niedziela, 8 kwietnia 2012

szybciej czy wolniej

ten niebieski płyn do ust jest niesmaczny. co dzień rano płucze nim zęby w nadzieji , że wypadną mi rok później niż powinny. czy to ma znaczenie ?

wchodze do kuchni. wszystkie pokoje są pozamykane. nie wiem czy jestem sam, ale to nie przeszkadza mi aby śpiewać pod nosem piosenke , która próbuje bezskutecznie grać na gitarze. gitara wymaga cierpliwości. jogurt troche rozwodniony, ale jako śniadanie jest dla mnie w sam raz. za oknem na podwórku stoją drzewa. modne drzewa. dużo mody jest w koło. modne drzewa mają poprzycinane ręce. odcięto im większość gałęzi i stoją teraz jak te pomniki artystów. w bezruchu, nie szumiią ich liście, słońce nie zatrzymuje się na nich. kurwa biedne są te drzewa. chciały żyć a zrobione z nich żywe trupy.

wchodze do piwnicy gdzie grzyby mają swój raj, zapachy natury jakie się tam roznoszą na dobrą sprawe mogłyby przyciagnąć nos redaktora programu o nieodkrytych gatunkach z discovery. wyciągam rower. wychodze przez drzwi od budynku. wsiadma na rower i dzis wcale sie nie spiesze.

pedałuje powoli, bardzo powoli. trasa z pracy do domu zajmuje mi 10 minut. 10 minut w ktorych liczy sie dojechanie siebei na maxa. taka pogon jak zwykle zreszto. bez sensu. pedaluje wolno i widze wszystko co mijalem codzien i nie widzialem. jak w klasycznym opowiadaniu mistrza filozofii odsladnia sie przedemna swiat ktorego nie znalem a w ktorym bylem. mijam piekne domy. bramy jak z dawnych czasow. w pewnym momecie na chodniku dostrzegam pieniazek. zatrzymuje sie i podnosze go. fajnie :) znalazlem cos. moze to nie rozum , ale cos znalazlem! usmiecham sie. jade powoli. zatrzymuje sie przy stojacym drzewie. pzypomina mi sie film "Źródło" i scena z drzewem. Okazuje się , że to które mijam jest do niego podobne. niesamowite :) przyglądam mu się bliżej i okazuje się , że drzewo nosi nawet ślady człowieka.



Leżałem wczoraj w pokoju. Pusty, bez zmian. Tylko ja i ściany. Bycie samemu to jedno z tych doświadczeń, które zmienia, przynajmniej mnie. Tak sobie myślałem, że to jedno z najcięższych doświadczeń jakich zaznałem żyjąc. Trudnośc jego w moim przekonaniu polega na tym, że człowiek odcina się od siebie. Czas przyjmuje inny wymiar. Wydaje mi się , że samotność wyostrza zmysły. Tak mi się wydaje. Mówiąc o samotności mam na myśli to , że nie dziele życia z nikim. Jestem sam i miewam sporadyczne kontakty ze znajomymi. To wyostrzenie dotyczy wszystkich zmyslow. Przez bycie samemu kiedy wchodze w interakcje z ludzmi odnosze wrazenie zeodczuwam wiecej i wiecej.

Jak do mnei dotarlo jakis czas temu nie ma zadnej prawdy ani modrosci. Wszystko jest tylk zludzeniem ludzi ktorzy na filarach jednych ideii buduja inne. Zatem wszystko co pisze jest iluzja. Iluzja chodnikowego glupca jak zgodzilem sie z komenatrzem kogos kto czytal ten bełkot.

Wchodze do sklepu zeby kupic sobie jedzenie. Na pulkach sa tysiace produktow. Okazuje sie ze wybieranie pomiedzy nimi zajmuje bardzo duzo czasu. Bo jak mam sie zdecydowac kiedy jest 10 rodzajow kukurydzy w puszcze. Wracam z kilkoma jablkami , paczka kaszy kusssskus , gruszkami , styropianem do jedzenia i batonami. Mieso mi smierdzi, kazde. Zdaza mi sie zjesc pizze. Wracam i ukladam to wszystko na swojej pulce. Otwieram lodowke, chce wlozyc jogurty. W srodku nie ma miejsca, bo jedna osoba posiada cala lodowke jedzenia. Odkad tu przylecialem fotografuje telefonem smietniki w ktorych mozna znalezc dowolne jedzenie. W zasadzie gdybym zdecydowal sie z tego co jest w smieciach to moze jadalbym lepsze produkty niz te ktore kupuje, a to ciekawe.

Staje pod przysnicem i zaczynam oglądać swoje ręce, patrze na nie i zaczynam patrzeć na siebie jak gdyby z góry. Jest ciało i jestem ja. Genialna konstrukacja. Jestem zapakowany w tak genialna konstrukcje. Najlepsza z mozliwych na tej planecie. Niesamowite.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz