sobota, 31 marca 2012

"w życiu nie ma nic na pewno"

poddaje się. tak być nie może. starać się , sprzedawać czas a w zamian biją po pysku.

już 1,5 roku pracuje w norwegii. przykładam się do tego co robie. nie jest tu wesoło. zostawiłem rodzine, przyjaciół, wszystko co miałem. mój czas mija , a ja tu siedze i sprzedaje się. trzy razy zgłaszałem prośbe o korekte mojej pensji. za każdym razem słyszałem niebawem. w końcu moja cierpliwość się skończyła, wstałem i wprosiłem się tam gdzie zapadają decyzje. och tak, zapomniałem o tym , że mieliśmy wyrównać Twoją pensje, ciesze się , że przychodzisz...daj mi kilka dni i wyrównam to....no i kurwa wyrównali. jak by mi ktoś w pysk dał. najgorsze to chyba to, że ludzie po pijaku dużo mówią i wiem ile kto zarabia tutaj...i ja robie za tego co zamiata, choć wiedzą większość mi nie sięga pępka, ale co z tego ?  co z tego , że ja widze co innego, to nie ma znaczenia.

rozpakowałem swój plecak, wyjąłem wszystko co miało mnie cieszyć przez najbliższe dni. długo nie mogłem zasnać, w sumie to czułem się źle. beznadziejnie jak już dawno. plażą, pójdzie ktoś inne. mnie informacja o mojej płacy postawiła przed rozstajem dróg. jak widać nic tu się nie zmieni, choćbym sobie falki wyprówał. sytuacje moge zmienić tylko ja. leżałem tak w nocy. zapaliłem światło. pusty pokój. śpie na macie w śpiworze. za ścianą śmieją się ludzie, cieszą się. obok Popper leży i przypomina mi o źródłach niewiedzy. Nowięc pytam się siebie skąd ta sytuacja w której jestem ? Przyleciałem tu żeby zarobić, nie jestem tu na wakacjach. Może za dużo czasu spędzałem na przyjemnościach ? Może za mało się uczyłem ? Może czas to zmienić ? Zmiany same nie przyjdą, nikt nie zapuka do moich i drzwi i nie powie hej stary mam dla Ciebie świetnie płatną prace. Mam 10 dni wolnego, nie będzie mnie w podróży. Zapierdalałem w pracy przez 1,5 roku ciężko po to aby docenili mój wkład , a tym czasem stało się coś innego. Nie moge iść i nie myśleć o niczym bo będe się martwił co teraz zrobić. przyjmuje tą sytuacje jaka jest, nie moge się złościć bo to nie jest wyjście. musze zobaczyć co moge z tym zrobić i działać.


Zmiany mogą nastąpić tylko jeśli sam siąde i siebie zmienie. Potrzebuje podnieść swoje umiejętności i poszukać lepiej płatnej pracy.

"w życiu nie ma nic na pewno"

1 komentarz:

  1. na pohybel ... bylo isc na plaze, bo nie idac zrezygnowales z samego siebie, na rzecz no wlasnie, ich, stada , ktore jest w stanie ingerowac w twoje poczucie siebie,,, nie no..powstan czlowieku

    OdpowiedzUsuń