środa, 14 grudnia 2011

Koleżanka z pracy

W powietrzu unosił się ten specyficzny zapach kserokopiarki. Niby spalony papier, ale nie do końca, coś jeszcze. Siedziałem w swoim biurze, miałem widok przez drzwi na korytarz. Co chwile podnosiłem swoją głowę z nad kubła czyli starego wielkiego monitora aby powiedzieć cześć wychodzącym ludziom. Pracowała nas jakaś setka, może więcej. Wykręcałem kartk, lekko go masując. Moja siedząca pozycja nie była najwygodniejsza.
- Jesteś ostatni - słysząc to zerknąłem w naroznik ekranu i zobaczyłem "18:45" , podniosłem głowe i pożegnałem się z koleżanką.

Siedziałem tam jeszcze dobrą godzine. Miałem do skończenia kod. Chciałem rano oddać aplikacje. Nagle usłyszałem otwierające się drzwi. Ponieważ na podłodze w korytarzy leżała wykładzina nie mogłem odgadnąc nawet kto idzie. Siedziałem za swoim monitorem i czekałem na "cześć" czy coś w tym rodzaju. Usłyszałem jednak tylko kroki , ktoś przeszedł koło mojego pokoju nic nie mówiąc. Jedno jest pewne , to była kobieta. Włączyłem sobie green daya i jednym uchem słuchałem muzyki. Delikatny dźwięk dzwonka pojawił się w mojej słuchawce i w prawym rogu monitora pojawiła się żółta koperta symbolizująca nową wiadomość email.
Jest 20:05 pogieło kogoś ? Zapytałem sam siebie, otworzyłem skryznke.
- Długo jeszcze będziesz tak programował ? :)  - to była wiadomość od koleżanki z pracy. Domyśliłem się, że to ona przechodziła przed moimi drzwiami. Bez zastanowienie odpisałem:
- Do czasu aż znajdziesz mi ciekawsze zajęcie.
Długo nie czekałem na odpowiedź:
- Chcesz dostać zadanie w formie pisemnej czy ustnej? , lubie gry słowne więc odpisałem
- Poproszę  w formie odczytu.
Zastanawiałem się co mi takiego chce mi przesłać, ja na dziś mam już dość, wolałbym więcej nie klepać. Po za tym dziś w akademiku chłopaki robia małe urodziny, warto by nie przegapić. Usłyszałem tylko jej kroki. Podniosłem się z pozycji zdechlaka biurowego którego plecy są tam gdzie powinny być jego pośladki i ze spokojem oczekiwałem koleżanki. Kiedy weszła, lekko mnie rąbnęło. Co za laska. Co prawda starsza odemnie 10 lat, ale rozprawiłbym się z nią niczym drwal z sosną.
- W czym mogę Ci pomóc?  - zapytałem grzecznie , tak naprawde myślać "Dziewczyno , zostaw swojego męża a zostane Twoim niewolnikiem"
- Słuchaj Pawciu mamy taki projekt... - to co dalej mówiła nie było już istotne, bo usiadła na moim biurku i mówiła długo. Jej nogi, jedna na drugiej, wiły się. Chyba miała zdolność czytania w myślach albo ja za często to robiłem, ale zapytała mnie czy dobrze się czuje bo tak się kręce ? Jasne, że dobrze, ale zazwyczaj kiedy jestem tak podniecony to się kocham a nie siedze w ciasnych jeansach. Siedziała tak a ja udawałem , że ją słucham. Zapytała czy mam długopis , powiedziałem, że nie. Zerwałem się by jakiś jej przynieść. Wtedy to się stało.

Odwróciłem się , wziąłem długopis ze stolika kolegi i wróciłem. Patrzyła na mnie tym dziwnym wzrokiem. Odłożyła dokumenty. Wstała. Miała na sobie czarną sukienkę, wysokie spzilki i kabaretki. Wiedziała jak mnie zastrzelić. Jej pełne czerwone usta były lekko rozchylone. Oparła się tyłkiem o biurko i powiedziała.
- Nadala chcesz programować ?
- Nie - odpowiedziałem twardo. Podszedłem i powiedziałem, że czytałem kiedyś książke o hiromancji i moge jej pokazać jak się tego używa. Podała mi swoją dłoń. Wtedy ja złapałem za nią i przyłożyłem do moich spodni.
- Jeśli chodzisz po rozpalonych węglach , to bądź świadoma jak wysoka jest temperatura. - mówiąc to i przykładając jej dłoń sam nie wierzyłem w to co mówie.

Rzuciła swoje usta na mnie. Zaczeliśmy całować się tak dziko jak gdybyśmy byli dzikimi zwierzętami pożerającymi napotkane jedzenie. To był szał. Złapałem za jej blond długie włosy. Moje dłonie przewijały się gdzieś po jej buzi, uszach i włosach. Jej zapach dodawał smaku raju. Przycisnąłem ją do siebie i poczułem jej piersi, były tym za czym chłopaki szaleją. Nie czekałem dłużej niż ona i zacząłem podwijać jej sukienke. Jej dłonie już owijały się w kolo mojego małego przyjaciela. Odsuneła się i kazała oprzeć mi się o biurko. Bylem już mokry to był obłęd. Kucnęła i zaczęła mnie delikatnie lizać, patrzyła mi przy tym w oczy, wiedziała, że to uwielbiam. Bez skurpułów zsuneła mi spodnie do kolan i lizała mnie jednocześnie zaciskając paznokcie na moich pośladkach. Robiła to perfidnie, patrząc głęboko w oczy i robiąc te miny niczym diablica. Podniosłem ją, odwórciła się i oparla o biurko. Jej białe pośladki wołały mnie "chodź do nas" , kucnąłem i zacząłem odwiedzać jej zakamarki swoimi ustami. To było szaleństwo. Jęczała, jej pdowinięta czarna koronkowa bielizna byla mokra. Z jej kocicy kapały krople niczym miód. Lizałem ją jednocześnie wsuwając jej palce tam gdzie tego bardzo chciała. Zaczęła krzyczeć, ja szalałem, czułem jak jestem mokry, czułem jak jestem podniecony. Wstałem , odwrociłem ją i posadziłem na biurku, rozchyliłem jej nogi i zbliżyłem się. Byłem bardziej ropzalony niż Huta Szkła Sędzimir w Nowym Tomyślu. To był obłęd! Ona krzyczała
- Pieprz mnie ! Pieprz mnie !




Kiedy już w nią wchodziłem udeżyła mnie z całej siły w twarz dłonią. Normalnie z liścia.
- Co jest ? Co jest ? - Krzyczałem!
Wtedy zobaczyłem ją nademną. Siedziała na mnie. Biła mnie po twarzy i krzyczała!  Nagle zaczeło docierać do mnie , że krzyczy
- Obudź się, obudź się !
Powoli zaczęło do mnie dochodzić , że ona nie jest naga, i że nie wiem co się dzieje.
- Co sie dzieje ? - wykrzyknąłem
- Zapomniałeś , że za sobą masz skośna ściane i sufit tuż nad głową ? Jak zerwałeś się po długopis to rąbnąłeś głową jak młot , potem padłeś i się śliniłeś. Bałam się, że coś Ci się stało! Cały jesteś ? Wstawaj!

Od tamtej pory zawsze mam przy sobie długopis.

2 komentarze: