poniedziałek, 14 maja 2012

tu nic nie ma

może zasne pewnego dnia i obudze się we śnie i będe miał 20 lat. wejde na tą stronę i przeczytam wiadomość do siebie samego.

nie idź tą drogą.

no to wpakowałem się w niezłe szambo. słysze jak przez sen jak krzycze w środku do siebie - obudź się! kiedy zakładam buty czuje jak oddycham. nie mówie o tych skórzanych które symbolizują śpiącego człowieka ale o tych zabłoconych w których biegam. kiedy biegne czuje się wolny. uwielbiam biegać w deszczu. kiedy jest zimno i mokro. kiedy wszystko jest przeciwko mnie kiedy ide i walcze sam ze sobą.

każdy mój dzień jest cudem. serce bije. mięśnie gotowe by iść. oczy uśmiechnięte a usta gotowe krzyczeć. a ja siedze za monitorem. pisze kod. wymyślam go. tworze mechanizmy, które są niczym innym jak działająca myślą. a gdzie moje marzenia ? jak mogłem uwierzyć w to , że można się spełniać w życiu.

przebija przeze mnie tak wiele odmiennych uczuć. kipie nimi. sam wybrałem to miejsce. nikt mnie tu nie ciągnął. wybrałem to miejsce bo uwierzyłem, że musze spłacić mieszkanie które uczyni mnie szczęśliwym. jakim kmiotem musze być skoro wciąż trzymam się tej idei.

jest jeszcze szansa.

tu nie chodzi o spełnienie siebie w życiu bo tego nie można osiągnąć. robienie czegokolwiek jest bez sensu jeśli robi się to z nadzieją iż to uczyni mnie szczęśliwym. tu nie ma nic trwałego a wszystko przeminie. doznania są złudzeniami.

to wszystko co sie dzieje jest zrodzone z myśli. myśle gdzie chce być pod koniec tego roku. myślę....

w życiu nie ma odpowiedniego dnia na coś, nie ma dobrego czasu. zawsze jest dobry i odpowiedni na wszystko ponieważ nikt z nas nie wie jak długo żyć będzie.

to nie jest moja droga....przez 10 lat nie odnalazłem tu szczęścia, uświadomiłem sobie jedynie , że umysł potrafi zapędzić mnie wszędzie. moge cieszyć się wieloma ideami ale nie czuje abym żył. umysłem moge kreować kod, mechanizmy w końcu tworzyć rzeczywistość....która nie istnieje.

moja Mama. mój Tato. dali mi możliwość bycia. po to tyle ich ciężkiej pracy abym był niewolnikiem swoich własnych myśli ? dlaczego nie moge złamać tego co mnie tak więzi ? jak mocno idee utrwaliły się w mojej głowie ? czy za 30 lat dalej będe pisał o swoim bólu czy w końcu coś złamie ? wstane i powiem dość.

piękne może się wydawać bycie szanowanym, zarabianie dobrych pieniędzy, możliwość podróżowania, spełaniani się , dokonywania wyborów...ale to bzdura.tu nic nie ma. posłuchaj mnie - siebie. tu nic nie ma. wybory których dokonuje sa możliwe dzięki pieniądzom które wymagają odemnie abym robił coś co nie ma sensu. pieniądze kupują coś czego nikt mi nie zwróci. moje życie.

Hold the line .... isn't always on time


prosze udeż mnie z całej siły abym się obudził!

1 komentarz:

  1. Myślę że pomóc sobie, możesz tylko Ty sam. Moja rada....Przestań wszystko analizować bo zwariujesz albo odbierzesz sobie życie. Jeśli nie potrafisz pojąć sensu wszystkiego to pomyśl że takich osób jak ty jest na świecie miliony.Też nie rozumieją...... Wielu szukało odpowiedzi tak jak ty. Czy ktoś ją znalazł??? Z tego co wiem nie.Pojawiają się coraz to nowsze teorie....lecz czy któraś z nich jest lub była trafna? Czy więc jest sens byś tracił na tym życie? Czy jest sens byś tracił czas? Jesteś młody. Wiele rzeczy przed tobą. Możesz wszystko. Zastanawiasz się po co masz coś robić, skoro i tak nic po tobie nie zostanie? No, nie ma się co oszukiwać-nie zostanie. Ani po mnie, ani po tobie. Będziemy zapamiętani może przez 2 kolejne pokolenia w naszej rodzinie i to wszystko. Trzeba sie z tym jednak pogodzić i spróbować dany nam czas wykorzystać jak najlepiej. Przeżyć to życie jak najlepiej by w dniu śmierci mieć poczucie że to życie było naprawdę czymś.....a nie niczym. Czas upływa nieodwracalnie. Chwila która trwa....Świat jest skonstuowany tak jak jest. Żądzą nim chciwość i pieniądze. Komercja jest wszędzie. Sprzedać i kupić mozna wszystko....Lecz uczestniczyć wcale w tym nie musimy. Pamiętaj o tym. Zawsze możemy zrobić małe coś co będzie dobre. Dołożyć takie ziarenko piasku na naszej planecie. Może to ziarenko nic nie zmieni, może zmieni......tego nie wiem, ale zycie w marazmie ..... naprawdę do nikąd cię nie zaprowadzi..... wiesz....przejedź się do szpitala w którzym leżą śmiertelnie chorzy ludzi w których jest wola życia, lecz choroba zabija te osoby każdego dnia i proces ten jest nieunikniony....może wtedy kiedy zobaczysz śmierć która przemawia przez oczy tych osób uzmysłowisz sobie czym jest życie które nam dano.

    OdpowiedzUsuń