poniedziałek, 21 listopada 2011

Wydaje mi się, że widze cień

Tutaj w Oslo, mam takie swoje ulubione miejsce do czytania książek. To dworzec centralny, chodze tam kiedy tylko mogę, zabieram książke, rozsiadam się w wielkiej czarnej sofie , zamawiam kawe , która tutaj kosztuje tylko 25NOK i mam refill. Zawsze jak tam siedze, dosiadaja sie przypadkowi ludzie, podrozni, zawsze podslucham jakas ciekawa historie, popatrze jak ludzie mowie, co czuja. Zawsze wracam z jakims innym spostrzezeniem na siebie, bo ludzie sa jak lustro, popatrz na nich, znajdz cechy i sprawdz je u siebie. Kiedy czytalem ksiazke, zrobilem takie oto proste zdjecie, zdjecie czegos co mnie tknelo.

Informacje na których podstawie buduje swój pogląd na temat świata, są jak ten cień. Nasz umysł jest gotowy zobaczyć dłoń w trzech wymiarach, tak jak jest gotowy zobaczyć płaski cień. Nie wiem czy nasz umysł ogranicza nas co do postrzegania, ale wiedzac jak malo informacji z swiata w ktorym przebywam dociera do mojego mozgu, wiem ze widze tylko jego cien, marny cień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz