poniedziałek, 28 listopada 2011

Demoniczne korzenie bioenergoterapii- świadectwo Justyny

Wpadłem dziś na ten materiał w sieci. Pokazuje on dziewczyne, która mówi o Bogu, o tym jak ją uratował jak jej pomógł. Mój poniższy tekst ma za zadanie zadać kilka pytań co do tego co mówi ta dziewczyna.Interesuje mnie to ponieważ ja myślałem kiedyś podobnie , kiedyś. W tej chwili widze to zupełnie inaczej i dlatego chciałbym coś o tym napisać.





Dziewczyna mówi iż jej Mama zaprowadziła ją kiedyś do jakiegoś magika.
Mówi , że chodzili do niego coraz częściej. 
  • To zdanie dużo mówi, skoro o czymś takim pamięta to znaczy , że mogło to w jej wspomnieniach pozostawić duży ślad. 

Dużo się modlili, to było normalne. 
  • Jak sama mówi , ze norme przyjeła, że dużo się modlili. Normy są zgubne. Gdybym ja się urodził w domu w którym się pije, picie mógłbym uznać za norme, tak jak przemoc, papierosy , albo czytanie książek. To co jest normalne dla nas mówi tylko o tym, że akcpetujemy to w swoim otoczeniu. Nienormalnym jest gotowanie psa, prawda ? Pytanie dla kogo.

Opowiada , że rodzice się kłócili. Tata wyjeżdżał za granice.Tata mało z nią rozmawiał.
  • Kolejna cenna informacja. Wskazuje na to , że dziewczyna mogła nie mieć klasycznego dzieciństwa. To co przeżywała w młodości dało kształt jej psychice. Być może podatność na bycie zamknietym, co prowadziło do zamknięcia się w sobie i szukania oparcia gdzie indziej niż w rodzicach ?



Mama straciła kontakt z magikiem i znależli nowego magika. To kobieta, która leczyła magikiem.
  • Warto się zastanowić dlaczego stracili kotakt z pierwszym uzdrowicielem, który jak wspomina dziewczyna występpował w telewizji. I dlaczego Mama znalazła nowego uzdrowiciela. Po co jej to było potrzebne ? Kogo i przed czym chciała chronić ?

W domy tego magika było dużo obrazów Jezusa i dziewczyna uwierzyła. 
  • Jak sama dziewczyna wspomina w domu kobiety która ją leczyła było dużo świętych obrazków, tak więc na wiare przyjęła , że ta kobieta jest dobra. 

Dziewczyna zaraziła się na basenie. Długa kuracja. W trakcie leczenia mama zabierałą ją do uzdrowicielki. 
  • Mama jak widać bardzo chciała uzdrowić córke. Zabierała dziewczyne do uzdrowicielki. Która to miała uleczyć dziewczyne. Na leczenie chorób stosuje się lekarstwa albo medycyne naturną, Mama wierzyła w moc uzdrowicielki.

Podczas seansu dziewczyna myślała, że to jakaś szopka. Dziewczyna zobaczyła białe oczy, wystraszyła się , i stwierdziła , że to szatan.
  • To bardzo ciekawe zdanie. Troche sprzeczne z tym wszystkim. Tutaj dziewczyna jak gdyby okazuje, że nie wierzy w moc uzdrawiania tej koboety i za chwile mówi o tym , że uznała ją za szatana.



Łaską od Boga była możliwość poznania szatana w tej osobie.
- przkonywała matke, że Bóg nie leczy za pieniądze
- matka wierzyła, że znachorka ją uleczy
- dziewczyna schudła i się bała



Usłyszała JP2: "Wymagajcie od siebie chociaż inni od Was nie wymagali" - tutaj płacze
  • Ludzie podatni , wrażliwi, i szukający wsparcia byli świetnymi odbiorcami. JP2 dawał nadzieje, dawał wiare, której tak potrzeba człowiekowi.

Odmawiała ciągle modlitwe. Mama chodziła do cudownej uzdrowicielki. 

Dziewczyna chodziła do czętochowy i tam została uzdrowiona w sposób cudowny.
  • Jeśli w coś wierzymy to będziemy temu przypisywać wszystko co chcemy aby podtrzymać swoją teorie. Wszystko natomiast co do niej nie pasuje odrzucimy. Nie przyszło dziewczynie do głowy pytanie dlaczego Bóg ją uzdrowił zamiast zwrócić jej ojca ?

Zostawili ją "przyjaciele" bo wyglądała źle. 
  • Młoda dziewczyna, nie wierząca w siebie, nie otrzymująca wsparcia od rodziców.

Zastanawiała się czy jest sens życia kiedy wszyscy ją zostawili , jedynie modlitwa ją trzymała.
  • Tak jak pisałem powyżej, kiedy człowiek jest pozostawiony sam sobie szuka nadzieji tam gdzie potrafi, ona była nauczona wierzyć.

Kiedy Bóg ją uzdrawiał. Płakała. Prosiła Boga aby dał jej siłe. Aby mogła przekazać mamie informacje, że w uzdrowicielce jest szatan.
  • Mieszkała z Mamą, a jednak musiała zwracać się do Boga aby uświadomić Mame. Mame która wierzyła z moc uzdrowicielki. 



Kiedy dostała nowe ciało. Tato na jej chorobe dostał troche pieniążków. Rozmawiali szczerze. Dlaczego oszukał, gdzie są pieniążki. Mówi o tym , że chyba nie mieli co jeść, chleb z masłem i dżemem jedli. 
  • Zwróciłem uwage na to zdanie o tym , że dostała nowe ciało. To jak by powiedzieć, pozbyłam się starego i teraz czuje się lepiej. Bo jak ma sie czuć młoda dziewczyna, która wygląda okropnie , tak okropnie , że pozostawiają ją "przyjaciele" ? Inną ciekawą informacją jest ojciec, który jak wspomina chyba wykorzystywał pieniądze na jej leki na coś innego. Wydaje się, że sytuacja w domu faktycznie nie była dobra. Jak sama mówil, o kanapkach z masłem nie da się mieć zdrowych włosów. Ale nie dostrzega tutaj podobieństwa, z tym , że sama chorowała.


Poniosło ją, pamięta date 2.czerwca 1995 roku, godz ok 15, jej Tato wyszedł. Dziewczyna płacze.Chwila ciszy. 
  • To wydaje się być ważnym punktem całej opowieści. Tato wyszedł. Dlaczego ta przerwa w wypowiedzi ? Może to już druga część histori, może to zostało oddzielone ?

Dziewczyna się sądzi z ojcem o alimenty.

Siostra zachorowała, ataki epilepsji. Bardzo ją bolały stawy , głowa. Choroba tarczycy.

Jej mama dalej ciągnełą ją do tej kobiety. Ona je uzdrawiała "mocą". Dziewczyna dalej szukała ratunku żeby "rodzina była jednością".
  • Warto zauważyć z jakim spokojem i ciepłem dziewczyna wypowiada się o rodzicach. Mówi Tato, nie Ojciec czy On. Mówi Tato. O Mamie nie mówi nic po za tym, że ciągle odwiedza uzdrowicielke. Dziewczyna jak sama mówi chce naprawić rodzine, chce bo kocha ją.

Rok temu przyjechała na rekolekcje, na spowiedzi u księdza roberta, zrozumiała , że u niej w domu była uczona magicznych zaklęć. Babcia ją uczyła zaklęć. 
  • To ciekawe co mówi. Nie zdaje sobnie widać sprawy, że te zaklęcia o których mówi to zwyczajne pozostałości kulturowe. Babci pochodzi z innych czasów, z czasów gdzie dysponowano inną wiedzą. Dziewczyna szuka kolejnych argumentów aby podtrzymać swoją wiarę w Boga i jego miłosierdzie.

Pan Bóg dał jej łaske, że zrozumiała, że on jej pomoże tylko ona musi otworzyć się na miłość tylko musi iśc za nim.

Nie umie określić w słowach tego co czuje , ale umie ojcu wybaczyć. Mówiła w sądzie do sędziego a na ojca nie mogła się popatrzeć.

Wierzy , że Bóg sie nią posłuży aby poprowadzić jej rodzine do Boga. Bóh, miłosierdzie Boże, duch świety prowadzą ich wszystkich do nieba.

Bogu jest wdzięczna za wszystko. 

To jak ja to widze to pewnie jeden z możliwych obrazów, zdaje sobie z tego sprawe. W moim odczuciu dziewczyna zagubiona, rozerwana przez niepokój w rodzinie. Poszukująca miłości i dobra. Wierząca bardzo w Boga który w jej odczuciu może wszystko naprawić i wszystko zmienić. Dziewczyna zamiast iść do biblioteki i szukać w książkach metod na leczenie swojej choroby chodzi się modlić. Bóg w jej opini jest kreatorem świata, kimś kto steruje tym co się tu dzieje. Gdzie, kiedy i jak. Kiedy dochodzi do zdrowia dziękuje Bogu, nie doszukuje się pomocy u lekarzy, dziękuje Bogu. Bóg jest tak głęboko zakorzeniony , że zamiast myśleć i szukać dróg to dziewczyna zawsze zwraca się do Boga czy to aby podziękować czy to aby poprosić o pomoc. Nie wiem do kogo się o nią zwrócić, skoro aby przekonać Mame musi zwracać się do Boga to jak ma poprosić Mame o pomoc ? Jak mam poprosić Ojca o pomoc ? Na przyjaciół liczyć nie może. Pozostaje Bóg. To do niego zwracamy się kiedy nic nam nie pozostaje. Ja sam w swoim ostatnim śnie zwracam się do Boga o pomoc kiedy bus w którym jade wpada do rowu. Ludzie potrzebują nadzieji i poczucia , że nie sa sami, jak żyć inaczej ?

Może gdyby dziewczyna miała więcej możliwości, może wtedy by szukała innych dróg. Może nie pokładałaby wszystkiego w Bogu jak nakazuje religia. Ale czy to ważne ? Ona żyje w swoim świecie w którym ma Boga w którym on naprawi jej rodzine. Nie ważne jest to , że w koło mamy wiedze, która może nas uczyć jak rozumieć ludzi i siebie, to nie jest ważne . Ważny jest Bóg. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz