piątek, 9 marca 2012

Kony 2012

W moim pustym jak oczy premiera życiu zdaża się czasem trafić na coś wartościowego. Przypadek, totalnie czysty sprawił, że zobaczyłem ten materiał. Jak pieprzony zbieg okoliczności. Jeszcze tydzień temu szukałem połączeń lotniczych z Nairobi gdzie chciałbym polecieć i zrobić zdjęcia o ludziach , którzy żyją za 0.5 dolara dziennie. Ceny mnie powaliły więc odsątpiłem od pomysłu.

Dziś trafiłem na materiał człowieka , który zrobił coś wielkiego. Otóż koleś pomagał od lat dzieciakom w Afryce , a teraz jak się okazuje wpadł na pomysł jak dojechać gościa, który podobno jest odpowiedzialny za wojne. Wojne dzieci.

Joseph Kony bo o nim mowa jak widać lubi robić źle na ziemi.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz