środa, 15 lutego 2012

Idea drąży głowe niczym robak mięso

Kiedy słysze jak ktoś opowiada o tym jak się zranił, prosze aby przestał. .Kiedy słysze o operacjach, albo narządach wychodze. Nie jestem w stanie o tym słuchać, ani na to patrzeć. Nie wiem co to za objaw, tak mam. Wzbraniam się przed takimi informacjami bo boje sie ich tak jak ktoś się boi pająków. Wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka. Potrzebowała z kimś porozmawiać. Wysłuchałem jej. Ale histori , która mi opowiedziała wolałbym nigdy nie usłyszeć. Boli mnie to teraz. Historia dotyczy śmierci w jej rodzinie. Historia , która nie dała mi później zasnać. Czegoś tak makabrycznego nigdy nie słyszałem i boje się, że taka wiedz może powodować poważnego lęki na pewnym etapie życia. Wszystkich, którzy to czytają przestrzegam. Jeśli jesteście czuli na takie informacje nie czytajcie dalej.

Otóż bratu mojej koleżanki zmarło dziecko. Dziecko które zaplątało się w pępowine, dziecko które miało 7 miesięcy. Dziś lub jutro matka tego dziecka musi je urodzić.Martwe.

Zastanawiałem się nad tym jak musi się czuć ta kobieta. Jakie to musi być uczucie i świadomość. Jakim koszmaremd la tej kobiety musi być świadomość, że być możę to dziecko gdzieś tam stukało nóżką i się dusiło. Co będzie czuć rodząc śmierć. To jest dla mnie abstrakcja. Koszmar.

4 komentarze:

  1. Matka i rodzina potrzebuje fachowej pomocy psychologicznej. Swoja droga, jaka karme mialo to dziecko. Takim matko mowi sie czesto, ze to wlasnie byla karma tego nowego stworzenia a nie jej wina. Ze nie miala z tym nic wspolnego. Mysle, ze to rozsadne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, co do pomocy to pierwsza moja rada taka była.

    Wierzysz w karme ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, mam intuicje, ze tak to wszystko funcjonuje na tym prawie.

    OdpowiedzUsuń