poniedziałek, 21 listopada 2011

Jan Trąbka - lokalizacjonizm a globalizm

To zdanie piszę już po napisaniu tego tekstu, ale lepiej późno niż wcale. Zastanawiam sie mianowicie czy nie jestem głupcem, który posiada bardzo niski potencjał do rozumienia świata, i dziwi się rzeczami, które wszyscy w koło z taką łatwością rozumieją. Bo jak wytłumaczyć to , że pukam do kolejnych drzwi i za każdym razem jestem zdziwiony tym co tam widze ? Gdzie nie spojrze widze powody do myślenia, jak w jakimś nieskończonym śnie w którym za każdym razem kiedy spojrzymy przez okno wchodzimy do innego świata.

Na dobrą sprawę nawet nie pamiętam jak ta książka trafiła w moje ręce, zgaduje, że było to w księgarni Matras.

O autorze można przeczytać więcej na poniższych stronach:

Może zaczne od tego , że książka to zbiór przemyśleń autora który rozmyślania prowadzi od ponad pół wieku. Powiem wprost, część rozdziałów omijam bo nie jestem w stanie przebrnąć przez myśli , które są tam proponowane. Niewątpliwie Pan Trąbka potrafi pisać, bo czytam go z zapartym tchem, ale kiedy w niektórych rozdziałach używa swojego przebogatego języka zwrotów o których w życiu nie słyszałem ja odpadam.

Stosuje metodyke , którą kiedyś przeczytałem w jednej z książek De Bono. Mianowicie , jeśli czegoś nie rozumiem, zaznaczam pionową linią zygzakowatą akapity. Jeśli coś jest ważne natomiast zaznaczam pionową. Tak więc książka jest w dużej części w zygzaki.

To, że nie rozumiem wielu myśli autora zachwyca mnie niesamowicie, bo daje powód do drążenia tematu jeszcze głębiej. Nie da się ukryć, że poziom poprzeczki intelektualnej jaką stawia autor czytlenikowi jak dla mnie jest wysoki, a to daje nadzieje, na poznanie czegoś nowego, czegoś głębokiego.

Najważniejsze jednak dla mnie z tej książki, po przeczytaniu zaledwie tych kilku rozdziałów było jedno. Mianowicie spekulacje autora na temat , którego ja się nawet nie dotykam. Temat , który w moim umyśle jest oznaczony znakiem "tego nie ma potrzeby zgłębiać". To temat wiary, Boga, zjawisk paranormalnych. Temat dla mnie bez pokrycia. Patrze na to jak na zjawiska, które są wymyślane przez ludzi , którzy łatwo przyjmują coś na wiare. Szukają boskości , znaków, wszędzie. Pan Trąbka rozważa nad istnieniem tego, czego wyjaśnić się nie da. I to jest arcy ciekawe. Zdaje się , że ten człowiek pisze to co myśli, a budowlom myślowym daje za filary swoją wiedzę na temat świata.

3 komentarze:

  1. Intelekt nie jest w stanie dostrzec tego, co jest poza konceptualnym umysłem - nigdy nie zrozumiesz tego, co jest niestworzone poprzez analizowanie tego, co jest stworzone. Jeśli chcesz pojąć to, co jest poza intelektualizowaniem i nie zostało nigdy stworzone, przyjrzyj sie swojemu umysłowi i spocznij w stanie nagiej świadomości.
    Wydaje mi sie, ze z mysli i myslenia, ktore solidnie zywisz ideami z ksiazek stworzyles sobie osobista religie pod wyznaniem nieskonczonych mysli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze jak używasz czyichś myśli to proponowałbym Ci cytować źródło, bo kiedy dopisujesz do nich na końcu jedno swoje zdanie, cała wypowiedź wygląda jak Twoja. ( tu tekst w pod którym się podpisujesz http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=297 )

    Co do tego co Ci sie wydaje( o ile to Twoja myśl ). Z mojego punktu widzenia wyglada to podobnie. Ja w nic nie wierze. Nie uznaje żadnej prawdy. Jedyną droga jaką uznaje jest droga poznania. Droge jaką obieramy w życiu , nazywana jest religią. Zatem używając takich zwrotów, tak mam religię. Ale nie ja ją stworzyłem, tworzą ją ludzie którzy jak ja poszukują.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Intelekt nie jest w stanie dostrzec tego, co jest poza konceptualnym umysłem - nigdy nie zrozumiesz tego, co jest niestworzone poprzez analizowanie tego, co jest stworzone. Jeśli chcesz pojąć to, co jest poza intelektualizowaniem i nie zostało nigdy stworzone, przyjrzyj sie swojemu umysłowi i spocznij w stanie nagiej świadomości"/Tilopa/

    Wydaje mi sie, ze z mysli i myslenia, ktore solidnie zywisz ideami z ksiazek stworzyles sobie osobista religie pod wyznaniem nieskonczonych mysli/Ja/

    OdpowiedzUsuń