sobota, 4 czerwca 2011

Myślenie lateralne

Już wiele razy rozmyślałem nad tym do czego prowadzi mnie zdobywanie wiedzy z różnych dziedzin. I za każdym razem znajdywałem jedną odpowiedź: daje mi możliwość spojrzenia na podwórko z wielu okien bloku który je otacza. Innymi słowy, mięszanki wiedzy powodują, że w każdej chwili życia, na każdą sytuacje mogę patrzeć pod wieloma kątami. Nie potrafiłem jednak tego nigdy nazwać, tak dosłownie, to było jedynie moje odczucie.

Któregoś razu byłem na spacerze z koleżanką, która ostatnio znikła z mojego życia z powodu nadinterpretacji słów którymi się komunikowaliśmy, ale to inna historia. W każdym razie, byłem z nią na spacerze i trafiliśmy do empiku bo chciałem jej pokazać książkę którą powinna kupić swojemu synowi. W którymś momęcie podeszliśmy na dział z książkami które ja czytam i w moje ręce wpadła poniższa pozycja:


"Umysł nakręcony. Zagadkowa mechanika myślenia " autor Edward de Bono


Czytam ją już od kilku dni i przyznać muszę, że ciężko mi to idzie. Raz , że moim zdaniem książka ma wiele fatalnie przetłumaczonych zdań. Zwyczajnie albo ja słabo się znam na gramatyce , albo tłumacz. Dla przykładu poniższe zdanie:
"Ta mała zmiana może zdarzyć się z wielu powodów, między innymi zmian emocjonlanych lub użycia danego segmentu linii aktywacji przez inny wzorzec na tyle niedawno, by ułatwienie pamięci krótkotrwałej nadal działało." str 205

Gramatyka gramtyką ale książka mówi o naprawde skomplikowanych procesach, a może nie skomplikowanych ale przy użyciu skomplikowanych słów ? W każdym razie, trzeba dużo się nagłówkować aby wszystko pojąć.

Wracając do wątku, książka opisuje w jaki sposób myślimy , jak to się dzieje , że myślimy i dlaczego myślimy tak a nie inaczej.

Pierwsza część książki , bo książka jest podzielona na dwie częście, opowiada o modelach pamięci. W bardzo obrazowy sposób opisywane są modele , zachowania i procesy jakie zachodzą w naszym mózgu. W drugiej częście pokazane opisane są procesy myślowe. I tutaj właśnie napotykam na motyw olśnienia, który tak bardzo mnie intryguje.

Intryguje mnie, bo wielokrotnie już zaznałem olśnienia, zupełnie przypadkowo. Dokonałem wielu predykcji dotyczących przyszłości, zazwyczaj tej technologicznej, ale również tej dotyczącej zachowań ludzi, czy procesów społecznych. Jedni nazywają to intuicją inni przeczuciem, może wynika to z braku wiedzy na ten temat, a może to inna nazwa tego samego zjawiska. Tak czy inaczej, olśnienie jest niesamowitą sytuacją, kiedy to w głowie rodzi się myśl, która okazuje się być drogą na skróty pomiędzy dwoma punktami , dwoma punktami pomiędzy którymi jak się okazuje jeździło się na około.

Przyszła mi dziś taka myśl do głowy czytając tą książke, o tym iż ta nasza wiedza jest jak odkrywanie miejsc na ziemi wieki temu. Kiedy to wchodzono na nowe lądy, potem odnajdywano nowe drogi, nowe połączenia i okazywało się, że ciągle można odkrywać coś nowego. Okazało się w końcu , że po ziemi zaczynamy exploatować kosmos.

A co jeśli pewnego dnia nasz wielki teleskop zobaczy gdzieś w przestrzeni kosmicznej ziemie taką jak nasza ? Co więcej jak się okaże , że widzimy samych siebie z przed milionów lat ? Bo tyle czasu pędziło światło przez wielki wszechświat ? Co by sie stało gdyby wieki temu ktoś z ameryki popłynął na zachód a ktoś inny na wschód ? Spotkaliby się, tylko każdy z nich byłby już w innym wieku. Co więcej kiedy dotarli by spowrotem do ameryki widząc ją z daleka jako nowy ląd, okazałoby się , że dopłyneli do domu, i że od dawna na horyzoncie widzieli samych siebie.

A co na pomysł który mówi o tym, aby zmapować swoje myśli za pomocą skojarzeń, przyglądać się im, znaleźć główne nurty, główne trędy, przekonania i opory. Zobaczyć jaki mają wpływa na nas samych, na nasze życie. A potem ? A potem zwyczajnie się przeprogramować.

Każda dzienia wiedzy jest jak kontynent na naszym globie, odkrywając kolejne nabieramy zrozumienia gdzie jesteśmy ? A co było kluczem do odkrycia przez Kopernika iż ziemia jest okrągłą ? Czego analogicznie możemy szukać w nauce ? Co możemy pojąć ? Czy przypadkiem nasz mózg nie może być odzwierciedleniem całęgo wszechświata ? Tu chyba wchodze na teorie o tym iż mózg mógłby być hologramem.

Po co na ziemi mamy miliardy ludzi ? Chyba nie po to aby się rozmanarzali i exploatowali zasoby. Po co na ziemi miliardy łódek, skoro tak nie wiele z nich usiłuje zbadać wody tego świata ?

Ta książka kopneła mnie niesamowicie, zaczynam dochodzić do wniosków iż jestem w stanie się przeprogramować na szwystko. Pytam dlaczego kilka lat temu wierzyłem tak w Boga a dziś nie wierze ? (choć ostatnio miałem chwile w której pękłem, i powstała myśl o pragnieniu aby jednak gdzieś ktoś tam był i pomógł mi odnaleźć sens - tak czy inaczej nie wierz, to była tylko chwila słabości). Zmieniłem swój pogląd o 180 stopni na wiare, dlaczego ? Dlatego, że powstała idea w mojej głowie, powstała myśl, która drążyła w mojej pamięci nowe drogi, nowe drogi do tego by odkryć to co było ukryte przedemną. Doszedłem przez kilka lat nauki do tego co wiem dziś i co nie pozwala mi wierzyć w żadnego Boga. A dziś po przeczytaniu książki, zaczynam sie zastanawiać czy dobrze postępuje. Zamykając sie na istnienie Boga nie jestem w stanie dać szansy alternatywnemu spojrzneiu na świat co przyczynia się z pewnościa do tego iż widzę tylko część świata, tylko tą którą akceptuje.

Innymi słowy po przeczytaniu tej książki, powstało kilka pytańm które jak już dziś widzę, zaczną drązyć nowe drogi, now edrogi w dżungli, która nie wiem gdzi eprowadzi.

A co jeśli w głowie mam wszystkei pokłądy wiedzy jakie są na ziemi i jakie powstana?
Skoro wszystko wymyslil czlowiek, to przy odpowiednio ukierunkowanym mysleniu, obserwacji i doswiadczeniu, wszystko to sam moglbym wymyslec. Innymi slowy, wszystko co powstalo, powstanie i jest pochodzi z naszego mozgu. Skoro z niego pochodzi znaczy moze ze tam juz jest, tyle tylko ze nie powstaly jeszcze odpowiednie drogi aby to widziec, pojmowac i wykorzystywac.

To prowadzi mnie do jednego. Moge byc kim chce i tworzyc co chce.

UWIELBIAM TAKIE ZEJŚCIA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz