piątek, 8 marca 2013

depresja i samobójstwo

wstaje rano. na wieszaku wiszą białe koszule. wybieram przypadkową tylko od poniedziałku do środy. w czwartek zdejmuje ostatnią. mam tylko cztery. w piątek zakładam białą koszulke z bruce lee. zakładam pantofle, kurtke i udaje się do pracy. w pracy spędzam 7-19h, wracam do domu, tam przez chwile głęboko oddycham, potem w zależności od dnia, albo oglądam wykłady albo czytam książki, albo mieszam jedno i drugie. kiedy mam dobre dni moge się dużo nauczyć, kiedy mam gorsze ide wcześniej spać. są też złe dni, złe dni to te kiedy zapominam się i pozwalam sobie wracać do wspomnień, wtedy jest tragedia i potrafie długo czuć się potwornie, wtedy nie da się nic nauczyć. generalnie nuda, nic się nie dzieje.

izoluje się od ludzi, bo stwierdziłem, że mój umysł został nafaszerowany ich pragnieniami i myślami, które nie sa moje. ja wcale nie mam ochoty zastanawiać się nad tym o czym marzą inni bo większość ludzi sama nie wie o czym marzy, marzy bo marzy bez świadomości , że to też nie jest ich. więc zaszywam się w samotni , otwieram książki i z przyjemnościa czytam o ludziach, którzy mieli coś do powiedzenia za życia. nikt nie dzwoni. pozostaje sam ze sobą i przyznać muszę, że odnosze z tego powodu wielką przyjemność. zaczynam się uspakająć, nikt mnie nie pyta dlaczego nie robie tego czy tamtego, nikt mnie nie pyta dlaczego nie robie tego co on bo to jest przecież zajebiste.

doświadczyłm ostatnio czegoś bardzo ciekawego. zauważyłem, że zacząłem kontrolować swoje stany. tzn staje się w środku jak gdyby obserwatorem siebei samego kiedy doświadczam życia. przyglądam się lękom i radościom zamiast ich doświadczać. wdarł się we mnie spokój. wdarło się we mnie coś co nadaje mi siły by wstawać kiedy normalnie bym spał, odmawiać kiedy zazwyczaj się godze, studzić siebie kiedy się podpalam i ogrzewać kiedy gasne. wydaje mi się, że zaczynać czuć absurd , życie. mam nadzieje, że pozostane z tą świadomością bo pomaga mi , pomaga mi to wyjść ze stanów w których czuje sie potwornie. i udaje mi się to zrobić samemu , w krótkim czasie.

myślałem ostatnio o tym czy nie warto się zabić i wyjść z tego świata. przecież wszyscy tkwią, nikt nie wie po co nawet, wyszukujemy sobie jakichś celów, wmawiamy sobie , że to wszystko ma sens. tych co się zabijają albo chcą uznajemy za wariatów bo przecież podważają wartość czegoś co dla nas najcenniejsze, życia. a przecież być może tak, że to życie jest pułapką. nie mówie aby popłeniać samobójstwo, ale myślę , że można przeczytać wszystkie książki i nie zrozumieć jednego słowa mnicha który całe życie spędził na medytacji i dla którego jedno słowo opisuje wszystko, a my używamy ich miliony i sami siebie nie potrafimy wyrazić ani zrozumieć.


8 komentarzy:

  1. Osobliwa pasja myślenia... pasja dręczenia

    A może zamiast analizowania wszystkich odcieni szarości przyjąć a priori, ze czarne jest czarne a biale jest białe?


    Lidia

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. to po co to w ogóle piszesz... jak ma "przyjmować co chce" podnieca cie publiczne użalanie się nad swoją "wyjątkowością"... nic wyjątkowego...

      Usuń
  3. idź się przejdź, przemyśl i zapytaj jescze raz, postaw znak zapytania jeśli budujesz pytanie, wytnij zbędne uprzedzenia , a może ulepimy jakiś wniosek


    OdpowiedzUsuń
  4. hej Paweł, czytając to widzę siebie kilka lat wstecz... może potrzebujesz pomocy specjalisty? mi pomaga psycholog (Wrocław) i czuję się naprawdę dobrze! trzeba przełamać niechęć do tego typu lekarzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuje za propozycje Maja

    Pomocy specjalisty ? Zdajesz sobie sprawe, że widzisz mnie przez słowa, a te interpretujesz tak jak potrafisz zrozumieć ?

    Przeczytałem jeszcze raz swój wpis, bo może faktycznie jest niepokojący, ale nie, a wręcz przeciwnie. Ja widze w nim rzeczywistość, bez obłudy, bez uciekania w pragnienia i oszukiwania siebie , że coś ma sens, bo nic nie ma.

    Może ja powinienem zamknąć bloga bo jeszcze zostane uznany za niepoczytalnego i pozbawiony wolności?

    OdpowiedzUsuń
  6. czuję się potwornie udręczona

    http://alicjawkrainiemarzen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń