piątek, 10 czerwca 2011

Świat w mojej głowie

Pomimo iż była już godzina 23, z aoknem wciąż było jasno, tak to jest tutaj w Norwegii. Miałem otwarte okno, z za okna wpadał lekki przyjemny wiatr. Nie mogłem spać, nie mogłem też się skupić i czytać książki. Leżałem tak i myślałem.

Wróciłem do bładzenia po pewnej ideii w poszukiwaniu kolejnych odnóg tej wizji. Otóż zastanawiam się nad tym jak wpływa wiedza na nasze istnienie, ale nie w sensie jakie się pojawiają możliwości, jak postrzegamy świat, ale na to jak istniejemy.

Na początek chce zobrazować pewną wizje. Jestem człowiekiem, stoje na zimie i obserwuje kosmos. Z mojego punktu widzenie, będe żył ok 30-100 lat. Długo czy nie, to kwestia podejścia. W każdym razie w tym czasie obserwuje, rozumuje i moge powiedzieć JESTEM. Z punktu widzenia galaktyki, która się rozrasta w kosmosie moje życie jest niczym. Gdybym był galaktyką to moje życie byłoby niczym mrugnięcie okiem w całym moim życiu (galaktyki).

Zatem, moge się poczuć jak gdybym żył w zwolnionym tempie w porównaniu do galaktyki. To jak próbować schwytać lecącą muche, bardzo trudno jest, tak jak gdyby ona żyła z innym czasem.

To był obraz, a teraz moje pytanie.


Ja to wszystko widze i obserwuje i wiem że jest czas, że są galaktyki itd. A co by było gdybym tego nie wiedział ? Co by było gdybym urodził się i od urodzenie nie spotkał żadnego człowieka, nie zdobył wiedzy o świecie. O śmierci.

Posiadanie wiedzy o śmierci wpływa na to jak postrzegam świat, posiadanie wiedzy o pokładach złota w lesie daje mi możliwość ich poszukiwania.

Czy gdybym nic nie wiedział, czy mógłbym być świadom tego, że jestem ?

Pytam się o to, bo dostrzegam czym jestem, jestem tylko myślą, która istnieje w moim mózgu, niczym więcej. Wraz z moją śmiercią znikne, przestane istnieć. To straszne, ale myślę , że to ma sens. Zwykły kamień lezy na ziemie nieporównywalnie dłużej niż ja żyje. Wytworzyliśmy świat, piękna, obrazy, muzyke. Ale umieramy i znikamy. Potrzeba nam nieśmiertelności fizycznej, a nie wiary i nadzieji , że ktoś po śmierci nas ocali. Choć z drugiej strony (UWIELBIAM TO! KIEDY PISZE SWOJE MYŚLI I JE CZYTAM NAGLE PRZYCHODZĄ KOLEJNE POMYSŁY) być może inne cywilizacje już to osiągneły. Może doszły do technologii w której świadomość można zapisać na nośniku i pprzenieść ją na dowolnego nosiciela. Być może jest Bóg, który jest naszym stwórcą, który dał nam ciało i wstawił świadomość. A po śmierci nasza świadomość powstanie w innym świecie. Może to życie to wielkie laboratorium innego wymiaru. Może wyższe cywilizacje chciały sprawdzić czy świadomość może istnieć w połączeniu z uczuciami ? Może właśnie nas badają. Odwiedzają nas co jakiś czas. Może między nami jest masa istot nie z tego świata , która wspiera projekt.

Zdaje sobie sprawe, że to brzmi jak fantazje , jak coś bez sensu. Zdaje sobie sprawe, że benzyna drożeje i na drogach są korki. Zdaje sobie sprawe, że aby żyć trzeba zarabiać pieniądze. I zdaje sobie sprawę też z tego że to wszystko co dotyczy doczesnego świata mnie nie interesuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz