poniedziałek, 16 stycznia 2012

Budda. Podróż ku oświeceniu. Deepak Chopra

postanowiłem wziąć coś lekkiego przed oczy.
czytałem kiedyś historie Buddy opisanął w małej książeczce pt "Na kawie z Buddą". później poczytałem troche prac naukowych w sieci. po drodze natrafiłem na książkę "Historia filozofii buddyjskiej" . A teraz wpadła mi w ręce bardzo przyjemna opowieść, wręcz bajka dla dzieci. Jej tytuł to "Budda. Podróż ku oświeceniu". Jest to przyjemna w odbiorze i łatwa książka. Opowiada historie Buddy która jest wmięszana w historie ułożoną przez autora. Czytając ją znajduje bardzo dużo ciekawych i trafnych myśli. Myśli które są bardzo życiowe. Kiedy Chopra pisze o Marze, która demoluje umysły ludzi , natychmiast wracam myślami do tego co pisali naukowcy zajmujący się psychologią. Nasze myśli splątane w pragnieniach i emocjach. Umysły kierowane nie przez nas samych, ale przez to czego pragniemy i czego nienawidzimy. Nie moge się oprzeć i musze to powiedzieć. Już dawno nie czytałem książki, która poruszyła moją wyobraźnie do kreowania obrazów innych światów. Pisząc to teraz zauważam , że książki które zazwyczaj czytam są suchymi teoriami, które budują jakieś nowe drogi myślowe. Ta natomiast ukazał mi świat, którego nigdy nie widziałem oczyma i nigdy nie zobacze, bo on nie istnieje. Istnieje jedynie jako interpretacja słów zapisanych na kartce i mojej umiejętności przenoszenia ich na plansze wyobraźni. Skończyłem dopiero 11 rozdział i czytam o tym jak Siddhartha zobaczył "miasto króla", ale nie moge oprzeć się poczuciu , że ta książka przyniesie mi kilka sugesti dla moich pytań. Pytań, które mnie trapiął. Pytań o nature życia o to czy mam przejmować się losami innych, o to czy to ma jakieś znaczenie. O to czy mam się czuć odpowiedzialny za to iż inni nie widzą, a nawet nie próbują patrzeć. Jak to zwykle bywa kiedy kupiłem książkę zdażył się przypadek. Czekałem na znajomą z która miałem porozmawiać , stałem pod empikiem w Arkadii czytając książke o Buddzie i nagle podeszła dziewczyna. Iwonka bo tak ma na imie, to wyjątkowo uduchowiona dziewczyna. Pojawiła się jak gdyby znikąd, zanim przyszła krążyła mi w głowie. To było przyjemne zjawisko.






1 komentarz:

  1. Polecam Biografię XIV Dalajlamy. Książka bardzo szeroko otwiera oczy. Tybet? Przecież wiadomo, że świat przymyka na to oko, na to i na wiele podobnych problemów. Lepiej z Chinami nie zadzierać.

    OdpowiedzUsuń