wtorek, 3 kwietnia 2012

siatka myśli

na mojej linijce życia jestem przy liczbie 31. nie mam pojęcia czy to daleko czy blisko jej końca.

wstałem dziś wcześnie za oknem jeszcze ciemno było. otworzyłem oczy. leżałem na środku dużego pokoju. pustego. na podłodze obok mnie okluary. pusty karton po soku mówi mi , że pragnienie musi poczekać. stara podłoga na której leże. ściany też mają już troche lat. patrze na nie a one na mnie. każde z nas ma historie. niestety nie wymienimy się nimi. podnosze śpiwór. stawiam stopu na zimnym parkiecie. nic nie słychać. tylko ja. jak we śnie , kiedy wszyscy umarli. za oknem błekitne niebo. słońce świeci.

jest w życiu samemu coś co mnie przyciąga. do tej pory nie wiem co to jest. nie ma nic przyjemnego w zasypianiu czy budzeniu się samemu. to przykre raczej jeśli popatrzy się na to z punktu widzenia splątanych nóg w pościeli na wielkim łożu. nocą kiedy się czasem budze przypominam sobie zapach włosów. dłonie które były blisko. oddech. to szczęście móc być z kimś bez wątpienia. ale tylko jeśli umie się to docenić. może zatem przyciąga mnie brak umiejętności docenienia ?


kiedy się kłade na mate, biore książke i czytam, długo zajmuje mi znalezienie odpowiedniej pozycji do wygodnego czytania. mam 31 lat i czytanie sprawia mi trudności :) jak sobie pomyśle o tym jak to jest kiedy ma się 80 lat.... demencja i inne koszmary. pewnie nie łatwo jest być spełnionym w życiu kiedy jest sie starym i samotnym. ja co prawda jeszcze stary nie jestem ale samotny napewno. z samotnościa jest tylko jeden problem. przynajmniej u mnie. bardzo intensywnie odczuwam ból kiedy co jakiś czas powraca myśl o kimś za kim nieustannie tęsknie.

Leżałem w łóżku i wobrażałem sobie obraz , który chciałbym namalować. Wyglądałby on tak, że przedstawiałby smuge. Ta smuga zaczynałaby się po lewej stronie. Nad jej początkiem i pod nim byłby oczy moich rodziców. smuga powoli by się poszeerzałą tworząc kształtem małego człowieczka. potem była coraz większa i większa, gdzies po drodze mijałaby mój obecny czas aż w końcu dochodziłaby do końca , urwana gdzieś nagle. i potem już nic. kawałek białego płutna.

szedłem sobie i myślałem o śnie. kiedy śnie to ciężko jest sobie uzmysłowić , że się śni. bardzo ciężko. zdaża mi się to niezmiernie żadko , a kiedy już się to dzieje zaczynam szukać jej w snach. znajduje ją i chwytam mocno za ręke i patrze w jej oczy. a w życiu ? czy życie może być snem ? czy są meijsca lub znaki mówiace obódź się bo śpisz ?

zacząłem czytać o Epistemologii. zabierałem się do tego długo. co zacząłem to nie mogłem przebrnąć przez pierwsze przeszkody. no i wczoraj udało mi się. czytam i wydaje mi się że pojmuje o czym pisze autor choć słowami nie potrafie jeszcze wyrazić tych ideii a to może oznaczać, że w pełni jeszcze nie pojąłem tego co rozważa.

leżałem kilka dni temu w łóżku...tfu na karimacie i czytałem książke. i przyszła mi taka myśl do głowy. że może ja jestem człowiekiem który ma bardzo niskie możliwości poznania świata i jego zrozumienia. w połączeniu z inną cecha jaką jest upartość tkwie w przekonaniu , że moge coś zrozumieć. a przeciez może być tak, że jestem zwykłym chodnikowym głupkiem, który za wszelką cenę stara się udowodnić coś sobie. może mam wielkie ego które karmie zabijając siebie ? nie mam pojęcia. faktem jest, że nie skończyłem studiów, nie mam dyplomów, nie mam uznania ani nawet efektów. wszystko co mam to swój umysł, który bezustannie karmie. nie mam tak naprawde nic. no może po za tym , że to wszystko wiem.




2 komentarze:

  1. "może ja jestem człowiekiem który ma bardzo niskie możliwości poznania świata i jego zrozumienia. w połączeniu z inną cecha jaką jest upartość tkwie w przekonaniu , że moge coś zrozumieć. a przeciez może być tak, że jestem zwykłym chodnikowym głupkiem, który za wszelką cenę stara się udowodnić coś sobie. może mam wielkie ego które karmie zabijając siebie ? nie mam pojęcia. faktem jest, że nie skończyłem studiów, nie mam dyplomów, nie mam uznania ani nawet efektów. wszystko co mam to swój umysł, który bezustannie karmie..."
    - to najprawdziwsze co do tej napisales, widac masz intuicje poza tym calym mind-fuckingingiem, ktorym sie karmisz z jakiegos powodu....

    OdpowiedzUsuń
  2. możemy przyjąc zatem iż jestem chodnikowym głupkiem :)

    OdpowiedzUsuń