niedziela, 20 maja 2012

odbijanie świata

wstałem dziś rano i pobiegłem na koniec wszechświata. było zimno, pusto, nie było tam nikogo. wróciłem więc. zacząłem drążyć dziure w kawałku kamienia ale okazało się , że dokopałem się do granicy poznania i tam też nic nie było.

pobiegłem na stary cmentarz. znalazłem stary zpaomniany górb bez imienia. usiadłem i zapaliłem świeczke. wyszedł stary Pan. powiedział, że nikt go nie odwiedzał odkąd umarł bo nie miał rodziny ani przyjaciół. uśmiechnął się i znikł. pobiegłem pod budynek gdzie miliony ksiąg zgromadzono. umysły z poprzednich epok zapisywały swoją historię. kiedy otworzyłem jedną z nich nikt sie nie pojawił.

pobiegłem dalej.

spotkałem kobiete o kulach. motyle ją wyprzedzały. uśmiechneła się. powiedziała, że do wieczora dojdzie do domu. jej nogi były powyignane, tak jak jej usta. usta w uśiechu. jednym skokiem stanąłem u najwyższej góry tego świata. zapytałem czerwone twarze jak było tam na szczycie nie dla każdego. powiedzieli, że niesamowicie.

odwróciłem się i spostrzegłem żebraka. uśmiechnął się. nie wyciągnął ręki. on nie. ale ja tak. uśmiechnął się znowu. poszliśmy dalej. zpaytał mnie czy skoro czasu nie możemy cofnąć to czy nie jest on najcenniejszy ? i czy możemy go dać komuś na wyciągnięcie ręki ?

chwile później stałem przy narodzinach dziecka. pierwszy krzyk. otworzyłem dłoń i garść ziemi wysypałem na trumne kogoś kto zastygł.

w ogromie świata dostrzegam absurdalność naszych pragnień. nie umiem tego przestać widzieć. w życiu dostrzegam iż nie ma żadnej racji. żadnej prawdy ani mądrości. przecież nawet nie wiemy czym jesteśmy - my którzy myślimy. nie wiemy gdzie powstajemy i gdzie odchodzimy. możemy tylko przyjmować pokarmy ulepione ze słów dla naszych umysłów. karmić się tym i wierzyć, że tak jest.

to życie może nie mieć absolutnie żadnego sensu. może być zwykłą bańką mydlaną która szuka powodu dla którego się pojawiła. może go nie być. żadna decyzja nie jest słuszna. mądrości są tylko opisami tego świata w którym teraz się pojawiliśmy.

mam okazje egzystować w genialne konstrukcji. ale kim jest ja ? czy ono istnieje ? czy ma podstawy do mówienia iż jest czymś wyjątkowym ? mowi się , że tylko człowiek zadaje pytania na ziemi. czyżby ? a czy roślina , która wypuściła trzy łodyki i dwie uschły nie zadała pytania w którą stronę najlepiej wsrastać ? my jedynie mamy genialne ciało. możemy nim przekształcać rzeczywistość. bawić się materią jak plastelinąi budować nasz sen.

już wiem, że myliłem się myślać , że Boga nie ma. Już wiem , że myliłem się myśląc iż on jest. Bo skąd mogłem to wiedzieć skoro sam nie wiem kim ja jestem. Skąd ?

Cokolwiek byśmy nie stworzyli wróci to do swej natury. A natura materi jest bezkresna czasowo podróż w tym świecie. Jedna siła, która wszystko porządkuje zamieni piramidy w pył.

Śmieje się sam z siebie teraz kiedy widze to a przypominam sobie jak próbowałem oceniać i rozumieć. Nie można nić pojąć ani zrozumieć. Tkwimi uwikłani w tym świecie i nie jesteśmy w stanie wydrzeć się poza niego.

Mamy umysły. Wielkie lustra które odbijają świat w którym żyjemy. Odbijamy to wszystko i próbujemy pojąć jak i dlaczego.

Tam nie ma ja. Mnie nie ma. To jest tylko pragnienie bycia. Pragnienie okazania odczuć, okazania pragnień. Mnie nie ma. Nie było mnie przed 81 i nie będzie po tym kiedy umre. Jestem jedynie chwilowym odbiciem rzeczywistości w swoim umyśle. Ponieważ kręce lustrem na wiele stron odbijam dużo obrazów. Próbuje je łaczyć, rozumieć - rozumieć ? A coż to znaczy ? Wyjaśnić nature rzeczy ? Odbijając ją ?

Od tylu lat ludzie opisują ten świat. Robia ta genialnie. Nazwaliśmy materiały które nie odbijają światła czarnym kolorem. Nazwaliśmy konstrukcje dynamiczne życiem. Życie podzieliliśmy na to myślące i nie. Daliśmy sobie prawo do bycia najwazniejszymi. Tylko, że tu nic nie ma. Ludzie to natura, która nazwała sama siebie. Ludzie to stworzenia które się boją. Boją się śmierci stąd to ja. Ja - nie istnieje.


1 komentarz:

  1. podobre opowiadania mają/lub też mieli ludzie raczący się dopalaczami, lub w stanie niewskazującym ludzie z wmiarę dobrym iq. Czy poza małą gimnastyką umysłu coś Ci to dało, do czegoś Cie przybliżyło?
    Najlepsze w blogach jest czytanie tego co pozostawili po sobie goście czytający dane blogi i dyskusja jaka powstaje i co wnosi. Brak Ci tego, może powinno Ci to dać do myśleniA??????
    Czytasz dużo książek czy aby ze zrozumieniem, brak tu jakichkolwiek Twoich poglądów, wieje nijakością, nic nie zaczerpnąłeś z tych książek?
    Nie boisz się, że kiedyś Twoje dzieci to przeczytają i nie będą chciały dopuścić do siebie pewnych odczuć............ Może na początek zacznij od przestudiowania kilku doktryn sfery duchowej, napisz jak to ruzumiesz i spróbuj skonfrontować publicznie swoje przemyślenia lub zestaw coś i dokonaj druzgocącej syntezy...... Wtedy będzie pożytek z czytania, coś zostanie Ci w głowie i można będzie zobaczyć Twoją pasje wyrywającą się z tej nijakości, a Tobie może uda się zobaczyć coś innego, jak inni ludzie to rozumieją

    OdpowiedzUsuń