środa, 25 kwietnia 2012

czekam

to co mysle , co przezywam liczy sie tylko dzis. tylko w czasie kiedy zyje. kiedy zamienie sie w robaki to wszystko nie bedzie juz mialo sensu.mam 31 lat. minelo juz 6 lat od 24 kwietnia 2006 roku. tyle czasu a ja wciaz pamietam. wciaz zyje we mnie to co bylo zanim zniklo.przezylem ten czas patrzac w swoje odbicie w tafli wody. czekalem az ustanie.nie chce, nie umiem, nie potrafie zapomniec. nie potrafie przestac tego czuc.
w kazde urodziny, w kazde swieta, przy kazdej okazji zycze sobie aby to potoczylo sie inaczej. to bylo wszystkim czego w zyciu pragnalem. wiem ze nie mam nic , bo to bylo wszystkim co miec moglem. czekam.


15 komentarzy:

  1. wiec od ponad 6 lat nie zyjesz juz, czyli fantazjujesz

    OdpowiedzUsuń
  2. jak można tak płytko myśleć i do tego jeszcze ubierać to w słowa ?

    OdpowiedzUsuń
  3. to byla prowokacja, latwo ci idzie jak widac ocenianie,wzyscy oprocz ciebie sa plytcy, wiec zawsze jestes w zlym towarzystwie.

    OdpowiedzUsuń
  4. bawiąc się w Twoją zabawe moge powiedzieć, że żartowałem. Więc co tak na poważnie wszystko bierzesz ha ?

    tyle tylko , że ja nie żartowałem.

    Czy jak Cie przeprosze to sobie pojdziesz ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki to twój domek... ten blog...
    Przebija się tu chęć bycia kimś wyjątkowym i wzniosłym; każdy z nas
    jest wyjątkowy - ja wlę powiedzieć każdy jest taki sam; a taka
    nieładna odpowiedź... Dużo piszesz o subiektywności  i względności
    wszystkiego... a nagle jako ktoś z przebłyskiem (uzurpowanym chyba
    raczej) odpowiadasz w sposób "butki z piwem" i nie uznajesz innego
    doświadczenia bycia...
    N postów wyżej piszesz, o bajecznych zarobkach, 3 razy 700, jak to
    popsuło, jaka kaska zła (hmmmm rozbrajasz, na siłę chcesz coś
    dopasować do wywodu z góry chyba) kaska zła, niepotrzebna, nieważna
    dla ciebie, n postów wcześniej - wyjechałem zarobić na mieszkanie i
    znowu mnie wydymali i nie dali podwyżki... hmmmmmmmm znowu dzwon i
    nijakość.....
    Przemyślenia nie zachwycają, każdą nawet mało górnolotną jednostkę
    dręczą one bez głębszego namysłu... czy ten blog może zainspirować,
    otworzyć oczy na coś nowego...... chyyyyyyyyyyyba nie... przykro mi! Każdy
    czyta książki, to też cnota niezbyt wyjątkowa - aczkolwiek coraz
    rzadziej spotykana...
    Piszesz o czasie obecnym, katujesz domniemanymi cierpieniami młodego
    Wertera ze swojej przeszłości, próbujesz wykreować  jakieś "traumy" z
    tym ogrooomnym wpływem na teraźniejszość swojej osoby... czy oby znowu
    nie na siłę...
    Oświecony ludku, wiele jest rzeczy nieśmiertelnych i stałych,
    niezależnie od czasu, nie rozgrzebuje się czerstwej przeszłości o
    niezbyt ciekawym smaku... czy teraźniejsze przygody z niesamowicie małym
    prawdopodobieństwem wystąpienia, a jednak ci się przytrafiły... nuży to...
    Nie gniewaj się, ale "filozoficznie" brak ci podstaw, coś liznąłeś,
    wiesz gdzie dzwoni, ale to za mało na bloga z doniosłym Nickiem
    "pas....", może zmierz się z przyszłością blisko i tą za... może trochę
    konfrontacji przebudzi i pozwoli spojrzeć krytycznym okiem... pozwoli
    szybko ocenić...
    Przeczytaj bloga od najstarszych wpisów, zastanów się czy nie wstydzą,
    nie obnażają twojej ulotności poglądów i wiedzy - widząc, że są jak
    szkiełka kalejdoskopu w krzywym zwierciadle, lub też papka, taka co
    się ulewa małym bobasom...
    Nie zaśmiecaj sieci, rób to w czym jesteś dobry, ten blog zostanie już
    po amen dostępny i zapisany, chcesz, żeby za dowolną ilość czasu ktoś
    mógł to przeczytać i ocenić twoją osobę... Takie jest Twoje dziedzictwo,
    całe dziedzictwo...............................................

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Moja wiedza jest niewielka, rozumienie świata jeszcze mniejsze. Zaprzeczam sam sobie bo nie utożsamiam się z żadnymi myślami, a jedynie toczą wewnętrzną walkę pomiędzy pragnieniami którymi się zaraziłem. Nie mam podstaw i czego tam jeszcze chcesz. A wszystko co pisze to żygi co delikatnie chciałeś mi wskazać.

      Czy teraz kiedy już zgodziłem się z Tobą i czujesz się dobrze możemy pójść dalej ?

      Widzisz możesz mnie nazywać jak chcesz. Możesz pisać piękne porównania i analizować moje posty. Tylko powiedz mi jaki masz punkt odniesienia aby to robić? Siebie samego ? A może to nie chodzi o moją wiedze, ale o Twoje emocje ? Jakaś nienawiść ? A może coś złego Ci zrobiłem ? Powiedz.

      Co do filozofi o której nie mam podstaw to proponuje Ci przemyśleć czym jest filozofia , może wtedy pojmiesz iż moje posty z przeszłości mnie nie wstydzą. Skad wogole pomysl ze mialbym sie czegos wstydzic ? Czego ? Zlych uczynkow ? Błędnych myśli ? A może tego, że wątpie zamiast wierzyć ?

      Twój post ma wydźwięk jakiegoś cierpienia. Tyle tylko, że ja czuje się dobrze, zatem jak mogępomóc Tobie ? Jeśli masz jakąś propozycje co do nazwy mojego bloga to chętnie ją zmienie. Może "Niemyślący ludek i jego żenujące życie" co Ty na to ?

      Życze zdrowia Mądra Głowo

      p.s. Jeśli już jesteś taką wszechwiedzącą głową, to prosze pozostaw jakiś adres swoich mądrych publikacji chętnie poczytam.

      Usuń
  6. widzisz o ile grzeczniej mnie potraktowales niz osobe wczesniej w tym watku...?
    o to mi tylko chodzilo, skrytykowales go za prostactwo w interpretacji, a do mnie masz zarzut "jaki mam punkt odniesienia".....
    troche szacunku i pokory, bo sa to cechy zarezerwowane dla......

    zadne uczucia czy cierpienia mna nie miotaja, lubie czytac dobre blogi o zyciu

    nie, nie skrzywdziles mnie, nie znamy sie, nie szukaj pustej zatysfakcji ani balsamu dla wlasnej dumy, to uczucie cie o nic nie wzbogaci...

    OdpowiedzUsuń
  7. pisz do woli, ja się tylko uśmiecham

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm cztając książki też się pewnie uśmiechasz, ot to cała ta pasja i blog...

    OdpowiedzUsuń
  9. Po co te Twoje komentarze ? Jakas forma rozladowania frustracji ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie lubię pustych słów i arogancji hihi

    OdpowiedzUsuń
  11. To wlasnie jest frustracja, taka typowo polska. Przychodzisz do kogos i wyrzucasz swoje zale.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm hmm przecztaj drugą odpowiedź (twoją) do tego posta, i rozważ dwa ostatnie posty, nie licząc tego. Eh jakie to twoje życie ciężkie, brakiem progresu wieeeeeeeeeeeeeje:((((

    OdpowiedzUsuń
  13. brakiem progresu wieeeeeeeeeeeeeje:(((( --------, niestety tak a moze i czyms ciezszym w przebiegu, bo po co tyle obrony, kiedy pojawia sie ktos z komentarzem , ze nie zyjesz tylko fantazjujesz, wywolujacym fale... mozemy sie tylko domylac czego w autorze ------- jak widac nie tylko ja to zauwazylem...

    OdpowiedzUsuń
  14. jak Ci wieje brakiem progressu to zamiast ciągle marudzić i udawać inne osoby to zmień miejsce na lepsze.

    OdpowiedzUsuń