wtorek, 17 stycznia 2012

Znaczące koincydencje

bywało tak w moim życiu , że doszukiwałem się wyjątkowości z sytuacjach jakie mi się przydażały. później zrozumiałem, że w ten sposób chciałem poczuć się wyjątkowy. opuściłem to magiczne myślenie i zacząłem sceptycznie patrzeć na to co się dzieje w koło mnie.

jeden z pierwszych postów na moim blogu był o zdjęciach które zrobiłem w Macau. to była sytuacja kiedy to zrobiłem dwa zdjęcia w odstępie ok pół roku i okazało się, że te zdjęcia przedstawiały tego samego człowieka. w tej chwili patrze na to jako wielki zbieg okoliczności. zbieg okoliczności który się zdaża. właśnie dzięki temu , że pisze tego bloga odezwała się do mnie autorka tego bloga i powiedziała mi o znaczących koincydencjach lub tzw synchroniczności.

drążyłem sieć, szukałem wyjaśniej, opisów. czytając książki naukowców coraz częściej spotykałem się z odniesieniami do tego zjawiska. mówie tu o książkach dotyczących psychologi, fizyki czy filozofii. dowiedziałem się, że podobne sytuacje przydażają się ludziom na całym świecie. tutaj można poczytać o najbardziej znanych przykładach.



Jak to widze. 


Gdzieś w głowie mam obraz świata bez czasu, a raczej mały zalążek tego obrazu. próbuje sobie wyobrazić świat który nie podąża w żadnym kierunku, nie ma przeszłości ani przyszłości. świat w którym nie operuje się językiem , świat którego moge nigdy nie zdefiniować żyjąc w tym świecie. w każdym razie znaczące koincydencje mogą być jego objawem. mogą być krzyżującymi się drogami przeszłości i przyszłości widziane jako teraźniejszość.

Inny pomysł interpretacji tego zjawiska jest następujący. Zyjemy w swiecie o przeogromnych mozliwosciach , tzn w kazdym momecie dzieje sie tak wiele tak zaleznych od siebei zjawisk ze ilosc mozliwosci jakie w nim istnieja przekracza nasze mozliwosci poznawcze na chwile obecna. Innymi slowy takie sytuacje z naszego punktu widzenia sa niesamowite, ale gdybysmy mieli odpowiednia moc obliczeniowa moglibysmy wykazac ze jest to kwestai przypadku. Tu rodzi sie inne pytanie, o jak duzym poziomie zlozonosci problemy bedziemy rozwiazywac w przyszlosci ? Zbudowanie komputera ktory policzy losy ziemi wymaga aby uwzglednil warunku wszechswiata.

Pole fantazji może tu być nieograniczone. Znaczące koincydencje mogą być błyskami, które np mówią nam iż przechodzimy przez miejsca o stosunkowo małym prawdopodobieństwie wystąpienia. Cóż to mogłoby oznaczać ? Że balansujemy na skraju jednej ze stron ? Ale strony czego ? Co by było po drugiej stronie ? Jak może wyglądać przeciwieństwo synchroniczności ? Czy to by były sytuacje które powinny się wydażyć bo wszystko na to wskazuje a one jednak się nie dzieją ? To ciekawe, że postawiłem to pytanie właśnie teraz. Bo odpowiedź jest ciekawa. Niedawno pisałem o tym z jak wielką pewnościa siebie odebrałem walizke. Czy to może być właśnie ta przeciwność ?


Moje przypadki. 
Postanowiłem zebrać razem sytuacjie, które mi się przydażyły. Być może opisanie ich i spojrzenie na nie z boku da jakis inny obraz.



Poniżej przypadki, na które trudno mi znaleźć wytłumaczenie. A pod nimi kilka innych , które można próbować tłumaczyć.
  • mnich z tybetu i mężczyzna w pociagu. to był chyba 2008. oglądałem program w tvp 2 na temat polskiego mnicha który przebywał długo w tybecie. opowiadał o naukach o tym co przeżył. mówił o swojej szkole , którą otworzył gdzieś w skandynawii. program sie skończył a ja nie miałem gdzie więc zapsiałem w telefonie jego nazwisko. kilka dni później jechałem pociągiem do Chełma. na przeciw mnie usiadł elegancki pan z walizką którą położył na półce. na walize była naklejka lini lotniczych. czytałem książke. pan zapytał co czytam, potem czym się zajmuje. zdawkowo odpowiadałem. zaczeliśmy prowadzić lekką rozmowe. okazało się że uczył się w tybecie i prowadzi szkołe w szwecji razem ze swoim kolegą którego nazwisko miałem w telefonie.
  • walizka od dziadka. przed wyjazdem do Norwegii poszukiwałem na allegro walizki takiej starej skurzanej, pamiętałem, że miał taką mój niezyjący wujek. nie udało mi się znaleźć żadnej w rozsądnej cenie. tuz przed wylotem byłem u dziadka. siedziałem w fotelu , odpoczywałem. nagle przyszedł dziadek i powiedział coś w rodzaju: sprzątałem strych zobacz co znalazłem, może byś ją chciał ? w ręku trzymał walizke o której myślałem.
  • spotkanie z Edwardem i Abe Zielinska w pociagu. bedac w chelmie chcialem zrobic serie zdjec pokazujacych to samo miejsce ktore przedstawialy fotografie zrobione np 70 lat temu. na dworcu w chelmie wisi masa takich fotografi. powiedzialem do brata ze musze poszukac kogos kto posiada wersje elektroniczne. pozniej wracałem do Oslo z chełma, jechałem pociągiem do wwy. czytałem Stanislava Groffa. na wprost mnie usiadł starszy Pan. Zaczeliśmy rozmawiać. okazało się , że zna Norweski bo dużó w życiu podróżował. weszlismy na temat Buddyzmu i filozofi a pozniej fotografi. Okazalo sie ze wlasciciel zdjec z dworca to jego serdeczny przyjaciel z ktorym wlasnie spedzal czas. przysiadła się dziewczyna. Włączyła sie do rozmowy. Kiedy na koniec mieliśmy sie wymienić kontaktami powiedzialem ze kontakt do mnie znajda na mojej stronie ze zdjeciami www.czarnamucha.pl . Abe zapytala czy to ja jestem czarnamucha ? Edward zapytal czy sie znamy. Odpowiedzialem ze nie. Jak sie okazalo wymienilismy sie kilkoma mailami a Abe znala moja strone ze zdjeciami. Abe mieszka w Krakowie, a Edward w Gdansku.
  • kiedy się zamyśliłem. wracałem z zamościa od Dziadka. zamyśliłem się i pojechałem w złą stronę. ocknąłem się z transu po jakichś nie wiem 10-20 minutach. zatrzymałem auto. byłem pod cmenatrzem na jakimś odludzi. pomyślałem po coś tu jestem. wyszedłem , spojrzałem na groby. przede mną stał grub Agnieszki Skubisz. Tak nazywa sie corka siostry mojego Taty. 
  • zdjecie w macao. pisałem o tym jak zrobiłem zdjęcie tego samego człowieka w odstępie pół roku.
  • Stanisław Lem. z wielu stron docierały do mnie sygnały abym zaczął czytac biografie. po długim czasie wybrałem Lema. przeczytałem autobiografie. spodobało mi się. bedąc w polsce poszedłem do centrum handlowego na bemowie, popularne tesco. duży kompleks sklepów. wszedlem do ksiegarni, szukalem biografi, wybralem MCS. Nagle zobaczylem Listy Lema do Mrozka , juz wczesniej o niej czytalem, siegnalem po nia i wtedy uslysalem "Nie kupuj jej. Masz ja tutaj." To byla Beata, wreczyla mi prezent swiateczny. Fakt ze mielismy sie spotkac w tym centrum to jedno. Ale Listy Lema do Mrozka, nikt o tym nie wiedzial.
  • sen o koledze. to był 2002, pamiętam dokładnie bo jeździłem do dziewczyny do Rzeszowa z Warszawy. Przyśnił mi sie kolega z podstawowki, nie powiem teraz czy czesto mi sie snil bo nie prowadzilwm wtedy sennikow. Spotkalem go nastepnego dnia w pociagu. Pamietam ze to bylo dziwne uczucie. Nie rozmawialem z tym kolega przez lata. 
  • zobaczysz jutro wydaży się coś niespodziewanego dla całego świata. taka mysl mi przyszla podczas czytania ksiazki Stanislava Groffa poza mozg. Powiedzialem to Magdzie. To był 21 lipca 2011 roku.
  • marsz na 50km z Sebastianem. byliśmy chyba po 40km. to była Praga koło 17, sobota. byliśmy głodni i wyczerpani. mijaliśmy kościół świetego marka. powiedziałem coś w rodzaju daj na prosze coś do jedzenia czy coś takiego. nagle kilka metrów przed nami otworzyły sie drzwi i wyszła kobieta z pizza mowiac zapraszam do degustacji. to było niesamowite doswidczenie.
  • data urodzin. fotografujac lubie chodzic na cmentarze. spedzam tam duzo czasu. zawsze szukam daty swoich narodzin na czyims grobie. jak dotad nie znalazlem. kiedys poszla ze mna kolezanka. opowiedzialem jej ze szukam. po kilku minutach znalazl swoja date.


Kilka innych na które widze wytłumaczenie. 
  • pan edward w chinskiej restauracji. to była jakaś leniwa niedziela , tak mi sie wydaje. razem z marzenką poszliśmy do chińskiej restauracji na bemowie. jedliśmy, opowiadałem jej o Frommie i jego interpretacji snów. I nagle dziadek siedzący za Marzenka wtracił się grzecznie i zapytąl mnie czy nie sądze iż na to o czym śnił Fromm miało wpływ to co przeżył za dnia.
  • strona z animowanym filmem na fejsbuku. rok 20010 , siostrzeniec podsyla mi link do strony w ktorej ze swojego zdjecia robi sie filmik o bohaterze.od tamtej pory nie przypominam sobnie abym go widzial. grudzien 2011 , chce zrobic taki filmik na urodziny mojemu bratu. szukam strony przez kilka godzin , bez sukcesu. kilka dni pozniej znajomy na fejsbuku ( mam ponizej 100 znajomych) publikuje link ktorego szukalem.
  • sen o aucie. obudziłem się zalany potem. opowiedziałem sen Darowi który wtedy mieszkał w pokoju obok. śniło mi się ze rozbilem sie o tira. piec godzin pozniej moj samochod zablokowal sie i wylaczyl jak by ktos odlaczyl zasilanie. to bylo toz za piaskami, jechalem szybko i bylem kilkaset metrow za wielkim zakretem.
  • sen na Furuset. wszedłem do kuchni. w salonie siedziała Tone, właścicielka mieszkania. nagle przypomniał mi sie sen, jakiś obcy faceta stał w moim pokoju na furuset i coś mi mówił. zapamiętałem jego imie. Opowiedzialem sen Tone wspominajac imie. Popatrzyla na mnie i zaczela sie smiac. powiedziala ze moj poprzednik z tego pokoju tak mial na imie. 

Byłbym bardzo wdzięczny za podzielenie się spostrzeżeniami na ten temat a może własnymi doświadczeniami. Unikam magicznego myślenia i powyższy tekst ma służyc jedynie zastanowieniu sie nad tym zjawiskiem.

10 komentarzy:

  1. Moim zdaniem to nic nadzywczajnego, to praca myslacego mozgu. Odpowiada za to wyostrzona uwaga, skierowana na laczenie faktow ze soba, ktorym nadajemy znaczenie i wartosc. Od pierwszego wydarzenia tego rodzaju umysl zapamietuje jak to sie robi i nastawia sie uwaga (nawet nieswiadoma) na wyodrebnianie z chaosu takich zwiazkow pomiedzy wydarzeniami. Mysle, kazdy z ludzi jakby wiecej zaczal myslec znalazlaby pelno takich zwiazkow. Stanowi to podstawe przesadow i magicznych rytualow, prymitywnych religii itd. Tak wlasnie Neandertale zaczeli tworzyc kulture, cos tam zauwazyli z czym innym powiazali i uznali za cos magicznego. Byc moze tak wlasnie powstala idea Boga. Np strzelil piorun a potem ktos zlowil pstraga. Co dalo, ze piorun i pstrag sa ze soba polaczone. Pstrag kojarzy sie z piorunem i na odwrot. A teraz w nowoczesnosci kojarzymy zupelnie inne rzeczy, mamy z czego wybierac, gdyz swiat jest przepelniony informacyjnie. Mozg nie wyrabia i tworzy sobie swoj wlasny porzadek, swoja siec indywidualnych powiazan.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź to napisałaś o tym co to są skojarzenia informacji i jakie moga być efekty nadinterpretacji owych skojarzeń. Podałaś przykład pasujacy pod to jak pokazać nadinterpretacje. Pamietaj też że w natłoku informacji ktoś zauważył że kiedy księżyc jest na niebie to jest wiecej wody w morzu, ktoś inny zobaczył spadające jabłko, a ktoś jescze inny wszedł do wanny pełnej wody i zobaczył, że ona sie wylewa z wanny...

    Ja natomiast zastanawiam sie nad tym czy może istnieć jakaś przyczyna tych sytuacji o których napisałem w poście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aha. Naukowa neuropsychologia wyjasnia w ten sposob koincydencje, jak napisalam wczesniej. Czyli funkcja kognicyjna dostrzegania zwiazkow zarowno nieprzyczynowych jak i przyczynowych przez poznajacy mozg(umysl).

    Jung dorobil do tego metafizyke, poniewaz nauka nie udziela satysfakconujacej odpowiedzi jaka jest wlasnie przyczyna takich sytuacji w zyciu. Jung byl uwazany raczej za artyste nie naukowca.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jeśli moge to poprosze o jakąś wskazówke gdzie szukać wyjaśnień neurospychologi bo gałęź pewnie obszerna. A jeśli faktycznie jest prosta odpowiedź to już zacięram ręce aby ją poznać.

    Co do Junga. Każdy ma prawo oceniać innych jeśli tego potrzebuje w sposób jaki potrafi, tak mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Procesy poznawcze, psychologia poznania, teorie umyslu - podreczniki akademickie. Autorow nie pamietam. Poza tym doswiadczanie koincydencji to czesta cecha ludzi z osobowoscia obsesyjno-kompulsywna czy OCD.

    Ja tam wole artystow niz naukowcow.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znalazlam w jednym podreczniku, ze chodzi w tym zjawisku o 2 rodzaje pamieci : epizodyczna i semantyczna. Zauwaz, ze koincydencje sa zwiazane z przypominaniem sobie tego co bylo np. tego programu o mnichu, w sytuacji zjawiska, ktore zaszlo pozniej w stosunku do programu /pare dni jak piszesz/- czyli sytuacji w pociagu. Sytuacja w pociagu spowodowala przypomnienie programu o mnichu i skojarzenie nieprzyczynowe. Gdyby nie program o mnichu spotkanie w pociagu nic by nie znaczylo i byloby tylko epizodem (pamieci epizodycznej). Sytuacja w pociagu zostala zapamietana juz nie epizodycznie, ale juz semantycznie, poniewaz zostala skojarzona z informacja epizodyczna i nadane zostalo jej znaczenie symboliczne, z odniesieniem podmiotu do rozumienia swiata i szukania zgodnosci wydarzen/ludzka sklonnosc/. W ten sposob tworzymy wlasny obraz swiata, dziala 2 rodzaje pamieci, dodac do tego myslenie, uwage, emocje itd i wyjdzie indywidualny sposb widzenia swiata, u kazdego odmienny.

    OdpowiedzUsuń
  7. zatem to jest wytlumaczenie dla Ciebie. dla mnie natomiast jest to tylko opis tego jak postrzegamy swiat, a nie wytlumaczenie tego dczy te zjawiska maja glebsze podloze i czy kieruje nimi jakas regula.

    OdpowiedzUsuń
  8. "czy te zjawiska maja glebsze podloze i czy kieruje nimi jakas regula" - tego to i na Harwardzie nie wiedza, bo to nie jest ziemska nauka do zbadania czy udowodnienia regul, no i miesci sie ten temat w obszarze mistycznym, w ktorym dobrze poruszal sie m.in. Jung. Amen

    OdpowiedzUsuń
  9. zdajesz sobie sprawe, że kiedy oceniasz ludzi, zjawiska to opisujesz to jak Ty widzisz świat a nie to jaki jest świat ?

    OdpowiedzUsuń
  10. tak,dlatego wszystko jest relatywne i nie ma absolutnej prawdy, choc niektorzy nie moga tego zniesc.

    OdpowiedzUsuń