wtorek, 29 stycznia 2013

Komfort osiągnięty

Ktoś mi kiedyś powiedział, że człowiek potrzebuje zaspakajać potrzeby w kolejności. Że potrzebuje być najedzony, mieć dach nad głową itd. Wtedy może mieć spokojną głowe i skupiać się na czymś. Nie miałem wątpliwości że tak jest, ale nie miałem pojęcia jak bardzo nie wiem co to do końca znaczy.

W ubiegłym roku wynająłem pokój w Oslo. Miał być z mebalmi, okazało się , że jest bez mebli. Na początku czyli przez dobre 6 miesiący spałem na karimacie. Kliamty jak za czasów kiedy w 2006 roku nagle zerwała ze mną dziewczyna i spałem u kumpli. W każdym razie, kiedy po jakimś czasie znajomy Norweg z pokoju obok postanowił rozpocząć kariere w Hollywód ja stałem się posiadaczem łóżka. Moja radość nie miała końca. Już nie musiałem siedzieć pod ścianą na podłodze z laptopem na kolanach. Już nie musiałem podpierać głowy ręką leżąc na karimacie i czytając książke. Pół roku przymusowej jogi sprawiło, że łóżko stało się przedmiotem radości. Kiedy je ustawiłem w pokoju pojawiła się nowa możliwość, mogłem zbudować mieć burko ! Oczywiście nie takie z pięknego drewna z wielkim blatem, ale zawsze biurko. Tak więc z regału w sąsiednim pokoju wymontowałem jedną pułkę, ustawiłem dwie sterty książek i na nich usytuowałem blat. Byłem przeszczęśliwy, mogłem w końcu ustawic komputer , nie musiałem trzymac go na kolanach! Mogłem postawić kubek z herbatą. Prosta rzecz a jak ułatwiła życie! Niedawno w pracy robiono pożądki. Pozbywano się starych komputerów, biurek itp. Kompan podróży przez życie Daniel zaproponował, że załatwi samochód i podrzuci mi biurko i krzesło które firma miała wyrzucić. No bomba! Eksplozja radości. Przestawiłem szafe, poskręcałem biurko, wniosłem krzesło na kułkach i oto nastał dzień pełnej radości. Po ponad 2 latach mieszkania w norwegii mam biurko. Kiedy siadłem , kiedy postawiłm komputer, kiedy rozłożyłem swoje notatki, ustawiłem kubek z długopisami mało się nie popłakałem z radości. Chwila euforii nie miała końca! Nie żartuje! Nie jestem przyzwyczajony do wygód, życie w dyskomforcie idzie mi małtwo, łatwo się przyzwyczajam do komputera na kolanach do karimaty między mną a podłogą, to nie przeszkadza w myśleniu. Biurko jednak dało mi niesamowity komfort. Wszystko jest na swoim miejscu, mam gdzie położyć książke która czytam, MOGE ROBIĆ NOTATKI NA KARTCE KIEDY OGLĄDAM WYKŁADY PRZEZ INTERNET ! To wszystko było tak trudne wcześniej, bardzo trudne.

Zabawne. Mam trzydzieści....prawie...dwa lata i ciesze się z biurka i krzesła. I to jest wielki powód mojej radości, to że ta radość do życia płynie z prostych rzeczy. Łatwo jest się przyzwyczaić do wygody, bardzo łatwo!





1 komentarz:

  1. W Polsce, a przynajmniej wśród moich znajomych, pojawia się moda na freeganizm. Na śmietnikach można znaleźć wiele przydatnych rzeczy... sam w zeszłym roku wyniosłem tam krzesło, ławę i łóżko, które swoją drogą zdecydowałem się zamienić na materac.

    OdpowiedzUsuń