wtorek, 28 lutego 2012

Świat jest cudowny

Może gdybym urodził się w rodzinie , która by nie uczyła stawiac pytań to bym ich nie stawiał.
Może gdyby nie nauczono mnie współczucia do innych istot to bym go nie czuł.
Może gdyby nauczono mnie czuć satysfakcje ze banalnych spraw to bym ją tam czuł. Ale tak się nie stało.




 Świat nie jest zły, prawda ? Świat jest cudowny.



Siedzem w tym syfie po uszy. W tej ideologii , która mówi jak mam żyć, co dobre , a co złe.  Jestem hipokrytą w krainie wielkiej hipokryzji, gdzie zaspakajamy swoje potrzeby oddając niepotrzebną reszte biednym , usprawidliwiając się jedynie.





























piątek, 24 lutego 2012

pudełko z układanką

Myślę o przejściu na niższy poziom stawiania pytań. Może taki dla dzieci. Zamiast szukać sensu w istnieniu zacznę szukać krasnoludków. Zadziwiające, że w nie wierzyłem jak słuchałem bajek mając kilka lat. Mój umysł pozwalał na istnienie rycerzy, smoków i krasnali. Teraz pozwolił sobie wplątać zupełnie inne idee. A czym różni się mój pogląd na świat od tego który miałem mając 4 lata ? Tym, że coś się nauczyłem. Że poznałem idee innych ludzi ? Zabawne.

Lubie doszukiwać się w życiu Idei bardzo mało prawdopodobnych, nawet śmiesznych. Nie z powodu "The Chasm" o której wspomina w swojej książce Mikael Krogerus ale z powodu np historii takiego chłopaka jak Evarist Galois czy bardziej znanego pana o nazwisku Fermat . Pierwszy z nich w noc przed swoją śmiercią sporządził notatki , które wyśmiewane były w koło. Drugi pozostawił zagadkę na ponad 350 lat na marginesie książki, którą czytał. W obydwu przypadkach można mówić o paradoksalnych przykładach intuicji. Andrew Wiles spędził 7 lat w oderwaniu od rzeczywistości nad twierdzeniem Fermata, w 1993 roku opublikowałam rozwiązanie. To co udeżającego jest to opis z lat '90 tego jak znalazł odpowiedź :
"What Andrew had done was tie together once again areas of maths that had seemed far apart. His work therefore seemed to be a justification of all the diversification that maths had undergone since the problem had been stated" źródło: Format's last theorem, strona xiii
I to jest dokładnie to o czym pisał Jacques Hadamard w "Psychologia odkryć matematycznych"... w 1945 roku.


No to teraz zerknijmy na nieco inną idee. Jej źródła odnalazłem w pracach S.M. Kosslyn. Być może ta idea kiedyś przyniesie odpowiedź na to jaki jest smak zupy ze wszystkich religii.

Zacznę od tego , że przypomina mi się myśl z Pisma Świętego. Niestety nie jestem w stanie odszukać tekstu i zacytować, więc opisze idee. Otóż jest tak idea , że Bóg zna myśli każdego z nas, wie o czym każdy myśli, co każdy robi itd. Jak by nad tym podumać to ciekawa opcja. To tak jak gdyby nasze mózgi były splątane w jedną całość. To tak jak gdyby w moim mózgu każdy neuron zastąpić jednym mózgiem. Zatem w tym założeniu Bóg jest zjawiskiem , które wychodzi poza ramy czasu i przestrzeni. Istnieje w naszym świecie, a jednocześnie po za nim. Nasze modlitwy, myśli mogą powodować jego reakcje przez co Bóg może ingerować w to co się w koło nas dzieje. Jeśli poproszę go o to aby łyżeczka się wygięła to łyżeczka się nie wygnie. Ale jeśli poproszę go o pomoc, to w efekcie może stać się tak, że w czyimś umyśle pojawi się idea. A ta idea popchnie daną osobę do pewnego czynu. Ten czyn w efekcie może przynieść różne skutki . I być może dlatego tak ważne jest to o czym myślimy i czego oczekujemy od świata.

Ja jako człowiek jestem zbudowany z komórek. Każda z nich jest okrutnie mała. Są ich jakieś szalone liczby. Jeśli zerkniemy na rodzaj jednej z nich to nie dostrzeżemy podobieństwa do mnie jako człowieka. I tu pojawia się hasło emergentyzm. Puszczam wodze fantazji i myślę o tym , że jestem taką komórką w ciele Boga. Oczywiście nie w ramach czasu i przestrzeni a jedynie w wymiarze mojej świadomości. Każda komórka ma kod DNA, każde stworzenie ma świadomość - tak sobie myślę. Czy można powiedzieć , że ja istnieje ? A i owszem, jeśli patrzy na mnie dziewczyna o zielonych oczach i rozwianych włosach to ja zdecydowanie czuje, że istnieje. Ale jeśli postawimy się w miejscu komórki tworzącej choćby czubek mojego nosa, to nie ma bata abym ja dla niej istniał. Jej skala poznania, skala świata i złożoność daje jej możliwości podobne to tych jakie my mamy w kontekście eksploracji wszechświata. zapomnij i ciesz się , że nie szczekasz. Tak więc my jako ludzie z naszego punktu widzenia istniejemy, co więcej możemy nawet się zobaczyć na zdjęciach, możemy ustalić swoją pozycje dzięki GPS oraz opisać swój stan przy pomocy kalendarza. Ale czy możemy ustalić to co tworzymy razem ? Ciekawą analogią do tego jest fakt , że za 100 lat nie wiele pozostanie z ludzkości , która istnieje teraz, ale wiedza i rozumienie świata , kultura pozostanie. Najwyższy nadzbiór tak Stephen określa fakt iż grupa obiektów tworzy coś, co je przenika, nie istnieje w konkretnym miejscy, a istnieje wszędzie.

Jeśli zatem my tworzymy coś na rodzaj Boga to nie tyle Bóg stworzył nas na swój obraz co raczej tworzy nas na obraz tego jak my go tworzymy. Innymi słowy stoje nad brzegiem jeziora, jest noc, nic nie widzę, w ręku mam wieki kamień rzucam go w głąb jeziora. Dopiero po chwili moje nogi zostaną zalane falę tego co ja stworzyłem. Zatem być może jest tak, że my jako ludzie tworzymy Boga, a ten Bóg działa na nas tak jak my go kreujemy. No to ja widzę jeden problem. Bo jeśli czyjś Bóg mówi o świętej wojnie to prędzej czy później wielu wiernych zrobi co Bóg mówi. Może te wszystkie przykazania Boże są jak szept, który przenika tysiące lat kultury. Może one są drogą, tym jak iść. Jak w tym przykładzie z gęsiami, które lecą dzięki wyczuwaniu pola magnetycznego i tylko dzięki temu , że lecą razem nie błądzą tak, bo kierują się wyczuciem całej grupy. Tak może być z człowiekiem. Jak pozostawi zasady grupy to kto wie gdzie doleci. Może trafi na biegun, a może do Kalifornii.

Gdybym wiedział, że jestem taką komórką to co by to zmieniło w moim życiu ? Bo to jest właśnie to nurtujące pytanie czym i po co jest to życie.

czwartek, 23 lutego 2012

Ile wart jest Tybet

Czytałem już wiele razy o mnichach którzy się podpalali w imie wolności Tybetu. Po zobaczeniu filmu "7 lat w Tybecie" zrozumiałem w czym rzecz. Siadłem na podłodze i zacząłem dumać. Co ja zrobiłem dla Tybetu. Wyszło na to , że nic. Wposmniałem o ich problemie kilka razy w swoich postach a po za tym nic. Siedze i dumam co mógłbym zrobić. Jak im pomóc. Dlaczego oni mają ten problem. Okazuje się, że moja bania w tym temacie jest pusta. Jestem pusty jak bęben.

Oto co zauważyłem.

Tybet to takie miejsce na ziemi (jak by ktoś nie wiedział), gdzie znajduje sie bardzo duża część historii Buddyjskiej. O historii Tybetu można poczytać na wikipedii, a jeśli komuś się nie chce, to na pudelku. W sieci można znaleźć jeszcze np grupe "Buddyzm" do której wejść od tak nie można bo widocznie moderator grupy ma ku temu powody, ciekawe jakie swoją drogą. W informacjach o grupie można przeczytać takie oto wyzanie Buddysty:

"Grupa dla tych wszystkich, którzy praktykują lub dopiero odkrywają Buddyzm. Zdecydowanie nie jest to grupa dla misjonarzy innych wyznań ani trolli internetowych. Każda komercyjna reklama lub spam bedzie natychmiast usuwany.
Zdecydowanie nie jest to grupa dla misjonarzy innych wyznań ani trolli internetowych, Osoby z niepelnymi lub niewiarygodnymi profilami nie beda wpuszczane. " źródło
Zatem jeśli nie jesteś "Buddystą" nie masz wstępu, co więcej jeśli nie masz pełnego profilu to nie wejdziesz. Jakie to Buddyjskie. Krótko mówiąc jak by to powiedział bohater dnia świra "dupa z pisaniem, chuj z poczytaniem". No dobra, ale nie ma co skupiać się za długo na tych absurdach bo w końcu Mnisi się palą , a my tu gadu gadu. Zerknijmy zatem na forum grupy i może zobaczymy jak w pocie czoła "Buddyści" pracują nad wsparciem dla Tybetu.


Zasadzka, co? Siedłem i patrze przez chwile na tą grupe. Ponad 1600 osób. Można by to nazwać hipokryzją, ale zakładam , że 1600 osób nie może być aż tak ślepych.

Szukam wzrokiem wątku o pomocy dla Tybetu. Hmmm nie widze owego, jedyne co widze to "Budda Bar" , "Pokój powitalny" , " "co chciałbym wiedziec o buddyzmie ale boje sie zapytać.........
No i powiem , że to zbiło mnie z tropu. Zadałem więc pytanie w grupie zobaczymy jaką odpowiedź dostane.



Niestety dla Tybetańczyków ,a na szczęście dla Polaków są demotywatory. Polacy zapomnieli już co robili ich dziadkowie i pradziadkowie. Biura podróży oferują wycieczki do Egiptu czy Barcelony dlatego też niewilu ludzi umie się cieszyć ztego , że nie mówi np po Rosyjsku.

Szukam dalej , ale już gdzieś gdzie ludzie myślą. I oto na co trafiam na początku:

"od 1999 r. przeszło tysiąc chińskich specjalistów sporządzało nową mapę geologiczną tegoż płaskowyżu. Wyniki ich wielkich wypraw, zostały w 2006 r.u, ogłoszone na stronie rządowej, Chiny-Tybet. Wiadomo o szesnastu nieznanych, jak dotąd, ogromnych złożach miedzi, cynku, żelaza, ołowiu oraz innych metali o wartości szacowanej na 128 mld dolarów. Samej rudy żelaza jest miliard ton, do tego 40 mln ton miedzi i tyle samo ołowiu. W Tybecie jest 100 minerałów i dwa tysiące potencjalnych miejsc wydobycia. Takie informacje daje rządowy raport." Diana Giurow,  źródło
I tak chwile potem wiem już o Qinghai-Tybet czyli Koleji Tybetańskiej.Po przeczytaniu tych nowinek widze już jak wygląda rozgrywka. Tybetańczycy mogą się już dziś spalić wszyscy razem, a świat nie kiwnie palcem.


Ale w końcu mogę się mylić, może np Polski Prezydent już coś zrobił w tej sprawie. W końcu koleś jest wierzący, wie czym jest wiara.



Nawet zadano mu pytanie w tej sprawie:





Jak mówi google Pan Komorowski był w Chinach , hmmm ale nie ma żadnych informacji, że zrobił coś w sprawie Tybetu. Ale może to nie jest pełna informacja, warto zerknąć jeszcze gdzie indziej. No właśnie i tu widać, że Pan Komorowski słyszał o temacie. A więc dlaczego google nie mówi nic o jego wypowiedziach na ten temat ? Tutaj można znaleźć jeszcze więcej ciepłych słów.

W końcu udaje mi się trafić na fragment wypowiedzi Prezydenta:
„Tak dramatyczne formy protestu budzą zrozumiałe współczucie i skurcz serca. Dla tego też warto pamiętać, że pośród eurodeputowanych w Parlamencie Europejskim, istotną grupę inicjującą podnoszenie kwestii praw człowieka są i będą Polacy. Oni tam powinni w sposób szczególny zajmować stanowiska w takich kwestiach. Polska jest postrzegana, jako kraj, który ze względu na swoją nieodległą historię, do problemy praw człowieka, praw obywatelskich, do wizji demokratyzacji, przywiązuje dużą wagę. Polska jest członkiem Unii Europejskiej i w ramach Unii Europejskiej także zajmuje stanowiska identyczne, jak wszystkie pozostałe kraje Unii, w różnych trudnych kwestiach. Także w kontakcie z potężnymi krajami świata, co do których praktyki wewnętrznej, mamy często zastrzeżenia bądź wątpliwości. Polska polityka w stosunku do Chin zakłada aktywną postawę i wspieranie także i wiązanie nadziei na przyszłość dla tego kraju i jego obywateli z postępującym procesem modernizacji. Dla tego w czasie mojej wizyty w Chinach były poruszane nawet najtrudniejsze problemy. Znalazło to odbicie m.in. w dokumentach, w których są postawione problemy na przykład korzystania z polskich doświadczeń w budowaniu państwa prawnego.”

Sam nie wiem co myśleć, fakt ktoś kto mu to napisał umie pisać o wszystkim i o niczym jednocześnie.




Zobaczmy co kryje się pod domeną "www.Tybet.pl"


Widać, że walczą prawda ?




No dobrze, ale nigdy nie może być aż tak źle. W końcu trafiam na serwis www.RatujTybet.org i okazuje się, że są ludzie , którzy nie siedza i nie biadolą jak ja tylko obracają słowa w czyny! Gratuluje! Tutaj można poczytać o ich działaniach. Jestem pod wrażeniem!

Tylko chwileczke, jeden moment. Byłbym zapomniał o najważniejszym. Moje pytanie brzmi jak powstrzymać Chińczyków przed zniszczeniem Tybetu ? Czy to jest możliwe ?

"In 1999 more than 1000 researchers divided into 24 separate regiments and fanned out across the Qinghai-Tibet Plateau, geologically mapping an area the size of California, Texas and Montana for the first time ever. Their findings: 16 major new deposits of copper, iron, lead, zinc and other minerals worth an estimated $128 billion, according to articles published last week on the website of the China Tibet Information Center, a government-run portal." źródło

Po tym co poczytałem Mnisi się wypalą. Tybet zostanie zdewastowany i zaniknie. Bo kto niby pojedzie tam i powie hola chinole wiemy , że zbudowaliście sobie kolejke za milardy dolarów ale nie możecie niszczyć tej kultury. No kto tam pojedzie i to zrobi ? Bronisław Komorowski ? 1600 osób z Goldenline ? A może ekipa z ratujtybet ? Albo może ja, uzbrojony w dolary kupie cysterne z paliwem i podpale podkłady kolejowy. Ten świat nie może dłuo trwać skoro tylu złych ludzi po nim chodzi. Jedyne co moge zrobić to wziąć kastet i napierdalać Chinoli na mieście po nocy, to będzie taki nowoczesny Buddyzm.


Warte zobaczenia:

poniedziałek, 20 lutego 2012

Anne Grete Preus showed me how to play


I sat in a park. I learned to play guitar. Suddenly some woman who was running in the park, she stopped. Just in front of me. She was looking at me. She smiled and ask, can I try ? I said yes, why not. Firstly she tried to tune the guitar. Then she started playing and singing. It was awesome. After a few months I just saw this clip by accident. 




Cóż można powiedzieć. Czasem nie wiadomo jak dobrego nauczyciela dostajemy pod sam nos :)

niedziela, 19 lutego 2012

Chciałem Ci przedstawić idee Buddy

Miałem okaze poczytać troche o Buddyźmie. Nie przyjmuje wiary w to co mówi, ale uważam , że warto znać główną idee, tak aby móc ewentulanie poczytać o nim więcej.

Historia Oświeconego w dwuch zdaniach wygląda tak, że chłopak był księciem. Porzucił królestwo i zaczął rozmyślać. I tak wydumał pewną filozofie.

Samsara , o tym chce napisać.

Samsara w skrócie to koło życia. Rodzimy się i umieramy. Po śmierci trafiamy do kolejnych światów lub wychodzimy i zostajemy przbudzeni.

Dwanaście ogniw współzależnego powstawania - od tego zaczne. Budda nie wydumał sobie tej ideii od tak, nie przeczytał jej w księdze ani nie usłyszał od niekogo innego. Otrzymał tą wiedze kiedy został oświecony ( i to właśnie mnie martwi ) . Nauka to mówi o Samsarze czyli tzw Kole życia i śmierci. Fakt iż nie jesteśmy świadomi tego czym naprawde jesteśmy powoduje iż wędrujemy bez końca i przybieramy tylko inne formy. Jeśli rozpoznamy iż to co przeżyamy jest tylko snem wtedy będziemy mogli zamanifestować się w jednej z form oświecenia.

Oto koło życia i śmierci. Samsara.


Demon który trzyma w rękach koło życia to Jama , Pan Śmierci. Obraz przedstawia naszą sytuacje. Sytuacje cierpienia, problemów , braku satysfakcji,  zaznawanie życia i śmierci. Obraz ten ma nas inspirować do poszukiwania innej drogi. Do wyjścia z Samsary.


Pożądanie , gniew i niewiedza - to trzy podstawowe trucizny umysłu. Są one przedstawione w kole życia i śmierci w samym centrum. Symbolizują je pożerające się nazwajem zwierzęta. Tygrys, kogut i wąż. Z powodu tych emocji nasze życie obfituje w działania , które powodują iż odrodzimy się w niższych światach.

Jesteśmy ludźmi. To właśnie przedstawia jeden ze snów które można zobaczyć na zewnętrznym kole. W rzeczywistości nie jesteśmy żadnymi ludźmi. Nasza świadomość śni i w tym śnie przybraliśmy forme ludzi. To jak ze snami świadomymi. Doświadczyłem ich wielokrotnie. W tych snach można być kimś się chce i gdzie się chce. To świadomość kreuje forme, a my w nią wierzymy. Tak jak ja teraz myśle, że jestem człowiekiem, że myśle, że czuje, że żyje. A to wg Buddyzmu jest fikcją, snem świadomości upojonej trucizną. Tak więc na zewnętrznej części Koła znajdują się stany psychiczne w których możemy się odrodzić po naszej śmierci. Nazywane są światami ale w moim rozumieniu chodzi o to co sobie wyobrażamy. Te światy nazywane są kolejno: świat bogów, półbogów, ludzi, zwierząt, głodnych duchów i istot piekielnych.

Bardzo istotną rzeczą o jakiej należy wspomnieć jest to , że Budda mówił o tym iż wszystko jest od siebie zależne. Nic nie istnieje samodzielnie. Wszystko co postrzegamy i uznajemy za realne jest jedynie nałożeniem się na siebie wielu okoliczności. Wszystko co postrzegamy jest iluzją. Wszystko zniknie kiedy okoliczności przestaną na siebie nachodzić. Budda twierdził, że wszystko jest powiązane w całość. Kiedy oddziałujemy na jakiś mały element naszego wszechświata to równocześnie oddziałujemy na wszystkie elementy wszystkich wszechświatów które są z nim powiązane ( tutaj warto przypomnieć iz sam Einstein użył opisu "upiorne działanie na odległość" opisując Paradoks EPR ). Tak właśnie działa koło życia i śmierci jako ludzi dajemy powody aby znowu się odrodzić. Wierzymy w ten świat, wierzymy, że żyjemy. Pozwalamy aby trucizna działała w naszych umysłach. Dopiero kiedy przerwiemy te zależności, kiedy pojmiemy , że to życie nie istnieje i jest jedynie złudzeniem wtedy będziemy gotowi się obudzić i nie damy podstaw aby znowu się narodzić. Model koła życia i śmierci jest dość abstrakcyjne ponieważ my znamy pojęcie czasu , a w kole życia i śmierci to pojęcie nie istnieje. Koło nie ma początku ani końca. Jest ponadczasowe.



Koło życia składa się z dwunastu ogniw. Opisze jedno po drugim.


Śmierć
Ostatni etap życia. To wtedy właśnie kiedy umrzemy nasza dusza wędruje przez 49 dni i trafia do innego świata. Jeśli żyliśmy dobrze to odrodzimy się w wyższyszm świecie. Zdarzyć się może, że odrodzimy sie jako ludzie choć podobno zdaża się to niezwykle żadko ( kim zatem jest 7 miliardów ludzi na ziemi , które co 6o lat umierają ?). Nasze, życie to jak żyliśmy będzie odpowiedzialne za to co będziemy przeżywać z stanie Bardo. Stan Bardo to po polski stan pośredni. W zależności od tego jak żyliśmy czy dobrze czy bardzo źle tak będziemy przeżywać bardo. Można wyróżnić następujące stany:
  • Shinay bardo. To obecny stan. Życie od urodzn do procesu śmierci. To stan ludzi lub zwierząt. 
  • Milam bardo to stan śnienia.
  • Samten bardo doświadczyć można przy głębokiej medytacji. 
  • Chikkhai bardo doświadczenie podczas umierania. 
  • Chönyid bardo świetlisty stan tuż po śmierci
  • SIdpai bardo - stano pomiędzy śmiercią a umiejscowieniem się w przyszłym świecie
Świadomość
W kole życia i śmierci pokazana jako małpa. W chwili kiedy nasza świadomość zaistnieje z plemniku i komórce jajowej wtedy zaisnitjemy ponownie. Obudzimy się jak gdyby z długiego snu. Nie pamiętając nic. Nasze odczucia i świadomość wtedy będą bardzo ubogie dlatego porównano świadomość do małpy.



Głupiec. 
Ktoś taki jak ja. Ktoś kto szuka jakiejś mądrości, usiłuje coś pojąć, zrozumieć. Ktoś kto opisuje świat regułami i zasadami, kto stara się go pojąć i stworzyć kolejne pojęcia dla kolejnych głupców. Głupcem pozostaje się do czasu aż zostanie sie oświeconym. Wtedy zgaśnie projekcja tego świata. Będąc głupcem posiadamy uczucia, jednych kochamy innych nienawidzimy. Patrzymy na świat przez to co wiemy, co myślimy , że jest prawdą o świecie. Kiedy patrzymy w koło i to co widzimy uznajemy za rzeczywistość wtedy właśnie jesteśmy głupcami. Głupiec na obrazku jest symbolizowany przez starca z laską.

cdn...

Synchroniczność na obrazku

Jeśli istnieje to nie jestem w stanie się do niej dokopać ani jej zrozumieć. Jeśli nie istnieje to może będzie łatwiej jej zaprzeczyć niż ją udowadniać. Po tym jak napisałem posta o swoich przeżyciach związanych z synchronicznością pojawił się komentarz Elizy. Jako , że nie mam zamiaru wierzyć w nic co wiem zacząłem się zastanawiać nad tym co napisała. Pomimo tego jak zagadkowe były moje przeżycia spróbowałem spojrzeć na problem z dwuch stron. Poniżesze szkice mają zobrazować jak ja to widze.


Pierwszy rysunek ma na celu pokazanie, że nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Prezentuje tutaj dwie świadomości A i B, są to te małe punkty. Dwie duże płaszczyzny pokazują czas A i B ( B jest po A ). Na górze przedstawiam idee, którą dzielą się świadomości A i B. Po tym jak się podzielą ideą w czasie A zostaje ona utrwalona w ich świadomościach. Po jakimś czasie t (np roku ) obydwie jednostki mogą sobie coś przypomnieć. Coś co zostało przypomniane przez jakiś zewnętrzny impuls. Wspomnienie tej ideii może spowodować u obydwu świadomości reakcje , które w rezultacie doprowadzą do czynów o których świadomść A i B się dowiedzą uznając je za ... synchroniczność czy znaczące koincydencje.

(Obrazek jest podzielony na dwie płaszczyzny czasu. Na dolnej widać obszary zaznaczoen liniami przerywanymi. Są to obszary po jakich potrafi poruszać się świadomość. Dolna płaszczyzna pokazuje, że obydwie świadomości mają pewną wspólną idee. Innymi słowy mają wspólne myśli , które mogą pobudzać inne myśli. Np dwie osoby rozmawiały podczas studiów dużo o górach. Później przez 10 lat się nie widziały. Marzenie w każdej z nich pozostało. Wyobrażały sobie, że pojadą w Himalaje. Nagle spotykają się w pociągu i zaczynają o tym mówić. Popatrz , jak to możliwe , że po tylu latach się spotykamy i chcemy jechać dokładnie w to samo miejsce ? Niesamowite.)



Ponieważ chce spojrzeć na to z drugiej strony zakładam też inną możliwość. Wyobraźmy sobie linie czasu i dwie świadomości. W przedstawionym czasie powstaje kilka ideii K,A,Z,W. Nas interesuje A jako, że jest wspołna dla świadomości A i B. Zatem obydwie świadomości dzielą się jakąś ideą A . Ta idea pozostaje u obydwu świadomości. Po jakimś czasie t świadomość B zaczyna myśleć o ideii A. Myślenie o niej przywołuje pewien obraz w umyśle. Być może powstaje jakiś model, obraz, punkt eneregetyczny czy kosmiczny, nie wiem i nie wnikam. W każdym razie może być tak, że pobudzenie obrazu ideii znanej obydwu świadomościom i powodującej jakieś określone bodźce u obydwu tworzy swego rodzaju wyzwalacz w świadomości A i wywołuje pewien tok myślowy. Rysunek poniżej.




(Linia niebieska to linia czasu. Na górze od lini i na dole znajdują się obszary obrazujące świadomość dwuch jednostek. Prostopadłościany to jakieś wymiany myśli, zdarzenia które znane są lub nie danym świadomościom. Zdarzenie A jest znane obydwu, zdarzenie W żadnej. Po jakimś czasie t oznaczonym falistą linią , świadomość B wznawia proces myślowy dotyczący wydarzenia A. Kstzałtuje się obraz na kształt tego co zostało zapisane w świadomości B. Pewne obszary tego kształy mogą być w jakiś sposób powiązane z ideą zapamiętaną przez świadomość A. I tu pozostaje znak zapytania, czy tak jest i jeśli tak jest to jak można o tym myśleć. )

Czym może być synchroniczność

Przyszedł mi do głowy pewien pomysł dotyczący tej synchroniczności. Zastanawiałem się jak go narysować bo wyjaśnić może być ciężko. Spróbuje to opisać.
Powiedzmy, że siedze sobie z kolegą Darkiem na placu zbawiciela w warszawie i jemy kurczaka w ciescie. Powiedzmy ze jadamy go razem w tym miejscu przez ostatnie 10lat. To miejsce silnie kojarzy mi sie z Darkiem. Teraz prosze sobie wyobrazic sytuacje nastepujaca:
Wracam z pracy ide ulica do domu. Rozmyslam o czyms, nagle pojawia mi sie mysl o kurczaku w ciescie, a zaraz za nia mysl o Darku. W tym momecie dzwoni do mnie Darek.
Teraz opisze co sie dzialo u Darka. Darek siedzial sobie i rozmyslal. Przypomnialy mu sie czasy studiow. Pomyslal o chinskiej restauracji, przypominal sobie jedno z naszych spotkan. Stwierdzil ze zadzwoni do mnie i zapyta co slychac.

Teraz jak ja to widze. To wszystko moze dzialac w ten sposob, że my jako umysły, jako ludzie , możemy być splątani myślowo. Jeśli nasze myśli z naszych umysłów w jakiś sposób są powiązane ideami, to być może tak, że idea pobudzona w moim umyśle może wywołać w jakiś sposób idee w innym splątanym myślowo ze mną umyśle. Nie mam jeszcze pełnej wizji jak to mogło by wyglądać.

Jeśli chcemy pojawić się w czyimś umyśle, to nie myślimy o tej osobie , ale o czymś o czym i ona i ja wiemy. O czymś co może łaczyć nas mocno emocjonalnie. O czymś co nas silnie łączy ? Wtedy myślenie o tym może przywołać ta samą myśl u innej osoby, a wtedy jej umysł zostanie skierowany na nas.

To wszystko może być jedną wielką bzdurą.

Moja kolejna wewnętrzna dyskusja. 



Umysł , który poznaje świat.
Otwierasz google i masz dostęp do wszystkich ideii jakie powstały na świecie. Chcesz poznać zakamrki fizyki, filozofi, antropologii czy psychologi ? Nie ma problemu. Kilka odpowiednio postawionych zapytań i dostajesz książke w której masz upakowane wszystkie idee danej dziedziny np w postaci Encyklopedii Matematyki.

Cała wiedza, którą zgromadziliśmy jest opisem świata jaki poznajemy. Człowiek jest ograniczony przez zmysły. Matematyka którą stworzono została stworzona w oparciu o zmysły jakie posiadamy. Cała nasza wiedza ma zastosowanie tylko w świecie w jakim my żyjemy.

Weźmy taki Buddyzm. Oparty jest w całości o założenia , które ktoś gdzieś tam kiedyś sobie wydumał. Ale to wygląda dla mnie jedynie na subiektywizm aksjologiczny nic więcej. Już dawno temu zadałem sobie pytanie co się stanie jeśli w jednym pokoju zamnkiemy wyznawców wielu religii. Nie interesuje mnie w jakiej kolejności sie pozabijają, i czy mnich Buddyjski na końcu się podpali czy nie. Interesuje mnie jak to mozliwe , ze kazda z tych religii czy filozofii twierdzi ze zna prawde. Jedna mowi ze jest Bog inna mowi ze jest Samsara. Wszystkie te filozofii i religie zostaly jednak stworzone przez ludzi. Zyje 30 lat i nie spotkalem nikogo kto by mi powiedzial ze przezyl cosco mozna by nazwac spotkaniem z Bogiem.Tak samo jest z nauka. Nasza nauka ma zastosowanie w naszym wszechswiecie. A nasz wszechswiat jest jak glowa jednego z tych wyznawcow jakiejs wiary. Jego wiara istnieje tylko w jego glowie.

To czyste spekulacje. Nic wiecej. Ale martwie sie tym ze brne do nikad. Ze dalem sie zaplatac w jakies nauki o niczym. Bo ten swiat w ktorym zyje jest wlasnie taka nauka o niczym. Jest zycie i smierc. A człowiek stara sie odpowiedzieć na pytanie czym jest to co przeżywamy pomiędzy życiem a śmiercią. Podobno mamy jakiś czas. Tak ustalono. Ale podobno są jakieś plemiona Indian , które nie uznają czasu. Wplątałem się w ten sen o szukaniu odpowiedzi. Co więcej dałem się uwieść kilka razy w życiu ideom o odpowiedzi na to czym jest życie i co jest po śmierci. Przecież to kpina i bzdura. Historia Buddy jest użekająca dla mnie, ale przecież całą historie i filozofie stworzył sobie on sam. Nikt więcej. Jestem w to wszystko uwikłany.

Kant pisał o prawach natury, tak jak cała inna masa mędrców. Całe życie na to poświęcił, tak jak cała masa mędrców. Na podstawie tych mądrych prac ustalono , że wiedzą czym jest np etyka, czym jest prawo , a czym jest moralność. Świetnie, ale to wciąż są opisy stworzone przez ludzki mózg. Opisy , które tworzymy na bazie tego co widzimy i jak widzimy.


Próbuje podwarzyć to wszystko co wiem, bo moja konstrukcja pojmowania świata nie sprawdza się. Wciąż nie widze sensu w tym jak myśle, w tym co widze. Ide sobie głowną arterią w Oslo. Jest piątkowy wieczór. W centrum miasta podchodzą do mnie ludzie oferujący mi drugi, podchodzą dziewczyny, które się miło uśmiechają proponując sex. Jest ich tam dziesiątki. A ja ide i klne pod nosem. Co to kurwa za świat. Bo jeszcze 2h wcześniej byłem zaproszony na wieczór pokorewy do mojego szefa. Zabawa, jedzenie, alkohol wszyscy uśmiechnięci , syci i nie dbający o pieniądze. A tu kurwa kilka minut obok ludzie na ulicy śpią. Kobiety, które mają gdzieś braci , matki i ojców, te kobiety oferują mi sex. Ja pierdole, przecież ten świat nie ma sensu. Ludzie mają co chcą, ale wciąż tkwimy w jakimś absurdalnym świecie.


Na co patrze, a co moge zobaczyć

Każda jedna książka została napisana przez człowieka. Każdy z tych ludzi miał zmysły , którymi obserwował świat. Ci którzy pisali o historii, Ci którzy pisali o Bilogii, Ci którzy pisali o Matematyce, wszyscy oni patrzyli na świat. Skoro wszyscy tak patrzyli na świat i do tego doszli, dlaczego ja skupiam się na tym co oni napisali zamiast patrzeć na świat.

Stoje na brzegu pięknego jeziora. Wielki Zamek stoji na przeciwległym brzegu. Jest wieczór, słońce znika za choryzontem. Nawet jednej fali nie ma na tafli. A ja zamiast patrzeć na zamek to skpiam wzrok na jego odbiciu w tafli jeziora.

piątek, 17 lutego 2012

Absurd Expedition 2011 - Pedal Revolution: Kolosy i Absurd Expedition 2011


"Absurd Expedition 2011 - Pedal Revolution: Kolosy i Absurd Expedition 2011: Kolejne slajdy - tym razem w Gdyni podczas XIV Ogólnopolskiego Spotkania Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów Kolosy 2011 na które ..."

Tekst zaczerpnięty z bloga Piotrka. Warto zobaczyć jego relacje z wyprawy. Wybrać się na Kolosy kto może i zobaczyć kawałki świata, których ludzka stopa często nie odwiedza.

czwartek, 16 lutego 2012

Wycieczka po Czarnobylu

Jeden ze znajomych ciągnął mnie razu pewnego na wyprawe do czarnobyla. Nie skusiłem się, bo nie lubię się drapać. Wczoraj znajomy programista z Syberii podesłał mi na skype ciekawy link. Jak się dowiedziałem rosjanie stworzyli własny system map, z usługą "street view". Nazywa się Yandex Maps.

Poniżej zamieszczam kilka ciekawych miejsc , które można zobaczyć dzięki Yandex Maps.

Oto Czarnobyl a dokładnie Prypeć - miasto robotników z elektrowni w Czarobylu.



http://maps.yandex.ru/-/CJar6Yy2


 


 http://maps.yandex.ru/-/CJarjM2o




 http://maps.yandex.ru/-/CJarrDkH




http://maps.yandex.ru/-/CJar7UYM



http://maps.yandex.ru/-/CJavA-Li




http://maps.yandex.ru/-/CJavMQk2



Poniżej kilka linków powiązanych z tematem:

How to add Interop.LyricLib.dll and run Lyric project

 
2.In the folder you installed SDK try to find file: Interop.LyricLib.dll

3.  Open your project. Right-click mouse on Reference then press Add. Select tab named "Browse" and go to the place you had found Interop.LyricLib.dll . Select dll and press OK



4. Add using statement: 


That is all

środa, 15 lutego 2012

Idea drąży głowe niczym robak mięso

Kiedy słysze jak ktoś opowiada o tym jak się zranił, prosze aby przestał. .Kiedy słysze o operacjach, albo narządach wychodze. Nie jestem w stanie o tym słuchać, ani na to patrzeć. Nie wiem co to za objaw, tak mam. Wzbraniam się przed takimi informacjami bo boje sie ich tak jak ktoś się boi pająków. Wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka. Potrzebowała z kimś porozmawiać. Wysłuchałem jej. Ale histori , która mi opowiedziała wolałbym nigdy nie usłyszeć. Boli mnie to teraz. Historia dotyczy śmierci w jej rodzinie. Historia , która nie dała mi później zasnać. Czegoś tak makabrycznego nigdy nie słyszałem i boje się, że taka wiedz może powodować poważnego lęki na pewnym etapie życia. Wszystkich, którzy to czytają przestrzegam. Jeśli jesteście czuli na takie informacje nie czytajcie dalej.

Otóż bratu mojej koleżanki zmarło dziecko. Dziecko które zaplątało się w pępowine, dziecko które miało 7 miesięcy. Dziś lub jutro matka tego dziecka musi je urodzić.Martwe.

Zastanawiałem się nad tym jak musi się czuć ta kobieta. Jakie to musi być uczucie i świadomość. Jakim koszmaremd la tej kobiety musi być świadomość, że być możę to dziecko gdzieś tam stukało nóżką i się dusiło. Co będzie czuć rodząc śmierć. To jest dla mnie abstrakcja. Koszmar.

Z dedykacją dla Anny Teatralskiej



Zanotowałem sobie tą myśl razu pewnego. To jak podsumowanie nie jednej książki. To jak widzisz co chcesz widzieć. To jak mało widzisz. Jak dużo chcesz widzieć. Albo jak wiele możesz zobaczyć, ale mało pozwalasz sobie dostrzec.

wtorek, 14 lutego 2012

Myśl, która nigdy się nie przyśniła

Poniżej początek mojego nowego opowiadania.

"      Słuchaj stary. Wiem, co się stało. Wiem, że tam jesteś. Nie mam zbyt dużo czasu. Powiedzieli, że max 5 minut mogę tu być. Przeanalizowałem Twoje notatki i teraz rozumiem dlaczego mnie ostrzegałeś. Mam nadzieje, że zostało mi jeszcze troche czasu. Później podlicze ile dokładnie czasu Ty miałeś. Wiesz, że wszędzie wszystko widać. Wszystko słychać. Wiem , że nie jesteśmy sami. Ty też to wiesz. Mam nadzieje, że niebawem się spotkamy. Aha. Twoja Mama prosiła mnie abym zostawił na Twojej szafce to pudełko z pamiątkami. Nie wiem co w nim dokładnie jest, ale powiedziała, że jak będziesz o tym myślał, to Twoje marzenia mogą polecieć gdzie tylko zechcesz. Wystarczy abyś o nich myślał, o myślach."


poniedziałek, 13 lutego 2012

Zaznawanie możliwości istnienia

Po rozmowie z Asią.

 ....i ja mam tylko jeden wniosek na dzień dzisiejszy , a borykam się z podobną zagadką. Cokolwiek nie zrobię w swoim życiu, w dowolnej dziedzinie to i tak to zniknie razem ze mną kiedy umrę. Pozostaną tylko suche idee, myśli. Ktoś tu wjedzie w 2097 roku i poczyta, chwile pomyśli i coś z tym zrobi albo nie.  Mając dzieci możesz przekazać im swoją wiedze w najlepszy sposób, swoje podejście do świata, uczynić je lepszą wersją siebie samego. Dać im dzieciństwo , wiedze, wskazówki. i do tego moim zdaniem to wszystko się sprowadza. Każdy z nas ma dzieło swojego życia. Nie wiesz jakie to dzieło bo nie możesz go widzieć , ciągle je tworzysz. Człowiek który w pocie czoła pracuje w hucie , zrzuca węgiel, sprząta ulice, daje dzieciom możliwość wyboru. Dziełem jego życia będzie pomoc dzieciom aby mogły się wykształcić tak jak on nie mógł. Ten hutnik mógłby zostać menelem i nic nie robić, i sam odchodząc czułby , że nie uczynił żadnego dzieła celowo. ale może zainspirował innych do tego aby tak nie skonczyć jak on, nie wiadomo. możemy robić nauke w NASA albo być bezdomną matką, ale budujemy dzieła naszego życia, bo syn bezdomnej matki może uczynić więcej niż sztab głów. Nie ma jednej drogi. Jest tylko nasz wkład w naszym życiu.

Będąc istotami ludzkimi możemy coś stworzyć. Coś dobrego. Czy to nie tego szukamy ?




sobota, 11 lutego 2012

R and MySql

First thing I was trying to do with R was to load data from database. I encountered a few errors :
  • Error: could not find function “sqlQuery”
  • RS-DBI driver
So I installed a two packages RODBC and RMYSQL. Then I run R commander and wrote these few lines:
library(RMySQL) # importing library
m <- MySQL()  # creating connector
con <- dbConnect(m, user='', password='', dbname='') #connection
dbListTables(con) #  all tables from db
dbListFields(con, "tb") # all fields from table
dbGetQuery(con, "query") // printing results
rs <- dbSendQuery(con, "query") // puting results to dataset
d1 <- fetch(rs, n = 10000)
d2 <- fetch(rs, n = -1)
dbDisconnect(con)

R commander with loaded script and few messages in all windows.

R - installation

To install R on machine you should go to one of these website:

 To install R system from the terminal just type:
sudo apt-get update
sudo apt-get install r-base
Here is the screen how it should looks like




 We can do the same using synaptic-menager. Here is how to do it:


After then you can go to Application/Science/R commander . Once you open R you can see information that there is a few missing packages. Follow the instructions and you will get all of them like it was shown bellow. It may take a few minutes.


Finally R screen appears

środa, 8 lutego 2012

BezLSD

Jakiś czas temu pisałem o tym jak wylądowałem w Pradze i chciałem poznac smak LSD. Wróciłem do Oslo. Wydobyłem aparat. Poszedłem się przejść. Panował duży mróz. Palce marzły. Ale czy to ważne ? Chciałbym pokazać poniżej kilka ujęć. Do ich zrobienia użyłem jedynie mojego aparatu Olympus E3 oraz klasycznego obiektywu 14-45 f3.5. Ciemny co ? No właśnie. Zdjęcia robi się w ten sposób , że ustawia się czas migawki na kilka sekund. Wybiera się kadr, pstryka zdjęcie i przez te kilka sekund zgodnie z własną fantazją porusza się aparatem, obiektywem, przesłoną. Fantazja i przypadek. Oto przepis.

Mam podejrzenia o to iż jestem schizofrenikiem. Te wszystkie przewijające się myśli. Ten absurd mojego życia i dociekania. To samo mam wrażenie pojawia się na moich zdjęciach. Przestały mnie bawić klasyczne ujęcia. Szukam czegoś co można interpretować w głebszy sposób. Czegoś na co patrze i ciągle widze coś innego. Chyba boje się. Tych ujęć , bo jeśli ja jestem jak one. Istnieje tylko wtedy kiedy materiał światłoczuły zapisze mnie w postaci informacji ?






Zdjęcia. 

Ludzie. 
Widze na nim umysły ludzi. Jedni swoim postrzeganiem unoszą się nisko, inni wysoko. Inni szerzej. Ktoś się przewraca. 





Samsara
To zdjęcie przypomina mi scene z filmu Enter The Void. Tybetańska Księga Umarłych mówi o przejściu o tym co się dzieje ze świadomością kiedy toczymy koło Samsary. Próbowałem rysować moje wyobrażenie tego stanu. Nie udało mi się. Okazało się , że namalowałem to światłem. Zupełnie przypadkiem.





Zegar bez wskazówki.
Jadące auto jest jednoczesnie w kilku miejscach. Światło które pozostawia pokazuje skąd auto przybywa. Choć pewnym tego być nie można. Rozmazane budynki, wszystko jednocześnie.





Ewolucja wiedzy. 
Pedzące informacje chcące połączyć się ze sobą. Pedzące w grupach i samotnie. Nie wiedząc być możę dokąd.





Dym świadomości. 
Być może tak wwyglądam tam gdzie nie byliśmy jeszcze. 




Kosmiczna piwnica. 
Być może tak wygląda pewien zakątek kosmosu. Być może to ostatni widok jaki pozostawia nam świat przed wejściem w odchłań czarnej dziury. Wszystko jest możliwe. Moje ulubione ujęcie.





Bezczas. 
Czy tak może wyglądać przesunięcie w czasie ? Gdzie każdemu budynkowi w przekroju odpowiada jednostka w jego histori ? Ale co z bezczasem ? Gdyby był , wtedy za mną , gdzieś za plecami powinien być początek tego zdjęcia. 





Co prawda to centrum Oslo. Ale w tym ujeciu dostrzegam Chinskie symbole.





Gra
Widze tu obraz z gry komputerowej. Zapewne starej bo grałem kiedy miałem 16 lat.





Moje demony.
Stoją nademną i patrzą. Odkąd się urodziłem. To myśli, te najstarsze. Dostały się do umysłu i niczym ruchem na drodze kierują moimi myślami. To sie da przeprogramować.





Początek
Kiedy obudziłem sie gdzieś tam, kiedyś. Pierwsze co dostrzegłem, to było światło.



Więcej zdjęć można zobaczyć w galerii.

Wgrałem te zdjęcia na profil Oslo na facebooku, tam gdzie ludzie publikują swoje zdjęcia z Oslo, ale skasowali. Stwierdzili, że to nie ma nic wspólnego z fotografią.

myśli płynące podczas patrzenia na lejąca się z kranu wode

ryba odczuwa wode bo w niej żyje. ptak odczuwa grawitacje bo posiada mase. człowiek odczuwa "materie" bo sam składa się z niewyobrażalnej ilości jej elementarnych kawałków.

a czego doświadcza światło, które porusza się z prędkością graniczną naszego pojmowania świata ?

a co gdybyśmy pozbyli się naszych ciał i wydobyli świadomość z materii ( świata naszej skali ) i czasu ( stali się informacją ) ?

poniedziałek, 6 lutego 2012

Dziewczyna w płomieniach światła

mam przed oczami obraz w odcieniach czerwieni. w koło jest ciemno. panuje już noc. za oknem , które mam po lewej stronie znajduje się latarnia. ja leże nagi na łóżku. dużym. światło latarni pada prosto do pokoju. za łóżkiem wiszą czerwone sznureczki na których są czerwone koraliki. koraliki jak kryształy. odbijają światło latarni na tysiące kolorów. leże tak, że z jednej strony widze białe światło, a z drugiej czerwone. to światło skupia się na niej. ona siedzi na mnie. w jej bląd włosach snują się czerwone światełka. przemykają wraz z jej falistymi ruchami. co chwile światło pojawia się na jej dłoniach. właśnie wtedy kiedy powoli wsuwają się na jej piekne piersi. ściska je dłońmi. są duże, są obłędnie piękne. sterczą niczym te z obrazów , tych szalonych artystów. jej uda zaciskają się na mnie. a na nich moje dłonie. na bladych udach. jej głowa odchyla się do tyłu. włosy spływają po plecach. ja prostuje swą linie i podnosze się ku górze. wtedy wraz ze światłem i dzwięki po pokoju płyną. unosze ręce wyżej. Wodze palcami po jej brzuchu. Jej zaciśniete dłonie na piersiach budują kształty jak pod niewidzialnym dekoldem. sam widok jest bardziej gorący niż ja sam. a ona wibruje. przesuwa się to w przód to w tył. opuszcza głowe do mnie. jej dłonie lądują za moją głową. jej piersi na mojej twarzy. i odpływamy. a to tylko jedna iskra z ogniska , które razem roznieciliśmy.

Mojej Macedońskiej Bogini

czwartek, 2 lutego 2012

wlasnie o Tobie pomyslalam.

Takie blache zapiski nawiazujace do synchronicznosci.

Wczoraj po wyslaniu smsa do Agnieszki dostalem odpowiedz:  
"synchronicznosc + telepatia zadzialala..."

Dzis w rozmowe z Justyna:
P: kiedy sobie kupisz kamere dla jezdzcow konnych na kask ?
....
J: to juz k.... nie jest zabawne
...
P: co kurwa nie jest zabawne ?
...
J: to, ze czytasz w moich myslach


Kilka godzin pozniej po wyslaniu smsa do kolezanki kiedy idziemy na kawe, odpowiada:
"Nie uwierzysz, ale przed momentem pomyslalam o Tobie"

Poradnik dla bloggerów

"Pierwsze przykazanie bloggera: Nie nudzić! Chcesz, by inni internauci częściej odwiedzali i komentowali Twój blog? Przyciągnij ich uwagę! Koniec z pisaniem o obiedzie, psie i popołudniowej drzemce ? od dziś Twój pamiętnik stanie się inny niż wszystkie!Jak to zrobić, opowiada autorka bloga czytanego przez 50 000 osób tygodniowo! "
źródło: http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/48237/poradnik-dla-bloggerow.html

taki oto tekst widnieje jako opis ksiażki pod tytułem "Poradnik dla bloggerów".  i to jest wlasnie problem. bo pokazuje  sie ludziom ze liczy sie ilosc nie jakosc. pokazuje sie ze nie powinni pisac o tym co dla nich wazne ale o tym co sie sprzeda. tak jak by Ci ludzie o niczym innym nie mazyli jak o tym aby sie sprzedac, aby zostac kolejnym idolem. to jest żenujące.

środa, 1 lutego 2012

Cookie blocked in IFRAME - Internet Explorer

A colleague of mine informed me today that one of our facebook application dosen't work with cookies under IE8.The reason was that if the page inside the IFRAME doesn't have a Privacy Policy, its cookies are blocked. The solution wasn't simple , so here is the code you have to add to your application:


Python:
self.response.headers["p3p"] = "CP=\"IDC DSP COR ADM DEVi TAIi PSA PSD IVAi IVDi CONi HIS OUR IND CNT\""

Php
header('P3P:CP="IDC DSP COR ADM DEVi TAIi PSA PSD IVAi IVDi CONi HIS OUR IND CNT"');
 
ASP.NET
HttpContext.Current.Response.AddHeader("p3p","CP=\"IDC DSP COR ADM DEVi TAIi PSA PSD IVAi IVDi CONi HIS OUR IND CNT\"");

Django
response = render_to_response('mytemplate.html')
response["P3P"] = 'CP="IDC DSP COR ADM DEVi TAIi PSA PSD IVAi IVDi CONi HIS OUR IND CNT"'