poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Każdy kolejny zakręt na drodze to powrót do początku

Z każdą kolejną książką, z każdą myślą ludzi którzy się nimi podzielili patrze inaczej na świat. Umijętność weryfikowania tych myśli, zastanawiania się czy zgadzam się z nimi czy nie, rozważania nad nimi, to ciężka droga. Ciągl się gubię, gubię się i widzę siebie gdzieś na innej drodze, z innym poglądem, z innym pytaniem. To co robie to błądzenie w najwyżyszm stylu, w prostych słowach nawet nie wiem gdzie idę. Czytam Kanta, który pisał o matematyce, jego myśli są tak głebokie, że idzie się zahipnotyzować w rozmyśłaniach, chwile później czytaj Kępińskiego opisującego swoje spostrzeżenia na temat ludzkiej psychiki, jej problemów. Gdzieś obok Dawkins i jego Samolubny gen, po przeczytaniu którego najprawdopodobniej wykopie pod sobą jeszcze głębszy dół niewiedzy. Potem przychodzi Stanislav Grof i mówi o innych stanach świadomości, który daje mi poczucie respektu dla wszelkich substancji które zmieniają stan mojego mózgu. Aby odlecieć jeszcze bardziej czytam kilka stron Penrosa, uświadamiam sobie jak MAŁA jest moja wiedza na temat matematyki i fizyki. I tak w koło, do tego dochodzą jakieś filozofie wschodu, rozważania nad myślami z Dhammapady.

Ludzie, żywe laboratorium, w którym głównego badanego odgrywam ja kiedy stoje przed lustrem. Ludzie, którzy z jednej strony coraz mniej mnie zaskakują swoim zachowaniem, są przewidywalni do granic w tym co robią, a z drugiej strony ludzie którzy zaskakaują, którzy pokazują jak bardzo czasem się myle w swoich poglądach. Ludzie którzy inspirują, którzy zadają pytania, którzy krytykują i pokazują nowe drogi. Ludzie , jak ja, jak Ty, wszyscy są tacy sami, a jednocześnie inni. Ludzie, którzy chcą, którzy pragną, ludzie którzy potrafią i nie potrafią, ludzie którzy potrafią patrzeć z wielu stron i tylko z jednej, i ja jestem jednym z tych ludzi. Patrze, obserwuje, zmieniam się by być tacy jak oni, by nabierać dobrych cech, to ludzie kiedy ich osberwujesz najbardziej inspirują. Jak patrze na siebie to nie jestem niczym innym jak sumą wszystkich cech innych ludzi ktorych pożądałem. Jestem dobry i zły, wesoły i smutny, dobry i okrutny, szczery i kłamliwy. Te wszystkie cechy tworzą mnie, a kiedy dostrzegam nową ceche ktorej nie posiadam staram sie ja nabyc by moc wiecej, tak jak odrzucam te cechy ( a przynajmniej sie staram) ktore mnie niszcza, ktore sprawiaja , ze swiat w kolo mnie nie jest taki jaki bym chciał aby byl.

Swiat w ktorym zyje, to swiat ktory ja tworze. Spotykam sie z ludzmi, ktorych wbralem, ktorzy moze wybrali mnie. Nie jest przypadkiem to ze pije piwo z jednym kolega a nie z innym, nie jest przypadkiem ze wymieniam maile z jedna osoba a nie z druga. Wszystko jest wyborem, i dlatego moge powiedziec ze to jest moj swiat i w moim swiecie nie ma smutku ani zla, a jesli jest to staram sie to zmienic. To ja ide ulica i widze smutnego czlowieka z wyciagnieta reka, i to ja zmieniam choc maly kawalek jego losu, albo przechodze obojetnie. To mnie boli kregoslup od siedzenia przed komputerem, ale to ja chodze biegac aby wciaz biec w zyciu. Kiedy widze smutnego czlowieka staram sie mu pomoc, dlatego nie widze smutnego swiata, bo swiat kreuje ja. Każda moja mała decyzja zmienia świat niesamowicie, każdy mój ruch na ulicy zamienia świat niewiarygodnie mocno. Siadam czasem i myślę, myślę co by było gdybym zrobił tak a nie inaczej, co by było gdybym podjął taką nie inną decyzje i widzę jak wszystko się zmienia. Wykonaj jeden telefon, wyślji SMSa z zmieniszyć życie innego człowieka diamteralnie. To jest warte pomyślenia. I kiedy się to dostrzeże widać jak ważne jest to co mówimy, jak działamy, jakie czyny pozostają po nas. Każdy mały gest, każde słowo zmienia ludzi, Ci ludzie zmieniają swój świat wpływając na innych. Świat się zmienia za każdym naciśnięciem klawisza na mojej klawiaturze, bo to Ty to czytasz i gdyby nie te kilka słów więcej odszełbyś od komputera kilka sekund później i spotkał przyjaciela lub wpadł pod samochód. I dlatego bardzo ważne jest wszystko co robimy, bo jestesmy częśćią tego świata, o którym nie mam pojęcia. Którego nie rozumiem , o którym wiem tyle co nic. Siedze gdzies na ziemi, coś widziałem, coś przeczytałem i myślę nawet , że istnieje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz