niedziela, 15 stycznia 2012

Kilka ujęć z wyprawy


Dwa powyższe zdjęcia pochodzą z ulic Pragi. Miałem okazje być świadkiem zdażenia, które wyjaśniło mi skąd kaptur na głowach ludzi żebrających (oczywiście mówie o przypadku, którego ja doświadczyłem). Przez chwile stałem i obserwowałem żebraka w kapturze. Zastanawiałem się nad determinacja a może stanem umysłu. Doskonale zdaje sobie sprawe, że naukowo można opisać stan jego umysłu i zakwalifikować jako jeden z nieprawidłowych stanów. Mnie to jednak nie interesuje. Interesuje mnie jak taki człowiek widzi świat. Stałem i próbowałem wcielić się w jego postać. Klęczeć i widzieć te wszystkie nogi a czasem skierowane w jego strone ręce. Nagle żebrak wstał, zabrał czapke. Odszedl kilka metrów i oczom moim ukazał się młody chłopak na pierwszy rzut oka w pełni zdrowy. Pośpiesznie ruszyłw  tłum i już kilkadziesiąt metrów dalej był jednym z przechodniów.



Ta figurka mnie przerażała.




oto ujęcie. stałem tam i rozkoszowałem się widokiem ściany. ściany która pokazywała mi widok o którym tylu pisało. widok świata, świata który postrzegamy. świata który możemy widzieć. świata , który jest tylko cieniem. patrzyłem i podziwiałem zjawisko świadom tego co widze, a co "w rzeczywistości" istnieje obok mnie. cienie świata.


Zrobiłem to zdjęcie i pomyślałem o sobie. Gdybym ja był tym kadrem ile we mnie jest odbicia innych ludzi. ile naklejek , który mi przypięto ( "ty leniu smierdzący" ) , ile we mnie tego co jest moje a ile tego co pochodzi od pragnień , zazdrości lub innych emocji innych ludzi. jak zobaczyć zdjęcie siebie ?





Ta kaplica w której złożono szkielety ok 40.000 ludzi przeraziła mnie. uświadomiłem sobie że nigdy wcześniej nie miałem okazji obcować ze szczątkami ludzi. stałem i patrzyłem w tą rozbita czaszke. widziałem tam siebie, brata, kolege każdego. tam zmieżamy. nic mnie nie uchroni. te szczątki to byli kiedyś ludzi jak Ty czy ja. myśleli, pragneli, żyli, szukali. jestem skazany na śmierć. i posiadam życie. to miejsce dało mi zastrzyk. jeszcze nie wiem czego. wydaje mi się, że w strzykawce były słowa "nie wolno się poddawać, życie jest po to aby walczyć ile się da w imie tego w co sie wierzy, bez względu na to w co wierzymy"

















Zdjęcie z galerii kobiety, która z gliny lepiła takie oto formy.



Most w Budapeszcie i przejeżdżający po nim tramwaj. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz