czwartek, 13 czerwca 2013

z fajnych rzeczy to się starzeje.

każdy powód do życia wydaje się błachy kiedy zdajesz sobie sprawe ze swojej śmierci. ze śmierci swojej i wszystkich, którzy przyjdą po Tobie. Przyjęcie za możliwe istnienia jakiegoś stwórcy bądź kontrolera naszego życia daje możliwość odłączenia się od takiego spojrzenia na świat.

próbuje złapać jakiś kawałek siebie i budować relacje ze światem ale wychodzi mi to marnie. rozmawiam z ludźmi, ale z tego co mówią wynika, że większość z nich ma nadzieje, że życie nie kończy się tu na ziemi. przyjąłem, że skoro żyje i się zastanawiam i to lubie to w tym pozostac powinienem. do realizowania siebie potrzebuje wolności. jeśli założe rodzine i będe się jej poświęcał strace możliwość szerszego poznawania. zapomne o tym co zrozumiałem i przeżyje życie w imie walki o przetrwanie, a tego nie chce.

Siedziałem i zastanawiałem się nad tym jaką geneze mają skrajności które są we mnie. Natura bycia samemu, natura bycia z ludźmi, natura ciszy i zabawy. I tak patrzyłem się za okno i rozmyślałem. Kiedy następnej nocy spałem miałem sen. Sen w którym się obudziłem i byłem świadomy , że śnie. Byłem w Zamościu, w domu dziadka. Byli tam wszyscy z mojej rodziny, wszyscy. Większości już nie ma, nie żyją, poznikali. Stałem wśród nich i pytałem ich kim są, kim oni są dla mnie. Nikt nie chciał mi odpowiedzieć. Kiedy się rano obudziłem, pomyślałem, że to była odpowiedź na moje pytanie.


Od jakiegoś czasu przestałem wspominać przeszłość. Lata 2003-2006. Czas w którym żyłem bardzo intensywnie, czas, którego nie mogłem podżałować, że znikł. Przestałem wracać pamięcią do tych chwil i one znikły z codzienności, nie wywołują już emocji. Nie bolą. Skutecznie zamknąłem je w piwnicy wspomnień i nie chce do nich wracać, choć klucz do drzwi jest. Wystarczy jedno imie i zapalają się kolejne lampki rozświetlające to co było. A wszystko przez jedną znajomość, jak całe życie. Zmienia się przez to jakich ludzi poznajemy i co z nimi tworzymy.


Z fajnych rzeczy zauważyłem, że się starzeje. Siwych włosów coraz więcej, coraz więcej zmarszczek. Liczba lat zbliża się do 33. Odnosze wrażenie, że żyje. Mam nadzieje, że pójdzie tak dalej i śmierć przyjme ze spokojem świadom wszystkiego co przeżyłem.

Im dłużej się żyje tym więcej wspomnień :) Im więcej wspomnień tym więcej czasu trzeba , żeby się nimi później cieszyć :) Tak jak ze zdjęciami, jak z notatkami, jak ze wszystkim.

To całe rozmyślanie, możliwość zadawania pytań jest dziwną drogą. Wchodzisz i nie ma już wyjścia. Otwierasz jedne drzwi a tam 3 następne. Zamykają się za Tobą, jak poznasz odpowiedź nie ma powrotu. Pytasz dalej, szukasz dalej, myślisz dalej. I każdy wchodzi na własny Everesyt myślowy. A jeśli pytasz kogoś czym jest bycie świadomym to nie oczekuj odpowiedzi, bo to jak pytać jak pachną róże. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz