sobota, 3 grudnia 2011

Czas na spotkanie z motylem

Jeśli coś moge w życiu zrobić to z pewnością nie to co właśnie robie.


Leżałem w wannie. Jest rok 2011. Minął ponad rok odkąd przyleciałem do Norwegii, grubo ponad rok. Przez ten rok przeczytałem dużo książek, bardzo dużo. Dużo rozmyślałem, miałem sporo czasu dla siebie, sporo czasu na obserwowanie. Leżałem w tej wannie i zastanawiałem się dokąd dobrnąłem. Co mi przyniosła ta wiedza, którą zdobyłem. Zastanawiam się co ja robie ze swoim życiem. I czy wogóle mam pojęcie czym i gdzie jestem. Trafiłem na ten obrazek dzisiaj i bardzo się zidentyfikowałem z bohaterem.


Każdy przedmiot w koło mnie , wszystko co mnie otacza, ziemia, gwiazdy, kosmos, szampon i bigos. Wszystko jest materią , wszystko jest też energią. Wszystko jest materią, a ja , Ty i każdy naukowiec próbujemy pojąć gdzie i czym jesteśmy. Leże w tej wannie i zastanawiam się jak możemy pojąć gdzie i czym jesteśmy skoro ciągle patrzymy z naszego punktu widzenia. Z punktu widzenia materii. To jak gdyby latarka chciała siebie samą oświetlić. Leże w wannie. Patrze na zamknięte pomieszczenie w którym jestem, to łazienka. Ta łazienka jest jak wszechświat a ja w niej leże. Leże i patrze. Gdzie ja jestem ? Wciągam ręke, genialny instrument o którym już tyle wiemy. I pukam w ściane. Chce wiedzieć , co jest za nią. To samo robi naukowiec w dowolnej dziedzinie , siedzy i stuka w ściane, w mur który go oddziela od tego czego jeszcze nie zna. Odkrywamy wszyscy nowe prawa. Prawa , które rządzą materią i tym co się z nią dzieje. Czy można wyjść i zobaczyć co tam jest. Co jest po drugiej stronie ściany ? Kolejny pomieszczenie ? Nie ważne. Jakie to ma znaczenie ? Wszystko skonstruowane jest z materii, a tylko ją możemy pojąć będąc materią. Jeśli dysponujemy materią i jej używając badamy świat, to ta materia ogranicza nas przez samą siebie. 

Moja Mama urodziła mnie w Lublinie. To miasto znajduje się w Polsce, a Polska znajduje się na kontynencie zwanym Europą. Ta europa to taka wyjątkowa kraina. Żyją tam tzw cywilizowani ludzie, którzy dużo pracują i dużo się uczą. Wychowałem się pośród nich. Pośród nich dorastałem. Nauczyłem się pisać, czytać, liczyć. Rozwinąłem umiejętność interpretowania informacji pochodzących ze zmysłów , które w Europie są zdefiniowane jako prawdziwe. Mówie o wzroku, powonieniu, dotyku, słuchu, smaku,  coś pominąłem ? Ano pominąłem wszystkie pozostało, które nie klasyfikują się do świata nauki bo nie są udowodnione. A co to znaczy udowodnić ? To znaczy pokazać, że to coś co badamy nie zabuża świata który zbudowaliśmy. Mało poprawny zwrot. Ale tak jest. W wielu książkach opisujących rozwój historii nauki, odkrywałem , że wielu ludzi miało pewne pomysły ale były uznawane za niezgodne z nauką która wtedy królowałą. Innymi słowy, stworzyliśmy sobie świat reguł. I jeśli coś do nich nie pasuje to znaczy, że jest nieprawdziwe. Zbudowaliśmy kulture, która mówi , jak mamy żyć, co jeść i jak wyglądać. Sędziami tego co jest prawdziwe a co nie, stali się naukowcy. A my sami pod skrzydłami ich autorytetów ślepo podążamy za tym co mówią.

Co to jest wikipedia ? To taka encyklopedia. Miejsce w którym zbieramy informacje. Informacje o czym ? O tym co już udało nam się nazwać. Chodzimy po ziemi, latamy w kosmosie i próbujemy ponazywać to co zobaczymy i to co zrozumiemy. Czyli na podstawie reguł jakie już sobie zbudowaliśmy obserwujemy świat i mówimy że to jest takie a to jest takie.


Szukanie obcych cywilizacji.
Prosze mi wyjaśnić jedną rzecz, której nie pojmuje. Po co my szukamy obcej cywilizacji, skoro możemy my ludzie usiąść na łące i poczekać aż przyleci do nas motyl. Taki zwyczajny motyl, który żyje, porusza się i też ma zmysły. Żyje na tej samej planecie co my, a my szukamy życia gdzieś daleko. Czy ktoś się zastanawiał po co my jej szukamy ? Ja się ciesze, że szukamy bo może kiedy ją znajdziemy to zapłonie watykan razem z milionami budowli z krzyżem, a zaraz po nich ludy na całym świecie pozostawią śmierć. Bo tak z mojego punktu widzenia Bóg prowadzi do podziałów, a te podziały do śmierci. Gdybyśmy spotkali inna cywilizacje mogliybyśmy obalić Boga, którego sobie wytworzylismy w głowach. Boga, który to stworzył ludzi na swoje podobieństwo. A Motyle na czyje podobieństwo stworzył ? A może jest też Bóg 2 który stworzył motyla na swoje podobieństwo ?

Nauka do niczego mnie nie prowadzi po za tym , że wiem to co wiem. Ale ta wiedza nic nie zmienia, bo za 100 lat moja wiedza będzie nic nie warta. Bedzie inna wiedza. Odkryte zostaną nowe prawa, nowe zjawiska i powstanie inny paradygmat w nauce który znowu zrodzi jakąś tam ere. 

Zamierzam pozbierać książki i może oddać do jakiejś biblioteki, może ktoś coś w nich znajdzie. Moja przygoda chyba się tutaj kończy. Pukania w ściany nic nie zmieni. Jestem wciąż materią.


Mój mózg może zostać wyjęty, i podtrzymywany przy życiu. Za jakiś czas , nie wiem kiedy, ale jestem tego pewien ludzie będą dysponować technologią do kopiowania mózgu. Kiedy skopiuje się mój mózg, to który ja będe prawdziwy ? Ja tak naprawde jestem tylko galaretką, która dzięki pamięci odczuwa świadomość, że istnieje. Kiedy umre , to będzie mój ostatnie sen. Bede sie czul tak jak wtedy zanim się urodziłem - nie będe się czuł, bo mnie nie będzie. Przestane istnieć. Znikne. Po mojej smierci pozostanie tylko ten blog. Ktoś kto przeczyta moje myśli natknie się na mój ślad. Życie , które przeżywam nie ma większego sensu. To jest sen. Można z nim zrobić co się chce. Powtórze bo to bardzo ważne zdanie. Można z nim zrobić co się chce. W rezultacie i tak zniknie. To jest straszne dla tych którzy roszczą sobie prawo do bycia kimś wyjątkowym. Ja jednak uważam , że moje życie nie ma żadnej wartości. Nasze życie ma wartość tylko wtedy kiedy kreujemy uczucia, czyli kiedypróbujemy myśleć , że jesteśmy. Mnie tak naprawde nie ma. Ja nie istnieje. Jestem tego pewien. Moge tylko nieświadomie podtrzymywać proces życiowy i oszukiwać siebie że będe żył wiecznie po śmierci. Dzięki temu moge mówić , że kocham, że mam nadzieje, że tęsknie itd. Jeśli jednak nie istniejemy tak jak ja w to wierze, to żadne emocje nie mogą mieć miejsca. Jeśli ktoś umiera, to wtedy budzisz się i uświadamiasz sobie gożką prawdę , prawdę o tym że my nie istniejemy i za chwile znikniemy. Dlatego płaczesz za bliskimi ludźmi którzy umierają. Bo przez chwile jesteś świadom tej okropnej wizji o której tutaj pisze. Jeśli jednak jesteś świadom tego, że nawet ta świadomość to tylko odbite światła gwiazd na morzu to nie możesz się już bać. Bo nie ma czego.


Uważam , że poważnie sobie zaszkodziłem poszukiwaniem nie wiem czego. Zburzyłem cały światopogląd , który dała mi kultura w której się wychowałem. Poszukując odpowiedzi u ludzi którzy żyli przedemną i zostawili ślady myśli.

Nie akcpetuje żadnych reguł, zasad ani praw. Wszystko to jest ustalone przez człowieka,który SAM SOBIE DAŁ PRAWO TWORZENIA PRAWA. 

Nie jestem w stanie siebie zaklasyfikować już w żadnych normach społecznych. Nie wiem gdzie iść. Nie wiem co ze sobą zrobić.

to może być game over.

2 komentarze:

  1. A co jesli obce cywilizacje odwiedzaja juz od dawna Ziemie? Watykan od dawna posiada wielkie obserwtorium astronomiczne, jak myslisz po co im, skoro ich zadanie to modlitwa i zbieranie na tace?
    Rozumiem Twoja pasje myslenia, tyle ze myslenie to ciagly proces a efekt w postaci wiedzy absolutnej nie jest mozliwy. Dlatego mamy tylko slady, mamy ksiazki,sa to drogowskazy. Spokoj (moim zdaniem) przychodzi z akceptacji faktu, ze istnieje starosc, choroba i smierc /let it be/. Lepiej puscic ten mentalny opor przed tym i byc gotowym. Co nie oznacza poddania sie, raczej to otwiera doswiadczanie tego co jest i wdziecznosc za to co jest. Za chwile ta tu i teraz, ona jest wieczna.
    Każda godzina dzieli się na pewną liczbę sekund, a każda sekunda na pewną liczbę ułamków. Świętym naprawdę jest ten, kto jest zdolny być w pełni obecny w każdym ułamku sekundy/Budda/
    Przypuszczalnie robaka bycie tak wlasnie funkcjonuje, tylko ze, o tym nie wie. A ludzie mysla, a zapominaja byc. Jedno nie wyklucza drugiego, ale tylko myslec to szalenstwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. i tu sie swietnie sprawdza powiedzenie:
    mniej wiesz, lepiej spisz!

    OdpowiedzUsuń