piątek, 3 czerwca 2011

Gdyby tylko mnie mogła usłyszeć

Tchu mi brakło kiedy za nią biegłem, biegłem i krzyczałem. Prosiłem by się zatrzymała i dała mi dojść do słowa. Nie chciała, udawała , że mnie nie słyszy. Pomimo tego iż biegłem tak szybko jak tylko mogłem, nie byłem w stanie jej dogonić. Wiedziałem, że za chwile się zatrzyma i naciśnie guzik. Myśl o tym sprawiała, że słabłem. Wszystka moja wiara spływała po mnie. Wciąż wierzyłem, że uda mi się ją dogonić. Niestety była pierwsza. Zatrzymała się, wcisneła guzik w ścianie i znikła za bramą.

Stanąłem wtedy i widziałem jak powoli zaczynam znikać. Już przez swoje ręce mogłem zobaczyć wybrukowaną drogę na której stałem. Chciałem jej to wszystko powiedzieć, to wszystk co mógłbym dla niej zrobić, to wszystko co mógłbym dzięki niej zrobić, gdyby tylko pozwoliła mi być. Nawet nie dała mi powiedzieć jak bardzo ją kocham. Łzy poleciały po moich oczach, ostatkiem sił podszedłem bliżej bramy w której znikła i usiadłem pod ścianą, pod domofonem z tabliczką "Klinika - zabiegi aborcyjne".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz