środa, 3 sierpnia 2011

Zlepek myśli

Czytam sporo starych książek, takich , które zostały napisane wiele dziesięcioleci temu, często pytam sam siebie , albo ktoś mnie pyta dlaczego czytam stare teorie, dlaczego nie sięgam po najnowsze publikacje. Dobre pytanie.

Otóż sprawa jest prosta. Wielokrotnie w literaturze napotkałem się na informacje, mówiące o tym iż wiele teorii które dominowały w danym okresie czasu było błędnych, tym samym wielu ludzi podążało ślepo ścierzką nowoczesnych wyzwań zapominając o starych teoriach. Innym powodem jest to, że aby pojąć coś dobrze to z mojego doświadczenia sprawe należy pojąć od podstaw, bo jeśli pozostawiamy jakieś elementy niezrozumiałymi to na mój rozum nie prawdą jest powiedzieć , że coś się rozumie.

Kolejna sprawa jest taka, że miewam myśł, która mi mówi, że gdzieś są błędy w tym wszystkim co dostaje dzisiaj w najnowszych wydaniach prac naukowych. Myślę, że do ich stworzenia mogły zostać przyjęte pewne założenia, założenia , które z czegoś tam wynikały. Tak więc jeśli czytam literature z danej dziedziny od podstaw, to sam w trakcie laktury będe w stanie oceniać z czym się zgadzam a z czym nie. Nie będe zdawał się na powiedzenie, że ktoś kiedyś tak powiedział i tak jest, bo to żadna pomoc jeśli chce się konstruktywnie myśleć.

Dalej, co ciekawe. Ci ludzie, którzy pisali kiedyś żyli w innym świecie, w świecie bez komputerów zatem ich wnioski i to jak myśleli może dać bardzo wiele jeśli chodzi o umiejętnośc myślenia. To jak łaczyli fakty, jak poszukiwali inspiracji i wiedzy, jak patrzyli na świat i jak prognozowali przyszłość, dlaczego tak ją prognozowali. Ja żyje w innym świecie niż oni żyli, ja klikam i mam każdą wiedzę na wyciągniecie reki, oni tego nie mieli.

Pomyślałem sobie wczoraj o Kępińskim, człowiek poświęcił się ludziom z tego co widze, pozostawił niesamoity wkład do nauki i odszedł. Nie ma go. Zostały jednak jego myśli. On sam jest ww tych myślach. Kiedy czytam jego książki, czuje się jak bym z nim rozmawiał, bo rozmowa to w końcu przekazywanie swoich myśli.

Bardzo mało wiem jak narazie o genetyce, ale po pierwszych rozdziałach samolubnego genu zastanawiam się w jaki sposób każda komórka człowieka, która ma kod genetyczny wie jak ma się zachowywać, tzn skąd wie , że ma budować cześć palca albo włosa. Skoro kod genetyczny jest unikalny dla każdego człowieka i nasz wygląd w jakiś sposób go reprezentuje to........ ? tu zrodzą sie kolejne pytania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz