poniedziałek, 12 sierpnia 2013

idziesz sobie ulicą a tu pytanie się pojawia za rogiem

nie moge tak zwyczajnie powiedzieć sobie , że będe mieszkał tu i tu, będe robił to i to, żył tak i tak, nie moge bo już sama wizja napawa mnie nudą. gdybym zaplanował sobie, że przeczytam książke w weekend tylko dlatego żeby zwyczajnie ją odhaczyć to wolałbym ją zjeść niż czytać, nie umiem robić czegoś jeśli tego nie pragne.

pojawiła się ostatnio ciekawa szansa zmiany życia, totalny przewrót wszystkiego, sokowirówka. zacząłem wychodzić na spacery i rozmyślać o tym, ciężki temat szczerze mówiąc dla mnie. czy zostawić wszystko , całe to życie zombie tutaj i spórbować czegoś innego. to całe zastanawianie się doprowadziło mnie do zupełnie innego pytania zamiast do odpowiedzi na pytanie. pytanie jakie mnie ogarneło jest proste, dlaczego ja jestem tu gdzie jestem ? wydaje się być banalne, ale kiedy zacząłem się zastanawiać okazało się, że nie jestem pewien dlaczego tu jestem. co więcej odpowiedź na pytanie gdzie powinienem być stała się jeszcze trudniejsza. łatwo jest wpaść w chorobe psychiczną zwaną miłością i się osiedlić gdzieś argumentując to ową chorobą , można też argumentować wybór miejsca na milion innych sposobów, rodzina, dzieci, praca i co tylko jeszcze. ale to pytanie jest głębsze jak się okazuje. pytanie jest co ja tu wogóle robie ? mnie tu nic o ciarki nie przyprawia, mnie tu nic nie budzi do życia, wstaje niczym zmarnowany życiem , jak bym już dawno umarł. i prosze tylko mi nie mów, że nie mam celu w życiu i ambicji bo zapłoniesz na stosie w mych myślach.


to bardzo ciekawe obserwowanie przemijania każdej chwili. nie potrafie zrozumieć ani wyrazić słowami teraźniejszości. za każdym razem kiedy jestem świadom przeżywania czego kolwiek, wiem już że za chwile będzie już odległa przyszłość a wszystko co było stanie się niczym innym jak obłokiem wspomnienia. nie potrafie uchwycić zatem gdzie dokładnie jestem, czy ja tu jestem , czy wogóle można tu być i cokolwiek przeżywać skoro wszystko jest przeszłością. nawet przyszłość na którą oczekuje istnieje tylko teraz w mojej głowie, ale ona jest skazana na stanie się obłokiem wspomnienia, możliwością jest tylko nadanie jej formy w jakiej ją zapamiętam. i ciach bajera zaraz będzie skończy się wszystko.

więc jak żyć z myślą, że wszystko zmierza ku niczemu, ja nie umiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz