piątek, 13 stycznia 2012

Konstrukcja świata ideii

podczas ostatniej głodówki przyszła mi taka myśl do głowy której nie byłem w stanie wyrazić słowami. być może nawet jej nie potrafiłem do końca pojąć. w każdym razie to jak się czułem kiedy o tym myślałem było niesamowite. właśnie sobie przypomniałem , że miewam tak nie raz, kiedy zasypiam np że rozmyślam o czymś dochodze do jakichś wniosków i wydają mi się genialne, wtedy nagle przbudzam się z tego jeszcze nie snu i nie jestem w stanie sobie niczego przypomnieć.

myśl która miałem w głównej mierze mówiła o tym, że zbudowaliśmy sobie konstrukcje. nazywamy ją nauką. ta konstrukacja powstaje z kolejnych ideii. na podstawie tego co już zbudowaliśmy weryfikujemy kolejne elementy i sprawdzamy czy pasują do naszej konstrukcji. jeśli nie pasuje tzn nie da się ich udowodnić to idee nie służą jako konstrukcja. niektórzy na podstawie takich nieudowodnionych ideii budują swoje własne mini konstrukcje, doszukują się nowych ideii i budują coś na własny użytek. w ten sposób np powstają teorie spiskowe.

teraz jak na to wszystko popatrzeć to kiedy się rodzimy zaczynamy powoli postrzegać świat jako ta konstrukcje. ta konstrukcja mówi nam gdzie możemy wchodzić, jak powinniśmy się po niej poruszać, co możemy a czego nie. i zaczynamy widzieć świat jako dokładnie tą konstrukcje. zapominamy o tym, że wszystko co widzimy i jak widzimy jest wytworem naszego umysłu. naukowcy głowią się aby odkrywać nowe idee, aby dobudowywac kolejne filary a my na tej podstawie egzystujemy w tym świecie.

zastanawiam się jak można by popatrzeć z boku na tą konstrukcje. jak poszukac w niej błędów. jak dostrzec , że niektóre filary są nic nie warte.

dla przybliżenia mojej ideii warto zastanowić się nad tym pytaniem:
pytam się ostatnio dlaczego twierdzisz , że życie ludzkie jest coś warte ? dlaczego ? ja nie potrafie znaleźć uzasadnienia. Ktoś to wyjaśni ?

7 komentarzy:

  1. To by było chyba głupie jeśli byśmy żyli tylko po to aby umrzeć. Musi gdzieś być ta wartość. Czy to w Bogu, czy w innym wytworze ludzkich wyobrażeń na temat stwórcy wszystkiego. A może w reinkarnacji? Tego chyba nikt nie wie ale coś musi być.
    Zwierzęta nawet jeśli mają wysoko rozwinięte mózgi nie mają zdolności myślenia abstrakcyjnego tak jak czlowiek, to musi znaczyć że jednak po coś nam ma służyć ten umysł. Może ma nam pokazać właśnie te wartości...

    OdpowiedzUsuń
  2. Poszukiwania sensu życia... Odwieczne pytania. Jeśli chodzi o tego typu zagadnienia, jak moralność, czy wartość ludzkiego życia, wszystko zostało już powiedziane. Na kartach historii przewinęło się tylu proroków i myślicieli, że nawet patrząc na rachunek prawdopodobieństwa, siłą rzeczy właściwy pogląd musiał już gdzieś paść. Sprawy naszego człowieczeństwa to nie to samo, co rozwój technologiczny, gdzie każdego dnia można wynaleźć coś nowego. Tutaj nie da się już nic odkryć. To, co wygląda na nowe idee, po bliższej analizie zawsze okazuje się zlepkiem jakichś starożytnych poglądów, tylko nieco odkurzonych i podanych w uwspółcześnionym opakowaniu. Przykład? Weźmy pierwszy z brzegu, skoro mowa o wartości ludzkiego życia. Spójrzmy na program nazistowskiej inżynierii rasowej w III Rzeszy Hitlera. W założeniu chciano zachować w społeczeństwie tylko najlepsze geny, dlatego eliminowano osoby ułomne (mowa o samej ludności niemieckiej; pomijam w tym momencie wątek główny, a więc chęć podporządkowania sobie lub wyniszczenia innych narodów). Czy czegoś to nie przypomina? W starożytnej Sparcie, dopiero co narodzone dzieci, o ile stwierdzono u nich jakieś genetyczne deformacje, zrzucano ze skał w przepaść. Nie było tam miejsca dla słabych. To tylko jeden z wielu przykładów pokazujących, że w sprawie ludzkiej moralności i porządku społecznego nic nowego wymyślić się nie da. Są tylko te odwieczne dobre i złe koncepcje odradzające się wciąż pod nową postacią. Ktoś może mieć nagłe olśnienie i twierdzić, że wpadł na jakąś zupełnie nieznaną dotąd ideę, ale gdy się dobrze poszuka, to nagle okaże się, że taki pogląd istniał już u któregoś z filozofów (oczywiście pod inną nazwą i może nieco inaczej ujęty). Trzeba po prostu zagrzebać się w książkach i filmach oraz innych dostępnych źródłach:) Po skrupulatnym przeanalizowaniu wszelkiego dostępnego materiału, może wreszcie znajdzie się właściwe odpowiedzi. Widzę, że są jeszcze ludzie, którzy lubią używać mózgu, bo jak czasem rozglądam się wokół siebie, to trochę w to powątpiewam. Gratuluję samozaparcia w poszukiwaniu prawdy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie jest az takie jasne, ze sa narodziny a potem smierc. Jakby sie wglebic w sprawe (jak to zrobic to inna sprawa) to umieramy i rodzimy sie w kazdej chwili tu i teraz. Przywiazanie do stalej materii i rzeczy, a co najgorsze do wlasnego ego, ktore chce byc w sposob materialny niesmiertelne jest zrodlem calego problemu sensu czy bezsensu zycia. To jest bardzo proste.

    by the way:
    Mam wlasna teorie, jesli chodzi o takie szukanie /absolutnej/ prawdy np. u autora tego bloga. Mianowicie tego typu umysly byly w poprzednim wcieleniu bogami (tu korzystam w buddyzmu). Bogowie to istoty najwyzej urodzone w krainie szczesliwosci, mozna nazwac niebem. Pozostale dwie krainy szczesliwych odrodzin to kraina tytanow i ludzi. Przyzwyczajenie z krainy bogow to to, ze wszystko bylo idealne i piekne, od razu dostepne i jasne itd. Odradzajac sie z tamej krainy do krainy ludzi jest sie troche sfrustrowanym i domaga sie taki czlowiek wiecej prawdy, najwyzszej wiedzy. Takie osoby czuja, ze cos po prostu jest nie tak , ze jest duzo do odkrycia, ze trzeba dazyc do prawdy. Umysl w ludzkim ciele ma swoje ograniczenia. Taka moja teoria, moze fantastyczna, ale mam wiele podobynch obserwacji i b mnie to fascynuje;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "To by było chyba głupie jeśli byśmy żyli tylko po to aby umrzeć. Musi gdzieś być ta wartość. Czy to w Bogu, czy w innym wytworze ludzkich wyobrażeń na temat stwórcy wszystkiego. A może w reinkarnacji? Tego chyba nikt nie wie ale coś musi być."

    Tylko zauwaz prosze ze to wartosciowanie zostalo wymyslone przez czlowieka. Jako sama potrzeba przyczynilo sie do wykreowania myslenia o czyms co bedzie pozniej, co sie z nami stanie. Ja obawiam sie ze tkwilem a moze nadal tkwie w tej pulapce myslowej, choc zoraz bardziej sklaniam sie do mysli ze zycie ludzkie jest warte tyle co nic.

    "Zwierzęta nawet jeśli mają wysoko rozwinięte mózgi nie mają zdolności myślenia abstrakcyjnego tak jak czlowiek, to musi znaczyć że jednak po coś nam ma służyć ten umysł. Może ma nam pokazać właśnie te wartości..."

    Nie sledze na biezaco odkryc neurologow, nie wiem jak zbudowany jest mozg psa. Jakis czas temu jednak postawilem pytanie co by bylo gdyby nauczyc zwierzeta czytac i pisac i gdyby mogly przekazywac swoja wiedzy kumulujac ja jednoczesnie. Byc moze dawno temu bylismy takimi zwierzetami ktorych mozgi sie przobrazaly na zapamietywanie i poznawanie.

    Dominicus

    Dziekuje za wpis. Choc chcialbym powiedziec zgadzam sie z Toba, to wiem jak absurdalne jest to stwierdzenie. Choc to o czym piszesz wiem to dziekuje ze sie dzielisz przemysleniami bo dzielic sie warto gdyz w dzisiejszych czasach jeszcze nie mamy narzedzi do okreslania jaka wiedza dysponuja jednostki. To ze powtarzamy idee juz odkryte to dobrze, bo wlasnie mieszanie ich ze soba daje nieoczekiwane wyniki czyli prowadzi do mieszania sie i uzyskiwania nowych wynikow.

    Ja, czyli:

    "To nie jest az takie jasne, ze sa narodziny a potem smierc. Jakby sie wglebic w sprawe (jak to zrobic to inna sprawa) to umieramy i rodzimy sie w kazdej chwili tu i teraz. Przywiazanie do stalej materii i rzeczy, a co najgorsze do wlasnego ego, ktore chce byc w sposob materialny niesmiertelne jest zrodlem calego problemu sensu czy bezsensu zycia. To jest bardzo proste."

    To bardzo wazne co piszesz, znam te mysli i wiem jak duzo znajduje sie kilkoam prostymi zdaniami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Specjalista od sensu zycia byl Viktor Frankl, jak trafisz to polecam Ci jego ksiazki. Jego teza ogolnie brzmi, ze nie ma jakiegosc z gory danego sensu zycia, a zycie ludzkie ma zadanie odnalesc ten sens (jesli juz sie zadaje te pytanie o wartosc wlasnego zycia i sens to znaczy, ze to juz ten proces- ta droga). Czyli mozna powiedziec, ze zycie jest bez sensu, ale tak sie nie da zyc. Wielcy ludzie sami sobie wartosci sens stwarzaja, czyli sa dla siebie Bogami i stworcami, a to likwiduje strach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobno gdy czlowiek umiera z ciała uchodzi dusza... kiedyś nawet słyszałam że komuś tam udało się nawet zważyć że człowiek tuż przed śmiercią waży o pare gram więcej niż po śmierci...a więc dusza ma jakąś mase... a skoro ma masę a jak wiadomo"w przyrodzie nic nie ginie" to ta masa musi się w coś przmienić albo gdzieś się "schować" nie może tak o, sobie zniknąć.
    Też uważam że różne nasze religie są tylko wymysłem człowieka aby sobie coś wytłumaczyć. Ale uważam że jednak coś jest bo inaczej skąd byśmy się wzieli? Musi istanieć jakaś ta pierwotna energia od której jest wszystko.

    Co do zwierząt, niektóre gatunki żyją o wiele dłużej niż człowiek więc miały o wiele więcej czasu aby rozwinąć mózg tak aby się nauczyć tego co umie człowiek. Jednakże to my mamy ponad trzykrotnie większy mózg od najbardziej podobnego do człowieka zwierzęcia czyli małpy.Co idzie za tym że jednak czlowiek został... wybrany?... wyznaczony?... do stawiania pytan i szukania na nie odpowiedzi. Może kiedyś je poznamy. Biorąc pod uwagę postęp nauki chyba w to wierze...

    OdpowiedzUsuń
  7. "Ale uważam że jednak coś jest bo inaczej skąd byśmy się wzieli?"
    Na to skąd się wzieliśmy mamy już kilka odpowiedzi - teorii. Z mojego punktu widzenia nie chodzi o to aby którejś się chwytać, ale rozpatrywać je równolegle i żadnej nie wykluczać. Przy tym wszystkim jestem jednak próbuje być ostrożny i nie chce nadawać człowiekowi jakiejś wartości. Skąd np wiesz, że to my jesteśmy myślącymi stworzeniami ? Bo budujemy cywilizacje ? Bo odkrywamy matematyke w przyrodzie ? Być może to właśnie człowiek jest swego rodzaju błędem w naturze. Być może są "byty" operujące w innych wymiarach nie uwikłane w przestrzeń i czas. Być może jesteśmy jak mrówki na które patrzymy w lesie, a one nic sobie nie robiąc robią swoje.

    "Co idzie za tym że jednak czlowiek został... wybrany?... wyznaczony?... do stawiania pytan i szukania na nie odpowiedzi. "
    Dlaczego uważasz, że został wybrany czy wyznaczony ? Wydaje mi się , że to pytanie wynika z poczucia iż człowiek jest wyjątkowy, a dla mnie ten pogląd jest wątpliwy. Próbowałem patrzeć z tego punktu ale doszedłem do wniosku , że jestem uwikłany w bycie człowiekiem i nie jestem w stanie odnieść się z boku, z innej rzeczywistości. Dlatego zacząłem przyjmować pogląd odwrotny , który może pokazać inne możliwości.

    OdpowiedzUsuń