piątek, 3 czerwca 2011

Bo zapomniałem, że krople spadają

...wszystko w koło zamarło , jak na filmie kiedy wciskałem pauze. Ludzie staneli na chodnikach, jedni z podniesionymi stopami nad ziemią, inni z ręką uniesioną by poprawić włosy , i wszyscy tak stali. Tuż nad głową jednego z przechodniów sroka zawisła, jak by ją ktoś tam namalował, i wtedy dopiero zobaczyłem jak długa jest jej lotka, to tylnie skrzydło. Sroka wisiała patrząc na sreberko , które na jednym z murków razem z kromką chleba pozostawił mężczyzna, który kilka metrów dalej stał zamurowany, z prześmiesznym wyrazem twarzy, ukazującym , że to on przeżuwa chleb który właśnie staje się nim.
Wielkie oczy dziewczyny, która patrzyła na wygłupy swojej koleżanki, te wielkie oczy zamarły razem z całym światem, i z bliska można było w nich ten świat zobaczyć. Stali tak wszyscy, i nagle nie wiedzieć skąd spadła kropla deszczu , kiedy spadała dało się słyszeć jej dźwięk już z daleka, niczym wielka bomba spadająca na ziemie huczała, udeżyła i wzniosła kawałki kurzu.

Pojawiła się wtedy myśl, iż trzeba świat zatrzymać , razem z grajkiem którego trąbka czeka, aż z jego ust wyleci sprężone powietrze, zatrzymać to wszystko trzeba w tym wielkim świecie aby dostrzec jedną małą krople. Zatrzymane promienie słońca zdawały się być jak cieniutkie szklane rureczki, które łączyły niebo z każdym elementem świata jaki znamy. Te promienie światła nagle zaczeły się poruszać, ruszone przez odrobinki piasku wzniesionego przez eksplodującą na ziemi krople. Każdy z promieni zaczął drgać, jak fala na wodzie i przesuać się. I kiedy tak się przesuwał, wszystko czego dotykał nagle ożywało.

Trwało to zaledwie mrugnięcie oka, bo ani sroka ani zdumiona dziewczyna nie dostrzegły niczego. Zobaczyłem to wszystko, kiedy zacząłem w tym świecie szukać tego o czym zapomniałem. Bo zapomniałem że....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz