wtorek, 31 stycznia 2012

Kiedy koncze czytac w srodku nocy

Kiedy tak poczytam sobie o tych wszystkich pogladach roznych ludzi siadam sobie i fantazjuje. Wczoraj siedzialem w kuchni przy stole. Byl srodek nocy, nie moglem spac. Patrzylem sie na sciane na wprost mnie wisza na niej 3 ramki. Kazda z nich posiada szybke a za szybka zdjecie. Kiedy patrzylem na nie widzialem obrazki. Po za obrazkami na jednej z nich, a dokladnie na srodkowej odbijala sie lampa ze swiatlem.

Lampa rzuca swiatlo, dajac mi mozliwosc zobaczenia obrazkow. Jednoczesnie zmieniajac jeden z nich w taki sposob iz gdybym nie widzial lampy moglbym pomyslec iz na jednym z obrazkow jest namalowana lampa.

Wszystkie obrazki moge zobaczyc dzieki zmyslowi wzroku. Nie jestem w stanie ich uslyszec, choc teoretycznie jest to mozliwe ( link tutaj ).Dzieki zmyslom jestem swiadom pewnych czesci swiata w ktorym zyje. Nie odczuwam np pola magnetycznego, a ptaki potrafia je wyczuwac.

Lezaca na stole ksiazke widze jako kolorowa z napisami, w rzeczywistosci nic na niej nie ma. To co ja widze to material ktory inaczej odbija swiatlo dlatego ja widze napisy i kolory.

Duza czesc rzeczywistosci jest taka jaka widza nasze mozgi taka jaka ja nauczylismy. I duza czesc tej rzeczywistosci jest zludzeniem. Tak jak ten symboliczny tekst ktory tutaj pisze.

Swoim tokiem rozumowania zmierzam do tego aby zapytac siebie samego na jakim poziomie moze byc aktywna moja swiadomosc. Ile dostrzegam , ile doklada moj umysl a ile jeszcze jest do odczucia zmyslami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz