piątek, 11 listopada 2011

kilka dni

Lezalem w lozko w Oslo , wiedzialem ze pomimo tego iz lece do polski, to za kilka dni znowu bede tu lezal, wiedzialem ze przyszlosc jest juz teraz, a to co bedzie to tylko kwestia chwil. Chwil ktore mozna spedzic tak jak chce.

Odwiedzilem rodzine, spotkalem sie z kilkoma osobami, wypilem 2 piwa po ktorych potwornie bolala mnie glowa. Zjadelem raz "chinczyka" po ktorym zle sie czulem i spedzilem lacznie jedne dzien w ksiegarniach wertujac pulki z ksiazkami. Spedzilem duzo rozmow, duzo spostrzezen zapisalem. Przywiozlem przemyslenia, ktore teraz klade na kartki papieru i mysle jak je wdrozyc w swoje zycie. Znowu przez chwile zylem, zylem siedzac z moim Dziadkiem i sluchajac co ma do powiedzenia. Rozmawiajac z Mama, jedzac obiad z rodzina. Ten swiat jest pelen uczuc, emocji, kolorow i zapachow. Ten swiat jest dla mnie jak skansen, bo moj swiat to swiat ksiazek, komputerow i rozmyslan.


Wpadlo mi do glowy kilka spostrzezen z tych kilku dni. W sklepach jest duzo telewizorow. W telewizji pokazywanych jest duzo reklam. NA ulicach jest duzo reklam. W sklepach jest ogromny wybor produktow. W warszawie sa potworne korki. Na ulicach widzialem mniej bezdomnych niz zawsze. W centrach handlowych w srodku dnia mozna spotkac tlumu zywiace sie w fast foodach. Ludzie duzo mowia o braku pieniedzy, rozni ludzie z roznych grup spolecznych. Widzialem duzo ludzi siedzacych po katach w empiku i czytajacych ksiazki. W autobusach ludzie jak by bardziej pozytywnie sie odnosza do siebie niz wtedy kiedy mieszkalem w warszawie, ale to takie tylko moje spostrzezenie.

Przygladalem sie temu wszystkiemu i zastanawialem sie dlaczego tak jest.

Telewizja, gazety, internet pokazuje swiat ktory nie istnieje. Seriale daja emocje ludziom, ktorzy zapominaja ze zyja. Praca i nastroj doprowadzaja do tego ze ludzie kiedy wracaja do domu chca zapomniec o wszystkim i pojsc spac. Tam nie ma mowy o jakims rozwoju osobistym. Reklamy mowia ludziom ze Ci maja problem , a oferta z tv moze go uleczyc. Piekne kobiety w telewizji, piekne zycie i piekny swiat, to wszystko jest pokazywane ludziom, ktorzy potem patrza na swoje zycie i nie moga sie nim cieszyc bo zupelnie nie przypomina tego z telewizji.

Ludzie robia zakupy tam gdzie jest najtaniej, jednoczesnie narzekajac na kryzys. To jest dla mnie absurd bo wiadome jest ze kupujac tanio ktos ponosi ukryte koszta. Pani pracujaca na kasie pracuje za marny grosz, hipermarkety nie placa podatkow , wzbogaca sie ktos kto tych pieniedzy w  polsce nie wyda. Wydaje mi sie ze to sprowadza sie do prostego problemu ze ludzie chca miec wiecej. Gdyby chcieli mniej moze stac by ich bylo na to by kupic produkt od malego sklepikarza. Ktory potem by ten pieniadz wydal u sasiada. A tak wszyscy oszczedzaja jednoczesnie stajac sie ubozszymi.


Wchodze do kiosku na scianie wisza gazet z ostrym porno, a przeciez tam wchodza dzieci. Chcialem zapytac Pania czy spokjni spi po nocach, ale uswiadomilem sobie ze pewnie tyra tam na chleb.


Znowu wydalem pieniadze zamiast na buty to na ksiazki, bede chodzil zime w adidasach , ale za to z kolejnymi punktami widokowymi swiadomosci.

Dobrobyt w moim odczuciu to stan psychiczny, ktory pozwala na realizacje siebie.

1 komentarz:

  1. Genialna obserwacja i troche to smutne, ze tak jest. Szczescie to stan umyslu, kto nieodkryl tego to jescze sie miota Punkty widokowe swiadomosci - bardzo fajne okreslenie;))))dzieki
    EKK

    OdpowiedzUsuń