piątek, 3 czerwca 2011

Nie tylko swoimi oczami można świat widzieć

Chłopiec stanął na środku wielkiego placu, jego ciemne piwne oczy wpatrywały się w przypadkowych ludzi. Patrzył na nich, większość była obca, bardzo obca. Szukał w tych twarzach kogoś kogo by znał. Stał tak godzinami, twarze ciągle się zmieniały, a on jak posąg stał i czekał. Czekał aż choć jedna osoba zatrzyma się , podejdzie w miejsce gdzie on stoji i spróbuje popatrzeć z jego punktu widzenia, z punktu widzenia chłopca, który pozostał dzieckiem do końca życia, ale jako starzec leżał i prosił o grosz na chleb.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz