poniedziałek, 10 września 2012

ile jeszcze razy obudzic sie musze ?

nie wiem jak to mozliwe. nie wiem. mam 31 lat i chcialbym umrzec aby juz wiecej sie nie budzic jak dzis. aby juz nigdy wiecej nie czuc tego pipeprzonego uczucia pustki. chcialbym zeby ktos przyszedl i wymazal z mi z glowy wszystko co bylo. chcialbym juz nigdy sie nie obudzic z tym uczuciem ze oto jest piekny dzien, nowy dzien a ja chce umrzec.

lezalem jakis czas temu i zmieklem do tego stopnia ze pomyslalem, ze to ja sie myle w tym wszystkim, ze bog pewnie jest, ze ja jestem zwyczajnym ignorantem. pomodlilem sie. to byl znak ze ze mna jest juz naprawde zle.

nie wierze w ten swiat bo nie moge znalezc z nim wspolnego jezyka. probuje byc z kims i to nie wychodzi. probuje sie otworzyc. szukac mozliosci pokochania kogos. nie umiem. slucham opowiesci starych ludzi, ktorzy mowia ze kochali tylko raz, ze po smierci ich ukochanych juz nic nie mialo sensu. i ja sie kurwa tak czuje, ale nikt kurwa mnie nie rozumie. kazdy pierdoli po swojemu ze jestem mlody i moge sie zakochac 15 razy jeszcze. nikt kurwa nie pojmuje co ja czulem. nikt.

do tego wszystkiego dochodza przemyslenia. dochodze do wnioskow skrajnych, albo zostawic wszystkich i wszystko i pojsc nie wiem gdzie i po co albo zalozyc rodzine i dac komus szczescie, nie skupiac sie na sobie. ale jak mam dac komus szczescie skoro wiem ze nie kocham kogos. skoro wiem ze ja zostalem gdzies tam, dawno temu w miejscu w ktorym bylem zakochany.

wiem iz jestem niczym w tym swiecie. ale wiem tez ze mozna byc szczesliwym bedac czlowiekiem. wydaje mi sie ze ja stracilem swoja szanse na szczescie i to wydaje sie byc najwiekszy problem mojego zycia. kiedy nie masz radosci dzielenia sie zyciem z kims bliskim reszta nie ma sensu. po prostu nie ma sensu.

nie ma takiej mozliwosci abym przezyl jeszcze raz to co przezylem z nia. tym samym nie mam mozliwosci abym byl szczesliwi z kims kiedys gdzies. nie ma sensu na nic czekac bo to co mialem dostac od zycia juz dostalem. nie mam juz nic do stracenia. nic.

Jest taki film. Nazywa sie London. Dokladnie pokazuje to co ja czuje kiedy sie budze.


1 komentarz:

  1. uwazam, ze skoro doznaje sie jakiegos dyskomfortu (jaki wyczuwam opisany wyzej) oznacza to, ze jest sie samemu slepym i gluchym, czyli sami jestesmy sprawcami tych stanow i nie umiemy zyskac swiadomosci jak sami soba manipulujemy, widocznie cos z tego cierpienia wygrywasz. masochizm na samym sobie to tez sposob na prze-zycie tego zycia bez sensu do zycia.

    OdpowiedzUsuń