sobota, 2 lutego 2013

same pytania, żadnych odpowiedzi

próbuje sobie wyobrazić co jest poniżej najmniejszej znanej nam jednostki miary czy stałęj plancka. tam ludzkie poznanie się zatrzymuje. tak samo jak nie rozpoznajemy nic większego niż znany nam wszechświat którego rozmiar liczy się w miliardach lat świetlnych. i to mi nie daje spokoju, że coś jest po za wielkością wszechświata i coś jest mniejszego niż wielkośc plancka.

gdybym miał wiedze na poziomie pana Rogera Penrosa to bym inne pytania zadawał. ale nie tam wiec sobie zadaja, on zreszta pewnie też, bo gdyby znał to odpowiedź to bym o niej słyszał.

i tak sobie to wyborażam jak wpadam wmaterie i spadam coraz to niżej i niżej , coraz mniejsze wielkości, ale dna być nie może bo jak by miało niby być ?  nie może być dna tak jak kosmos nie może miec sufity, więc to musi być źle przez nas postrzegane, ten świat w sensie.

może materia jest swego rodzaju rurą, tunelem. i jak bym tak spadał w dół, stając się coraz mniejszy i mniejszy to by sie okazało, że bym wyleciał z drugiej strony i znalazł się na końcu kosmosu, właśnie na tym dachu który isntieć nie może. bo jak to wyobrazić sobie najmniejszy niepodzielny element materii ? ja nie potrafie.

czytałem artykłu o niewidomyc mateatykach, którzy dysponują zmysłem do wizualizowania sobie geometrii, i są w tym arcy dobrzy. co więcej, jeden z matematyków ( ale taki co widzi ) napisał , że po wystąpieniu niewidomego mateamtyka stwierdził, że Ci co widzą nie potrafią opisywać świata, bo mówią podają tyle zbędnych informacji w porównaniu do tego który nie widział. ten właśnie nie widomy opisywał swoje modele matematyczne w sposób tak jasny i zrozumiały jak żaden z tych co mieli wzrok.

same pytania, żadnych odpowiedzi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz