bombe ? pytanie, które wysadzi w powietrze wszystkie konstrukcje myślowe i sprawi że wszystko straci moc ?

stoje wobec nicości. jednej wielkiej pustki. i to nie ja nawet bo nie wiem kim jestem. odrzucam wszelką identyfikacje siebie. moge śmiało powiedzieć, że nie jestem świadom czym jestem bo wiem że kimś napewno nie jestem, jestem nikim. wiem, że wszystko się skończy, że płyta z muzyką dobiegnie końca, że pewnego dnia obudze się i nie będe mógł zadzwonić do ojca. może to on do mnie nie będzie mógł. i po co to wszystko ?

siedze tu i słysze bicie zegara, który odmierza czas do śmierci, śmierci wszystkiego co kocham. jak ja mam żyć ze świadomością , że to wszystko zniknie ? że nie zostanie nawet jedno wspomnienie po tym wszystkim co przeżywamy. nie ma żadnej odpowiedzi, żadnej. gdzie nie zerkne w przeszłość w myśli ludzi to albo pojawiają się te same pytania, albo obłudne schody do pałacu radości. ale jak sie cieszyć skoro zegar bije.

siedzisz na dworcu. przytulasz kobiete. zostało pięć minut do pociągu i już wiesz, że nigdy więcej jej nie spotkasz. ona wsiadzie i odjedzie.  nigdy więcej. czujesz do niej to wszystko co można czuć do kobiety. chciałbyś być z nią na zawsze, ale wiesz , że jej pociąg nadjedzie za chwile, ona wsiądzie , drzwi się zamkną i ona odjedzie. za Wami kilka dni które nazywasz życiem, najbliższe kilka minut to czas kiedy uświadamiasz sobie czym jest życie. patrzysz na zegar czy na nią? to nie ma znaczenia, bo ona zniknie, wsiadzie do pociągu i nigdy już jej nie zobaczysz. pociąg odjedzie. wrócisz do pustego życia w którym jej osobe zastąpi postać rozświetlana przez ból który przelatuje przez wydarty kawałek ciebie. i to właśnie jest życie. siedzisz na stacji, masz w ramionach wszystko i wiesz że za chwile przyjedzie pociąg. patrzysz na nią czy na zegar ? czy nie lepiej byłoby nie poznać jej nigdy i nie czuć cierpienia pustki ? czy nie lepiej zabić się i nie czekać dnia powrotu do pustego życia ? ten spektakl życia kończy się w jeden smutny sposób. kiedy kogoś poznajesz to jedno jest pewne, że jedno z Was pochowa drugie. nic więcej. wszystko , największe miłoście zakończą się tropikalnym płaczem. i ja właśnie siedze na tym dworcu. trzymam w ramionach swoje życie. patrze pod nogi i myślę aby je puścić nim przyjedzie pociąg i zabierze mi je. a może należy rzucić się pod pociąg ? no ale wtedy to wszyscy utknął w tym pociągu śmierci na długo zanim ten odjedzie. i tak będą przeżywać śmierć stojąc na tej stacji. to smutne. to mnoży tylko cierpienie.

stoje wonec pytania o sens życia. tylko, że ja tu stoje ciągle. to nie jest problem. to jest pytanie. a ja po prostu nie umiem przestać myśleć o tym , że nie wiem czym jest życie, że to istnienie i zakończenie jest bez sensu. to nie ma sensu żebym ja to wszystko przeżywał kiedy wiem że zakończenie jest banalną śmiercią. to nie ma sensu. nie moge się pogodzić z brakiem sensu.

nie moge się pogodzić z faktem, że mam się pewnego dnia pożegnać z rodzicami, z rodzeństwem, z moim dziadkiem, z moją rodziną, z moimi przyjaciółmi i po prostu zniknać. pustka jest banalna, a radość mojej Mamy cudowna. nie może rządzić pustka ponad cudem. co pominąłem ? których słów nie zrozumiałem ?

Mam ochote się zabić, mam ochote pójść tam cokolwiek to jest i zobaczyć ten cały pomysł tego świata. Stanąć przed kreatorem i zaburzyć kształt jego bytu, zapytać go czy wie co to znaczy stawiać sobie pytanie na które nie można znaleźć odpowiedzi na temat życia.


Czy może pozostaje tylko puścić się brzegu i płynąć ? Nie zadawać pytań ? Cieszyć się życiem, a na koniec uśmiechnąć się do młodych ?  Nie umiem tak. Taki żywot to zabawa na placu zabawach wg zasad pani przedszkolanki, ja chce wiedzieć gdzie mieszka ten kto pozwolił przedszkolance na to by ta mówiła mi co mam robić.

2 komentarze:

  1. nie może rządzić pustka ponad cudem... to brzmi tak jakby robak Jakis chcial ogarnac, rzadzic swiatem, i nie zauwazal, ze pustka i cud to to samo jest i to w kazdym momencie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pustke mozna wypelnic czyms. Moze po prostu chodzi o to by sprawiac radosc innym i pozwolic im by dawali nam powody do radosci? Czas plynie, ucieka jak kolejne krople w rzece. Nie ma sensu ich gonic, w koncu i tak znajdziemy sie na koncu. Zamiast sie meczyc i przyspieszac nieuniknione, czy plynac pod prad, zbyt silny by z nim wygrac, lepiej sie polozyc na wodzie i czerpac przyjemnosc ze splywu.

    OdpowiedzUsuń