środa, 22 czerwca 2011

Dotknięcie mojego świata

Jeśli zatem wszystko zalezy odemnie, jeśli umiejętność stawiania pytan jest sposobem na rozwój samego siebie, to nic nie stoi na przeszkodzie aby powstawały nieskończone idee.

Jestem świadomością !

Odbieram informacje z tego świata w którym istnieje. Mogę ją interpretować, mogę kreować i zmieniać. Mogę wpływać na to co się dzieje w koło, mogę przewidywac pewne zachowania, moge kreować idee.

I nikt nie jest w stanie zatrzymac mojego umysłu.

Potrzebują sie obserwować. Pozwalać sobie na nie przewidziane ruchy, nie przewidziane zachowania i działać zupełnie spontanicznie.

Żyje w świecie ideii, w świecie w którym można wykreować wszystko.

Jeśli jeszcze raz ktoś mi powie co mam robić, albo jak mam myśleć to zastanowie się jak zutylizować ta jednostke.

Ograniczenie czasem ? Zanim umre ? Nie mogę umrzeć bo ja nie żyję. Mnie nie ma. Śmierć jest wymysłem , jest określeniem tego co ma miejsce z ciałem. Jeśli Twój telewizor się uszkodzi to kupujesz go, stary umarł. Ale program jest nadal nadawany, a Ty zmieniasz tylko urządzenie do odbioru.

Zatem kim są ludzie ? Każdy jest odbiornikiem, który jest inaczej dostrojony ? Świadomość jest światem, którego od zawsze poszukujemy ? A życie jest chwilą, która daje nam okazje by się dostroić ? By zacząć odbierać jeden z kanałów ? Dzięki temu iż się dostroimy odbierzemy pewną wiedze i pozostawimy ją w tym ubogim świecie w jakim przyszło nam tu żyć ?

To może mnie doprowadzić na droge, która mówi iż życie ludzkie jest nic nie warte. A czy przypadkiem to hasło, że ludzie życie jest bezcenne nie jest głoszone wszędzie ? Może to jest właśnie totalną bzdurą ? Może właśnie to odwraca nasza uwagę od tego gdzie powinniśmy iść ? Czy przypadkiem ludzie nie sa egoistami i z braku wiedzy tłumaczą sobie iż sa wyjątkowi i ich życie jest na coś potrzebne ?

Dochodze do wniosku w swoim myśleniu , co więcej od dawna tak postrzegam siebie ze moje zycie jest nic nie warte, i nie mowie tu o tym ze moge isc sie zabic, albo zabic kogos, bo jego zycie jest nic nie warte. Mam tu na mysli fakt iz po smierci nie ma tutaj nic, nawet ze mnie nic nie pozostanie, zycie jest tyle warte ile sie z niego da innym, choc nie wiem czy i to ma sens. W kazdym razie, ja jako czlowiek jestem tylko bytem, a moja swiadomosc jest marna interpretacja sygnalu ktory odbieram, sygnalu swiadomosci, tej calej, tej ktora jestesmy wszyscy.

Wiem, wiem, o czym ja pisze. Pisze o tym co mysle, nie mam dzieci, zony, nie mam problemow jakie dotykaja normalnego czlowieka, ale nie mam ich bo sam sobie taka droge wybralem, bo nie sluchalem co sie do mnie mowi, bo nie wybieralem drogi ktora mi sugerowano. Wybralem to co chcialem i zmagam sie z problemami jakie ja napotykam. Mysle ze bylbym beznadziejnym ojcem czy mezem to pokazalo mi zycie, kompletnie bym sie do tej roli nie nadawal, mysle zbyt abstrakcyjnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz