wtorek, 13 września 2011

Karl Popper - Droga do wiedzy Domysły i refutacje

Po przeczytaniu zaledwie dwuch rozdziałów stwierdzam: tą książke będe czytał kilka razy. Pan Popper rozważa nad tym jak postrzegamy wiedzy, jak ją łykamy jak młode indyki , jak powinniśmy ją filtrować, jak się zastanawiać, jak dochodzić istoty rzeczy.

Znowu w moim życiu mam wrażenie, że ktoś podkłada mi książke pod nos. Myśli , które czytam były mi ostatnio bardzo potrzebne. Kiedy siedze wieczorami i czytam książki, ostatnimi czasy pojawia się myśl , która biegnie drogą międzywiekową. Ta myśl, poddaje w wątpliwość sens mojego życia. Znowu pojawiają się myśli, czy ja coś zrobie w tym życiu czy nie. Ludzie płodzą dzieci, budują domy, tworzą historie, a ja siedze i szukam do końca nie wiem sam czego. I tylko jedno mnie przy tym trzyma, za każdą myślą , która przeczytam, którą poznam, uświadamiam sobie jak mało wiem. Jak ubogi w myślach jestem. I to daje mi jedyną radość w tej całej egzystencji, bo nie wiem czy to życiem nazwać można.

Jedna z wczorajszych myśli jaka się pojawiła:
Skoro to czym jestem jest kawałkiem materii, a po mojej śmierci nie pzoostanie nic, to po co ja cokolwiek rozważam ?  Czyż nie lepiej by było mnożyć środki dające możliwości w tym świecie ? Czyż nie lepiej by było dać pole do popisu swoje próżności i żyć pełnią życia jak to się mówi ?



 I znów chwila zwątpienia. Znowu pytania, które nie dają spać, czy ja dobrą drogą idę. Moje myśli to jedno, a rzeczywistość w której się obracam to co innego. Świat w którym żyje, konieczność sprzedawania swojego życia aby móc być. Przecież ja przyszedłem na ten świat po to aby żyć. Czy ja żyje czy tylko egzystuje ? Boje się tego, boje się bo wszystko przemija, a ja szczelnie zamknięty w świecie, który wytowrzył mój umysł brne gdzieś , nie wiem gdzie, szukając nie wiem czego, ucze się, poznaje, ale dokąd mnie to zaprowadzi ?

Wciąż czytam "Droga do matematyki współczesnej" , książka mała, niczym komiks z kaczorem donaldem i dopiero teraz widzę jak wielką rolę w moim życiu odgrywa wyobraźnia. Dopiero teraz widzę, że to co ja umiałem dzięki szkole, to były wyklepane regułki, dopiero teraz widzę piękno matematyki czy fizyki, teraz kiedy sam siedze nad tym, kiedy dumam nad każdym małym problemem i jeśli w mojej głowie pojawia się odpowiedź "bo tak" wtedy burze tą odpowiedź i szukam głębiej, nie pozwalam aby w mojej głowie były konstrukcje, których nie rozumiem, które przyjąłem bo jakiś autorytet mi tak powiedział. Widząc potęgo wyobraźni i ciekawości, mieszanki dla mnie najbardziej genialnej jaka może zaistnieć w nas ludziach dostrzegam moc , moc jaką dysponuje każdy człowiek.

Świat jest przepiękny, w każdej swojej postaci, a nasz umysł jest najpotężniejszym i najwazniejszym z organów jakie posiadamy do interpretacji tego świata. Patrze wstecz i widzę jak mój umysł działał kiedyś, jak działa teraz i przepaść dzieląca mnie od tamtego czasu nie przeraża mnie, o nie. Ona daje mi potężną nadzieje, na to co będzie jeśli pozostane wciąż ciekawy świata.

Poniżej kilka ujęć książki Karla Poppera.





"Historia nauki, tak jak wszelkich ludzkich idei, to dzieje nieodpowiedzialnych marzeń, uporu i błędów."

"...raczej jako szczeble, nie zaś cele, jako ważne etapy drogi do bogatszej, lepiej sprawdzalnej wiedzy."

"Przyroda jest księgą otwartą.Ten kto ją czyta umysłem nieuprzedonym, nie może odczytać jej źle."


"...najlepiej zacząć od krytyki własnych najgłębszych przekonań."










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz