środa, 26 października 2011

Perl - pierwsze starcie

Potrzebowalem dzis prztestowac skrypty ktore napisalem w php , test mial za zadania zbadac czy skrypt nie wykazuje bledow kiedy zostaje wywolywany bardzo czesto. Jako ze moglem zrobic to w sposob dowolny to wybralem taki ktorego nie znam, tzn wybralem sobie jezyk Perl i w nim napisalem skrypt ktory w watkach wywolywal moj skrypt i zrzucal mi na ekran wynik wywolania. Test to prawie zaden, bo wynik weryfikuje moj wzrok w starciu z ekranem, ale nie o tescie chce tu pisac , a o Perlu. Nic o nim nie wiedzialem i za duzo wciaz nie wiem, ale udalo mi sie wydziargac kawalek kodu i to co poznalem podoba mi sie.

Oto kod:


#!/usr/bin/perl -w
use LWP::UserAgent;
use HTTP::Request;
use HTTP::Response;
use URI::Heuristic;
use strict;
use warnings;
use Time::HiRes qw(usleep nanosleep);

my @childs;

#
# to run this test just type: perl scriptname.pl threads_number url
#

my $threadsCount = shift;
my $raw_url = shift or die "usage: $0 url\n";
#my $raw_url = "http://localhost/xxxx/xxxxx/xxxxxxx-Test.php";

for ( my $count = 1 ; $count <= $threadsCount ; $count++){
    my $pid = fork();
    if ( $pid){
        push(@childs, $pid);
    }
    elsif ( $pid == 0 ){
        testContent($raw_url, $count);
        exit 0;
    }   
    else{
        die "couldnt fork: $!\n";
    }
}

foreach ( @childs ){
    my $tmp = waitpid($_,0);
}


sub testContent
{
    my $rnd = int(rand(100));
    $rnd = $rnd * 100000;
    usleep($rnd);

    my $raw_url = shift;
    my $number = shift;
    my $url = URI::Heuristic::uf_urlstr($raw_url);
    $| = 1;

    my $ua = LWP::UserAgent->new();
    $ua->agent("");

    my $req = HTTP::Request->new(GET => $url);

    my $response = $ua->request($req);
    if ($response->is_error()) {
        printf "error:  %s\n", $response->status_line;
        }
    else {
        my $content = $response->content();
        print  $content;
    }
    return;
}
Z tego co widze to shiftem przechwytuje sie przekazane parametry:
my $threadsCount = shift;
my $raw_url = shift or die "usage: $0 url\n";

 Funkcja zwraca liczby tylko z zakresu 0,n , a moze ja o czyms nie wiem:
my $rnd = int(rand(100));

Jesli uzyje sie klasycznego rozwiazania z watkami to po ich odpaleniu aplikacja sie zamknie, i nie znalazlem sensownego rozwiazania tego problemu. Jesli natomiast uzyje sie forkow to mozna uzyc ponizszego kodo do odczekania az procesy sie zamkna:
foreach ( @childs ){
    my $tmp = waitpid($_,0);
}

Ponizej zrodla z ktorych korzystalem i kilka pytan-odpowiedzi ktore sie pojawily podczas dzisiejszego dnia.

Instalacja perla
sudo apt-get install perl


Howto find out perl version
$ perl -v

Tutorials:
http://perldoc.perl.org/5.12.4/index-tutorials.html
http://pl.wikibooks.org/wiki/Perl

Calling the Debugger
perl -d program_name

sobota, 22 października 2011

Instalacja Android SDK - "Cannot satisfy dependency"

Podczas instalacji Android SDK przy uzyciu Eclipse w systemie Ubuntu otrzymuje blad:

Cannot complete the install because of a conflicting dependency.
Software being installed: Eclipse Platform SDK 3.6.2.M20110210-1200 (org.eclipse.platform.sdk 3.6.2.M20110210-1200)
Software currently installed: Shared profile 1.0.0.1284709157554 (SharedProfile_epp.package.java 1.0.0.1284709157554)
Only one of the following can be installed at once:
Equinox Provisioning Director 2.0.0.v20100525 (org.eclipse.equinox.p2.director 2.0.0.v20100525)
Equinox Provisioning Director 2.0.2.R36x_v20100823 (org.eclipse.equinox.p2.director 2.0.2.R36x_v20100823)
Equinox Provisioning Director 2.0.3.R36x_v20101117-1018 (org.eclipse.equinox.p2.director 2.0.3.R36x_v20101117-1018)
Cannot satisfy dependency:
From: Shared profile 1.0.0.1284709157554 (SharedProfile_epp.package.java 1.0.0.1284709157554)
To: org.eclipse.equinox.p2.director [2.0.2.R36x_v20100823]
Cannot satisfy dependency:
From: Equinox p2 Provisioning 2.0.1.r361_v20100903-897HFa-FX0z-z-ntoaavz0JPX628 (org.eclipse.equinox.p2.user.ui.feature.group 2.0.1.r361_v20100903-897HFa-FX0z-z-ntoaavz0JPX628)
To: org.eclipse.equinox.p2.director [2.0.3.R36x_v20101117-1018]
Cannot satisfy dependency:
From: Eclipse Platform SDK 3.6.2.M20110210-1200 (org.eclipse.platform.sdk 3.6.2.M20110210-1200)
To: org.eclipse.equinox.p2.user.ui.feature.group [2.0.1.r361_v20100903-897HFa-FX0z-z-ntoaavz0JPX628]

OKazuje sie ze rozwiazaniem tego jest zalogowanei sie na roota i wykonanie instalacji komponentow ponownie, tym razem wszystko dziala.

How to Install Applications On Android

I want to install app on my Android and is relatively straightforward with the A.Market. All I have to do is to open searcher and search for an app I wan to get, after I will find , have to select it and click install, and that is all.

However, now its time when I want to install app I just did , but I don't want to use Android Market to do it. In these cases I have to manually download and install an .apk file.
This .apk file behaves in a similar manner to windows equivalent which is a “.exe” file , so I am going to copy it to my device and run it. Here are some ways I found how to do it , so using this eamples I can manually install an application without going through the market.

First of all, we have to Enable Unknown Sources. To do this, go to Menu -> Settings -> Applications and check the box marked “Unknown Sources“.

The solution is very simple, you just have to use some file manager , or dropbox, or you can upload file to some file server and download it.

When the file will be located on your mobile, then use one of your file manager and open it. New window should appear on ther screen using buttons you will be able to make full instaltion on your Android.

So as we see everyting come down to downland and run the file, nothing more.

cheers

czwartek, 20 października 2011

splątane myśli

Na moim biurku w pracy stoji kaktus, zastanawiam sie co sie z nim stanie kedy wyjade z Norwegii, bede musial oddac go komus.
Kupiłem go kiedy mieszkałem na Furuset, chciałem mieć życie w pokoju, chciałem mieć życie. Patrze na niego i zastanawiam sie jak musi byc ciezko ludziom kiedy ich opuszczamy, skoro ja czuje ze bede tesknil w jakis sposob za kwiatem ktorego poznalem. Kiedy bylem ostatnio w Warszawie i wszedlem do mieszkania zobaczylem ze czesc moich kwiatow umarla, uschla , nie byly podlewane. Poczulem sie winny za ich smierc, pomyslalem ze one tu umieraly kiedy mnie nie bylo. Jestesmy odpowiedzialni za zycie ktore jest w kolo nas.



W pokoju w którym mieszkam stoi gitara, która kupiłem aby zmienić coś w sobei, dokładnie nie wiedziałem co, ale powoli zaczynam widzieć. Kupiłem gitary aby pokazać sobie, że moge nauczyć się grać na niej, że to nie jest takie trudne. Kiedy zacząłem sam się uczyć, okazało się to co przypuszczałem, że to nie jest takie łatwe. Wybrałem sobie kawałek Hurt w wykonaniu Johnego Casha, zacząłem się go uczyć. Spędzając tak czas z gitara uświadomiłem sobie , że w swoim życiu unikałem tego co wymaga długiej pracy, tego co wymaga cierpliwości. Kiedy sobei to uświadomiłem, wtedy przyszła mi myśl do głowy, że to jest świetny pomysł, aby uczyć się grać dalej na tej gitarze, pomimo iż to idze powoli jak krew z nosa, to ja dostrzegam, że ucząc się cierpliwości daje sobie tym samym możliwość do uczenia się tego czego nie potrafiłem się nauczyć bo wymagałao cierpliwości.


Zawodowo od zawsze programowalem pod Windowsem, Linuxy byly dla mnie magia, tylko dlatego ze ktos mnie do nich zrazil, a ja zamiast sammeu sprobowac stawic im cozla wierzylem na slowo, ze sa magia. Magia nie sa jak sie okazuje. W firmie w ktorej od roku pracuje dostaje projekty na rozne systemy, kiedy dostalem projekt pod linuxa zaczalem szukac, okazalo sie ze Linux jest genialny, to jak sie w nim mozna poruszac, to jak sie w nim pracuje. Znowu odktylem ze poprzez uprzedzenia zamykalem sobie wiele sciezek w zyciu.


Nie ma takich rzeczy ktorych nie mozna zrozumiec, sa tylko takie o ktorych myslimy za duzo , nie posiadajac tak naprawde zadnej wiedzy. Jesli jakas wiedza jest zbyt ciezka, nalezy zdjac ciezarki i pocwiczyc na lzejszej, kiedy juz lekkkosci abedziemy operowac lekkimi ciezarkami, ciezka wiedza przyjdzie nam rownie latwo, to tylko kwestia czasu.

Sztuka myslenia to bardzo wazna umiejetnosc w zyciu. Na to jak postrzegamy jak myslimy wplywaja nasze emocje. Emocje sa wazne, i moga bardzo wplywac na to jak widzimy, a raczje na to jak zmieniamy obraz z tego ktory jest na ten ktory mamy w glowie. Moja gitara dostarcza mi swiadomosci ze potrzebuje byc wytrwaly w dzialaniu. Kaktus przypomina mi , ze wciaz jestem czlowiekiem i skoro umiem dbac o kwiat to moze kiedys bede mogl zadbac o kogos. Probuje tutaj pokazac, ze gitara jest gitara, ale tylko do czasu kiedy odnajdziesz w niej po za jej klasyczna funkcja cos co Cie zmienia. Bieganie jest nudne samo w sobie, ale kiedy ja biegam walcze ze soba, probuje sie nie poddawac. Moj kwiat daje mi swiadomosc ze wciaz jestem tu na ziemi. Na wszystko mozna patrzec z roznych perspektyw i szukac w kazdej drobnej rzeczy czegos co nas zmienia.

Mysle ze warto przygladac sie temu co lubimy robic, co nas cieszy, w co potrafimy sie angazowac. Dzieki temu mozna zobaczyc swoje silne i slabe strony. Mozna je zobaczyc i pomyslec co zrobic aby nasza sile wykorzystac jeszcze bardziej, i co mozna zrobic aby slabosci umilkly i nie zabieraly glosu.

Moje ksiazki mnie przytlaczaja, zbiera sie ich coraz wiecej, a ja po nocach zamiast spac ucze sie. Zaglebiam sie w matematyke, odkrywam ludzi ktorzy kiedys zyli, odkrywam ich mysli, zafascynowanie swiatem i umiejetnosc przekazywania wiedzy.


We are going to have an answer to that question very quickly. If we do, we need to think through an ethical, moral framework to think about questions that go way beyond science.

Nie jestem w stanie wszystekiego sie nauczyc, to pewne, ale mozna sie nauczyc wiele, nie wiem ile zdaze zanim zejde, ale to co poznam to bedzie we mnie i zanim odejde zaraze kilka innych osob tym czego sie dowiedzialem. Wiedza jest jak diamenty, umiesz je odszukac ? To nie jest tak ze pojdziesz do lasu i zaczniesz kopac. Musisz wiedziec gdzie ich szukac, musisz wiedziec jak gleboko.


Chcialbym sie cofnac w czasie i byc dzieckiem, ktore mogloby wiedziec po co przyszlo na swiat. Chcialbym jeszcze raz byc maly i tym razem uczyc sie w szkole i wracac do domu gdzi emoglbym sie spokojnie uczyc, chcialbym nie miec problemow emocjonalnych ktore mialem i ktore nie pozwalaly mi sie skupic, chcialbym sie cofnac i zmienic to wszystko, ale sie nie da. Nie moge sie wrocic i powiedziec sobie tak chce sie uczyc, po to sie urodzilem, chce pojsc do dobrej szkoly, chce skonczyc studia i pracowac na uczelni. Nie moge tego zrobic. Teraz tylko moge napisac, ze jesli jest sie mlodym czlowiekiem to warto szukac, warto szukac mozliwosci jakie oferuje swiat , i warto probowac tego czego sie boimy, bo moze sie to okazac nasza nowa droga. Gdybym jeszcze raz mogl sie obudzic w 10 urodziny , juz nigdy bym nie opuscil ksiazek, nigdy. Bo zycie mozna przezyc od tak jedzac pijac i sie bawiac, albo oddac sie czemus co nie latwo zaznac, oddac sie pasji poznawanaia, pasji ktorej nie da sie zapomniec, pasji ktora daje Ci wszystko, wszystko czego potrzebujesz, bo wszystko czym jestes to Twoj umysl.

środa, 19 października 2011

Genialny obraz!

Zobaczyłem to zdjęcie na fb u znajomej, przyglądam się dłużej i dostrzegam genialny obraz.

Co widze ?
Nie widze Jobsa ani Appla, nie widze głodu ani cierpienia. Widze coś innego.

Widze świat w którym żyję, świat zdominowany przez niewyobrażalną technologie, technologie jaką mamy w zasięgu ręki. To co w tej chwili mieście się w małym pudełeczku od zapałek, jest czymś co było kosmiczną (czyli nie wyobrażalną technologią) 50 lat temu. 50 lat temu moi dziadkowie byli w moim wieku i na widok ipada mogli by powiedzieć , że widzieli ufo.

Ten świat tak zdominowany przez technologie, o której wypowiadać mogę się tylko dobrze, bo daje nam niesamowite możliwości, otóż ten świat się rozdzielił. Tak, rozdzielił się! Zbudowaliśmy wechikuł czasu, wechikuł którego tak długo szukaliśmy , mamy go w zasięgu ręki.

Prosze spojrzeć na zdjęcie po prawej stronie, co ono przedstawia ? Czy to jest obraz który widzisz na codzień ? Czy takie sceny rozrgywają się w Twoim otoczeniu ?
Zapewne nie, ale to zależy gdzie jesteś czytając tego bloga. Dla mnie to zdjęcie wygląda jak z przed setek lat, kiedy świat był zacofany, niestety to zdjecie jest aktualne!

Codziennosc przecitnego pracownika biurowego w XX1 wieku.
Odkręcam rano ciepłą wodę, myje twarz. Wkładam buty, kosuzle, jesli pada to kurtke. Wychodze, wsiadam do auta, autobusu, metra, tramwaju. Chwile potem jestem w pracy, odpalam komputer, łącze się w sieć. Mam dostęp do wszystkich informacji, jestem w stanie umysłem kontrolować rzeczywistość kiedy zakładam na głowe encefalograf połączony przez API do komputera, nie musze dotykac myszki, wystarczy, że myśle i kontroluje ekran. W kuchni naciskam przycisk i dostaje kawe, w toalecie naciskam przycisk i wszystkie nieczystości znikają. Po pracy, wsuwam karte wpisuje kod i siadam w kinie ogladajac film.

Teraz wsiadamy w wechikuł czasu i lecimy do krajów które zostały zniszczone przez wojne, przez choroby, przez polityke , systemy gospodarcze itd. Wychodzimy z lotniska i co widać ? No właśnie, daleko nie trzeba iść aby zobaczyć to co jest na zdjęciu obok.


Technologia podzieliła nasz świat. Na jednej ziemi żyją i umierają ludzie. Przy czym jedni odbierają życie drugim, odbierają je przez to że posiadają więcej niż im potrzeba, przez to , że w swoijej próżności chcą więcej niż im potrzeba.

Na tym zdjęciu po lewej każdy powinien na chwile wstawić siebie i pomyśleć nad tym.


wtorek, 18 października 2011

Vi - Search , replace

Kilka sposobow na podmienianie ciagu znakow w edytorze vi.

:%s/polityka/rozum/g
    znajdz wszystkie wystapienia 'polityka', i zamien je na 'rozum'.

:%s/polityka/rozum/gc
    znajdz kazde wystapienie 'polityka' i zamien na 'rozum', ale pytaj o potwierdzenie

:%s/\/rozum/gc
    zmien wszystkie wystapienia calego wyrazu 'polityka' na 'rozum'; pytajac o potwierdzenie.

:%s/polityka/rozum/gci
    zmien wszystkie wystapienia 'polityka' (case insensitive) na 'rozum' pytajac o potwierdzenie.

:%s/polityka/rozum/gcI
    zamien wszystkie wystapienia 'polityka' (case sensitive) na 'rozum' pytajac o potwierdzenie.

poniedziałek, 17 października 2011

Reinstalacja apache na ubuntu

Napotkałem dziś na problem z restartem Apache, problem wystąpił po aktualizacji Ubuntu.
pawel@pawel-linux-ads:~$ sudo /etc/init.d/apache2 force-reload
apache2: Syntax error on line 203 of /etc/apache2/apache2.conf: Could not open configuration file /etc/apache2/mods-enabled/mod_python.load: No such file or directory
Action 'configtest' failed.
The Apache error log may have more information.
   ...fail!
Reinstalacja Apache sprowadza się do wykonania poniższych instrukcji:

apt-get remove apache2
mv /etc/apache /etc/apache.old
apt-get install apache2


sudo apt-get purge apache2 apache2-mpm-prefork apache2-utils apache2.2-bin apache2.2-common libapache2-mod-php5

Kolejny restart nie przynosi efektu:
pawel@pawel-linux-ads:~$ sudo /etc/init.d/apache2 restart
Syntax error on line 22 of /etc/apache2/conf.d/alias:
Invalid command 'PythonHandler', perhaps misspelled or defined by a module not included in the server configuration
Action 'configtest' failed.
Instaluje moduł pythona i aktywuje go:
apt-get install libapache2-mod-python
a2enmod python
I na koniec konfiguracja nazwy serwera:
pawel@pawel-linux-ads:~$ sudo /etc/init.d/apache2 restart
 * Restarting web server apache2                                                                                                              apache2: Could not reliably determine the server's fully qualified domain name, using 127.0.0.1 for ServerName
rozwiązanie: 
sudo vi /etc/apache2/httpd.conf
ServerName nazwa-serwera

Ostatnia rzecz jaka pozostała, która nie działa prawidłowo to php, tutaj instrukcje do instalacji:
sudo apt-get install apache2
sudo apt-get install php5
sudo apt-get install libapache2-mod-php5
sudo /etc/init.d/apache2 restart

Spotkania z ciekawymi ludźmi

Trafiłem dziś na wykłady profesora Rybińskiego, oto strona z nimi:

http://www.youtube.com/user/rybinskitv

Strona internetowa autora:
http://www.rybinski.eu

Jak przywrócić klasyczny pulpit w Ubuntu 11.10

Uruchom konsole CTR + ALT + T i wykonaj to:
sudo apt-get install gnome-session-fallback
Nastepnie nalezy sie wylogowac, i w oknie logowania wybrac klasyczny wyglad ubuntu.

Nakład "The Scientist" został wstrzymany.

Kryzys jak rdza wdziera się w kolejne mały trybiki zegarka, tym razem dopadł ten trybik, który napędzał wiele innych dużo mniejszych , dopadł pismo naukowe "The Scientist".

Więcej można przeczytać tutaj:
http://news.sciencemag.org/scienceinsider/2011/10/rip-the-scientist-economics-kill.html

 

środa, 12 października 2011

Soft Phone

Nizej zamieszczone informacje maja sluzyc nakierunkowaniu na zrodla gdzie mozna pozyskac szersze informacje na temat budowy rozwiazania softphone.


SIP

Sipek - czyli biblioteka .net pozwalajaca na realizowanie polaczenw technologi VOIP na protokole SIP


    Oraz bezposredni dostep do kodow:


Ksiazki





In SIP, a User Agent (UA) is the endpoint entity. User Agents initiate and
terminate sessions by exchanging requests and responses. RFC 2543 defines the
User Agent as an application, which contains both a User Agent client and User
Agent server, as follows:

User Agent Client (UAC)—a client application that initiates
SIP requests.

User Agent Server (UAS)—a server application that contacts
the user when a SIP request is received and that returns a
response on behalf of the user.

IAX


OPIS:


ROZWIAZANIA:



Klienci voip
 



SIP vs IAX

wtorek, 11 października 2011

PHP - funkcja zwracająca czas razem z milisekundami

Troche się dziś naszukałem rozwiązania, tak więc wrzucam je, aby następnym razem było łatwiej.

Problem polegał na tym, że budując rozwiązanie do logowania komunikatów w pliku potrzebowałem użyć daty zawierającej milisekundy.

Rozwiązaniem jest ten kod:
function udate($format, $utimestamp = null)
{
   if (is_null($utimestamp))
       $utimestamp = microtime(true);

   $timestamp = floor($utimestamp);
   $milliseconds = round(($utimestamp - $timestamp) * 1000000);

   return date(preg_replace('`(?`', $milliseconds, $format), $timestamp);
}



Wywołanie funkcji wygląda następująco:
$logdate =  $this->udate("Y-m-d H:i:s:u" );

poniedziałek, 3 października 2011

Wielki Projekt - Stephen Hawking

Ponieważ sobotni poranek w Oslo nie przyniósł mi słońca, które miało być pierwszą wskazówką abym wyszedł z domu, dlatego dzien spedziłem w łóżku czytając bardzo luźną książke pod tytułem "Wielki Projekt".

Autorzy bo jest ich dwóch na początku rozprawiają sporo o historii i filozofii, krytykując ta drugą za to iż nie nadąża w dyskusji za osiągnięciami fizyki. Kolejne strony powoli wprowadzają w świat którego gołym okiem nie zobaczymy. Strona po stronie wchodzimy co raz głębiej. Chłopaki opisują czym jest światło i dlaczego raz się objawia w postaci fali elektromagnetyczniej a raz w postaci cząstek które zwiemy fotonami. Kolejne kroki pokazują jak można postrzegać rzeczywistość na wiele sposób. Opowiadać o każdym rozdziale można sporo, bo jest o czym.

Książka daje do myślenia, ponieważ daje obraz w głowie o tym co się stało zanim powstał wrzechświat i dlaczego nei było tam czasu. Malownicze opisy i pełne wyjaśnienia dają wyobraźni wielkie pole do popisu, czytając tą książkę, można sobie naprawde sporo wyobrazić.

Jak na mój gust w książce było zbyt mało odnośników (jeśli jakieś były?). Autorzy nie narzucają żadnego poglądu, dają wolną ręke przy interpretacji, pokazują w jakim kierunku możę podąrzać nasz świat i skąd mógł przybyć.

Książke schowałem , myślę, że chętnie przeczytam ją jeszcze raz aby przyjrzeć się sposobowi w jaki autorzy wyjasniali trudne sprawy w przyjemny sposób, bo tego potrzeba aby móc innych zaciekawić tym niesamowicie ciekawym światem.

sobota, 1 października 2011

Oslo Maraton 2011

Kan jeg få en øl? - to zdanie nauczyłem się perfekcyjnie wypowiadać po norwesku. Znaczy ono ni mniej ni więcej tylko tyle, że chciałbym zamówić piwo. Używałem go najcześciej w mojej ulubionej dzielnicy o nazwie Grunerløkka. I tak to spędziłem większość lata w Oslo, książka w ręku i zimny browarek,


To był dobry czas, bo przyznać muszę , że norweskie piwko latem bardzo mi podchodzi. Od czasu do czasu kiedy nie było mnie widać w moim ulubionym pubie, zakładałem szybkobiegi i  ruszałem pobiegać. Ponieważ w wakacje wynajmowałem gościnnie pokój od mojej nauczycielki norweskiego w obcej dzielnicy, i nie znając okolicy biegałem po uliczkach, parkach poznając okolice. Kiedy już trafiłem na bardzo fajny park, który po za ścieżkami charakteryzował się tym , że biegało tam sporo pięknych dziewczyn co dostarcza nie małych wrażeń dla biegającego czyli mnie, zacząłem częściej bywać w parku niż w pubie. I tak oto któregoś pięknego lipcowego wieczoru biegałem, panie się zmieniały, a ja biegałem i tak w 2h przebiegłem sobie ponad 20km, spokojnie skończyłem i stwierdziłem nie odczuwam żadnego dyskomfortu, mam niezłą kondycję. Wróciłem do pubu.

Przyszedł dzień sądu ostatecznego. Zapisałem się na maraton, kupiłem kilka żeli, wyprałem buty, założyłem koszulke i ruszyłem. I na tym kończy się moja wesoła opowiastka.

Pierwsze 5km pokazało mi , że nie biegne tylko się męcze, to co się działo nie przypominało mi w żaden sposób mojego poprzedniego maratonu ani moich biegów zimowych po Oslo, zwyczajnie się męczyłem. No cóż, ale skoro tutaj już jestem to nie po to aby marudzić pomyślałem, trzeba biec. Pierwsze 15km miałem dobry czas bo biegłem z grupą 3:30, mijałem kolejne kilometry, przeklinałem serwis pogodowy który mówił, że będzie zimno, więc założyłem długi rękaw i gotowałem się w pięknym słońcu przy bezwietrznej pogodzie, zabawa jak w Tunezji kiedy zatnie sie winda bez klimatyzacji , szał.

Koło 20km zaczeli wyprzedzać mnie ludzie, z początku myślałem, że to jakaś lepsza grupa, ale chwile potem zdałem sobie sprawe, że zwolniłem. Hmmm no to mam kryzys. Kryzysy podczas biegu jak wiadomo przychodzą i odchodzą, więc skupiłem się na podziwianiu Oslo , ulic których jeszcze nie znałem, od czasu do czasu wyprzedzały mnie kobiety o przeurodziwych pośladkach więc nadrabiałem tempa co by widoku nie stracić. Biegłem i tak sobie przypominałem dwa zdania których żałuje, jednym z nich było to o powie , które podałem na początku a drugie "Hi! I would like to order pizza..." , szczerze ich żałowałem.

Mijający mnie ludzie , starsi ludzie, dużo starsi ludzie sprawiali, że moja głowa zaczynała intensywnie myśleć. Ja zaczynałem myśleć. I tak sobie myślałem, po co ja biegne maraton skoro do niego nie trenowałem za dużo. Za dużo ? Prawie wcale. No dobra , ale znowu pomyślałem, że to for fun, ale jaki to fun skoro ja tu sapie jak stara baba z siatkami pełnymi ziemniaków i mięsa kiedy biegnie na zamykający drzwi autobus lini 190 pod dworcem wileńskim.

Bieg po oslo nie przypominał mi tego po warszawie. Tutaj z wielkiego portu wbiegasz w małe uliczki, biegniesz chodnikami, przebiegasz pod mostkami, biegniesz wybrzeżem aby chwile potem znaleźć się na wielkim placu gdzie trzymane są kontenery. Po drodze spotykam Pana w koszulce po której rozpoznaje, że jest z Polski. Zaczepiam go i zaczynamy rozmawiać. Rozmawiając wbiegamy na Aker Bryge, czyli na główną aleje w porcie gdzie schodzą się wszyscy najwięksi tego miasta aby móc zabulić dużo kasy za możliwość napica się lub zjedzenia. Pytam się mojego kompana który to już jego maraton, mówi , że 53, a jego życiówka to 3:02, no to sobie myśle , ładnie. Pytam się ile ma lat, on pyta ile byś dał, mówie z 60, na co on , że w styczniu kończy 70. Ładnie się uśmiecham i mówie, że ja to musze go zostawić , bo to nie moje tempo dzisiaj i ja zwalniam, Pozdrawiamy się i widze jak 70 latek oddala się odemnie coraz bardziej.

Nie jest lekko. O skórczach i problemach biegu wspominać nie będe, bo to nie istotne. Pamiętam jak po 20km wpadłem do toitoia bo jakoś mnie przycisnęło, w środku waliło niemiłosiernie, ale jaki byłem szczęśliwy , że na chwile się zatrzymałem :)

Podczas biegu bardzo podobały mi się balony przyczepione do grup, te balony informowały na jaki czas biegnie dana grupa, po czym można było wnieść gdzie mniej więcej się jest. Pamiętam jak wyprzedzały mnie kolejne balony 3:45, 4:00, 4:14 , 4:30 , 4:45 i wtedy sie zdenerwowałem i przyśpieszyłem, o ile to można nazwać przyśeiszeniem ;) Zatem kiedy przyśpieszyłem pamiętam jak biegłem końcówke, czyli Karl Johans Gate pełen sprint, łykałem wszystkich jak młody indyk. Przed samą meta, jakies 100m wyprzedził mnie jakiś koleś, resztkami sił ścigałem się z nim do samej mety. Wpadłem na nią i tam przywitał mnie uściskiem ręki i gratulacjami ten miły Pan , który biegł chwile ze mną. Dostałem medal , stanąłem na kilka minut i cieszyłem się to chwilą jak małe dziecko.

Znowu to zrobiłem, znowu się udało. Podsumowując mój czas był żałosny 4h:32min, zero kondycji , dno. Dałem ciała. Ten tekst napisałem, aby za rok zanim się zarejestruje przypomnieć sobie i zastanowić się 5 razy zanim znowu powiem "Tak chce pobiec maraton". Bo chciec mozna wiele, ale warto byc świadomym, że jesli nie biega sie systematycznie to rzeczywistosc może być bolesna. 





Poniżej zdjęcie z polską ekipą, Pan stojący obok mnie to właśnie Pan Leopold z którym rozmawiałem. 









http://www.zagorzany.com.pl/Sport/L_Jamro.php