poniedziałek, 28 stycznia 2013

Zadania z ciastkami

Często wychodzimy z Danielem na spacery po Oslo. Zimą nie wiele da się tu robić, a zima długa. Często lądujemy na dobrym kebabie albo pizzy, a moja waga o dziwo spada,  to już tylko 72.5kg. Jakiś czas temu znaleźliśmy dobrą knajpke gdzie serwują pizze, kebaby i różne inne kompozycje. Któregoś to razu weszliśmy tam i zamówiłem kebaba. Stałem przy kasie, Daniel stał obok czekając na swoją kolej. Kebab kosztował 60NOK, dałem kolesiowi 100NOK do ręki. Ku mojemu zdumieniu ten wyjął kalkulator i zaczął liczyć. No cóż, z dużym wysiłkiem ściskałem usta utrzymując poważną mine. Jak się okazało Daniel też się natrudził, żeby nie parsknąć śmiechem. Zjdeliśmy kebaba, wyszliśmy i sie ponabijaliśmy, że przecież musiał policzyć na kalkulatorze bo przy takich rachunkach łatwo się pomylić.

Ostatnio znów tam zawitaliśmy. O całej historii zapomnieliśmy. Zamówiliśmy po kebabie. Ja byłem potwornie głodny, tak jak przez cały ubiegły miesiąc. Skończyliśmy kebaby, a ja zerkałem za szklaną lade gdzie na pułkach leżały smakowicie tłuste ciastka. Daniel zaproponował, że zamówimy po 12 na głowe, ja mówie, że nie ma mowy bo za dużo by to kosztowało. Chwile podumaliśmy i postanowiliśmy kupić po 2 na głowe. Podeszliśmy do lady. Zapytałem ile jedno ciastko, koleś powiedział 20NOK. Czyli spoko, 40NOK na głowe nie jest źle. W międzynarodowym polsko-tureckim jęzku wskazałem palcem panu ciastka, które nas inteesowały. Powiedział wyraźnie TWO, potem pokazałem na drugie i powiedziałem TWO patrząc człowiekowi prosto w oczy aby odczuć czy się rozumiemy. Kiwnął głową, schował się za ladą i zaczął machać czarno owłosioną ręką od lady do pudełka . Spojrzałem na pudełko, na Daniela, Daniel na mnie. Facet załadował do pudełka już dobrych 6 ciastek i ładoał dalej. Ja pomyślałem no trudno zapłace więcej, nie chciałem ryzykować i wdawać się z nim w rozmowe bo wiedziałem jak to może się skończyć. Stwierdziłem, że zapłace te 100NOK i najwyżej zjem 5 ciastek. Daniel stał i patrzył najwyraźniej ucieszony , że będzie więcej. Facet podał nam pudełko z ciastkami i podał cene. Ja miałem płacić, ale jak usłyszałem cene to nagle przypomniała mi się akcja z kalkulatorem, odwróciłem się i wyszedłem bo nie mogłem się powstrzymać od śmiechu. Daniel został i zapłacił. Wyszedł i pęklismy ze śmiechu. Podsumowaliśmy, że ten co dziś na obsługiwał i ten co kiedyś musieli razem na matme chodzić w podstawówce. Facet za osiem ciastek po dwadzieścia koron każe policzył nam trzydzieści koron.

To nie ładnie śmiać się z czyjejś niewiedzy, bo przecież mógł chłopak nie mieć szans chodzić do szkoły, dlatego też nie śmiałem mu się w twarz. Nie wiem jednak jak to możliwe, że facet który nie umie liczyć sprzedaje na kasie. Później miałem wyrzuty sumienia, że nie zwróciłem mu uwagi, ale nie miałem też woli walki aby tam wracać i mu tłumaczyć że się pomylił.

Dlatego tak ważne jest w szkole aby dobrze rozwiązywać zadania z matematyki na przykładach z ciastkami :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz