poniedziałek, 13 lutego 2012

Zaznawanie możliwości istnienia

Po rozmowie z Asią.

 ....i ja mam tylko jeden wniosek na dzień dzisiejszy , a borykam się z podobną zagadką. Cokolwiek nie zrobię w swoim życiu, w dowolnej dziedzinie to i tak to zniknie razem ze mną kiedy umrę. Pozostaną tylko suche idee, myśli. Ktoś tu wjedzie w 2097 roku i poczyta, chwile pomyśli i coś z tym zrobi albo nie.  Mając dzieci możesz przekazać im swoją wiedze w najlepszy sposób, swoje podejście do świata, uczynić je lepszą wersją siebie samego. Dać im dzieciństwo , wiedze, wskazówki. i do tego moim zdaniem to wszystko się sprowadza. Każdy z nas ma dzieło swojego życia. Nie wiesz jakie to dzieło bo nie możesz go widzieć , ciągle je tworzysz. Człowiek który w pocie czoła pracuje w hucie , zrzuca węgiel, sprząta ulice, daje dzieciom możliwość wyboru. Dziełem jego życia będzie pomoc dzieciom aby mogły się wykształcić tak jak on nie mógł. Ten hutnik mógłby zostać menelem i nic nie robić, i sam odchodząc czułby , że nie uczynił żadnego dzieła celowo. ale może zainspirował innych do tego aby tak nie skonczyć jak on, nie wiadomo. możemy robić nauke w NASA albo być bezdomną matką, ale budujemy dzieła naszego życia, bo syn bezdomnej matki może uczynić więcej niż sztab głów. Nie ma jednej drogi. Jest tylko nasz wkład w naszym życiu.

Będąc istotami ludzkimi możemy coś stworzyć. Coś dobrego. Czy to nie tego szukamy ?




1 komentarz:

  1. "Mając dzieci możesz przekazać im swoją wiedze w najlepszy sposób, swoje podejście do świata, uczynić je lepszą wersją siebie samego. Dać im dzieciństwo , wiedze, wskazówki. i do tego moim zdaniem to wszystko się sprowadza." - a jak zle wychowasz to potem takie dziecko bedzie robilo wszystko, aby sie pozbyc " wewnetrznego obrazu rodzica" z glowy i byc znowu psychicznie wolne czy zdrowe.
    Dajac zycie dajesz i smierc, jedno za drugim. Nie dajac zycia nie dajesz smierci.

    OdpowiedzUsuń