wtorek, 29 stycznia 2013

Rozmowa z Dziadkiem

Wielka ciężarówka jadąca pasem na przeciwko nagle skręciła i wjechała całym impetem prosto na mnie! Poczułem tylko udeżenie i wszystko zgasło- obudziłem się , cały zalany potem.

Otworzyłem oczy. Rękami zacząłem przecierać powieki. I wtedy poczułem to. Ten ból w środku, uczucie które nie dawało mi już żyć, które stało się dominującym towarzyszem każdego dnia.  Nagle uświadomiłem sobie co sie dzieje. Wstałem z łóżka i ruszyłem przez duży pusty pokój. Na ścianach wisiały zdjęcia, piekne chwile. Szedłem powoli, bardzo powoli. Nie spieszyłem się. Minąłem pustą kuchnie. Po drodze mijałem uschnięte kwiaty w doniczkach. Minąłem pusty hol. Stała w nich tylko jedna para butów. Przedemną dwa kolejne pokoje. Stały w nich tylko meble i puste łóżka. Masa książek. Szedłem bardzo powoli. Ręką wcisnąłem włącznik na ścianie i wszedłem do łazienki. Po drodze przypomniało mi sie jak w święta Bożego Narodzenia siedziałem przy stole. Rozmawiałem z Dziadkiem. Zapytałem go za czym tęskni, a on powiedział, że za rodzicami, że brakuje mu rozmów z nimi. Pamiętam tą chwile jak dziś. Powolnymi krokami ruszyłem przez łazienke. Stanąłem przed lustrem, podniosłem głowe i spojrzałem w obraz siebie. W głowie wciąż przemykały mi obrazy tamtego wieczorza z Dziadkiem pomimo iż było to jakieś 60 lat temu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz