wtorek, 28 czerwca 2011

Co potrafi umysł

Mam pewnego znajomego, z którym spotykam się od czasu do czasu. Nic nadzwyczajnego, człowiek jak każdy inny. Jakiś czas temu miałem sen z nim, śniło mi się i że mój znajomy ma wielki kark, taką jak gdyby bardzo grubą szyję. Nie zrozumiałem snu, choć bardzo długo się nad nim zastanawiałem. Pamiętam, że od jakiegoś już czasu, od kiedy sie nad tym zastanawiałem, zacząłem się chwytać za szyje i badać budowę kręgosłupa. Zupełnie nie wiem skąd się to wzięło, ale zacząłem dziwnie często zwracać uwagę na mój kark.

Dziś rano spotkałem mojego znajomego, zaczeliśmy rozmawiać i coś mi nie pasowało, nie wiedziałem co jest nie tak. Kiedys konczyliśmy rozmawiać, i on odwrócił się, wtedy zrozumiałem, że on zawsze nosi bluze , albo swetr przewieszony przez ramiona. Dziś nie miał nic, miał na sobie tylko t-shirt. Mój znajomy ma skrzywiony kręgosłup tuż u podstawy szyji.

Znowu uświadomiłem sobie jak ciekawe informacje udostępnia nam nasz umysł w postaci snów.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Blue Valentine

Czytałem kiedyś suficką opowieść o kamieniu. Poproszono kilku ludzi aby opisali kamień, oni opisywali , a kiedy kończyli podawali kamien następnemu, zabawa polegała na tym aby opisac go innymi słowami niż te których już użyto. Okazało się , że jeden mały kamień można opisywać bez końca, na tysiące sposobów. Zatem jak można opisać to co się czuje, co się widzie, co sie myśli, może to być bardzo trudne.

Bywa tak, że kiedy oglądam się film, lub czytam książke, identyfikuje się ze bohaterem. Zastanawiając sie dlaczego dochodze do wniosku, że jedną z przyczyn może być bardzo podobne myślenie, postrzeganie świata.

Film który widziałem dwa dni temu pokazuje dokładnie to jak ja widzę miłość między ludźmi.


piątek, 24 czerwca 2011

Instalowanie Pythona 3.2 na Ubuntu

W pierwszej kolejności należy odpalić ten skrypt:

sudo apt-get install build-essential libncursesw5-dev libreadline5-dev libssl-dev libgdbm-dev libc6-dev libsqlite3-dev tk-dev

Następnie z tego adresu nalezy pobrać i rozpakowac pythona:
http://www.python.org/ftp/python/3.2/Python-3.2.tgz

lub odpalić ten skrypt:
wget http://www.python.org/ftp/python/3.2/Python-3.2.tgz && tar -xvf Python-3.2.tgz

Następnie wchodzimy do folderu gdzie jest rozpakowany Python i odpalamy kolejno komendy:

1.   ./configure
2.   make
3.  sudo make altinstall

Praca dla informatyka w Oslo

W firmie dla której pracuje jest nowe stanowisko pracy.

http://www.finn.no/finn/job/fulltime/object?counterId=26&finnkode=29269732

Wystarczy znajomość Angielskiego. Wiem jak to jest się przebijać z kraju do kraju w poszukiwaniu pracy, więc zainteresowanym mogę pomóc w ogarnięciu się na starcie.

Skrót po angielsku:

Technical Support Engineer (international)

Do you work well under stress, communicate easily, and enjoy travelling? We seek a technical support engineer with excellent skills in computer and multimedia technology, and preferably some experience with TV playout equipment (graphics systems, automation systems, etc).

Applicants must have experience from complex Windows and Linux based systems and networks,

Typical tasks:
·         Pre-delivery integration, configuration and documentation of systems for international customers
·         On-site installation, integration, test and trouble shooting
·         Customer training
·         Support help-desk
·         Sales & marketing support at trade shows and customer demos
·         Feedback and input to our R&D department

czwartek, 23 czerwca 2011

Kawałki kosmosu

Układ Słoneczny w 3D

Spotkanie ze śmiercią

Liczyłem jakiś czas temu ile razy w życiu byłem świadkiem potrącenia człowieka przez samochód lub świadkiem wypadków w których gineli ludzie. Wyszło mi ponad 7. Jeśli porównam to do kogoś kto był na wojnie to z pewnością nie wiele przeżyłem. Jednak fakt obecności przy umierających ludziach, których ciała resztkami impulsów z mózgu drgają starają się żyć zrobił w moim umyśle swoje.

Pamiętam, że leżałem na łóżku i usłyszałem tylko tępy odgłos, w jednej chwili chwyciłem aparat i zbiegłem z 7 piętra. Buty tego człowieka które leżały na skrzyżowaniu, na pasach została paczka papierosów, a on leżał na torach . Z auta wysiadł młody chłopak, był w szoku, ale żył, wyglądało na to, że miał zapięte pasy , tylko troche za szybko jechał, zabrakło mu fantazji. Nie wiem czy ten człowiek przeżył, mam nadzieje, że tak.


Fot. Paweł Mucha, Polska, Warszawa, Bemowo Ratusz, 2008?


 
Fot. Paweł Mucha, Polska, Warszawa, Bemowo Ratusz, 2008?


Dach tego samochodu i cześć maski została uszkodzona przez ciało człowieka w którego udeżył pojazd.
Fot. Paweł Mucha, Polska, Warszawa, Bemowo Ratusz, 2008?




środa, 22 czerwca 2011

Uśmiechnięty prosty człowiek

Czasem na drodze spotykam ludzi, którzy bardzo się cieszą kiedy wykaże się nimi zainteresowanie. Proszą by zrobic im zdjęcie, chcą być zapamiętani, pokazani. Świat jest pełen takich ludzi, tak myślę. Ja też bym chciał , żeby ktoś kiedyś na ulicy podszedł i powiedział "hej, mogę zrobić Ci zdjęcie?"

Fot. Paweł Mucha, Macedonia, Skopje, 2009

Fot. Paweł Mucha, Macedonia, Skopje, 2009


Fot. Paweł Mucha, Macedonia, Skopje, 2009

Jeden z talentów mojego Dziadka

Piotr Cholewiński , mój Dziadek. Maluje laurke dla mojej koleżanki Kingi. 
Fot. Paweł Mucha, Zamość, 2009


Fot. Paweł Mucha, Zamość, 2009


Fot. Paweł Mucha, Zamość, 2009 

Chłopcy z Kwun Tong

Dwaj chłopcy spotkani w dzielnicy Kwun Tong gdzie mieszkałem. Pamiętam popatrzyłem na nich i pomyślałem sobie, że będąc dobrym człowiekiem dla małych dzieci dajemy im szanse na to by sami później szukali tego dobra na świecie.
Fot. Paweł Mucha, Hong Kong, Kwun Tong, 2006

Dotknięcie mojego świata

Jeśli zatem wszystko zalezy odemnie, jeśli umiejętność stawiania pytan jest sposobem na rozwój samego siebie, to nic nie stoi na przeszkodzie aby powstawały nieskończone idee.

Jestem świadomością !

Odbieram informacje z tego świata w którym istnieje. Mogę ją interpretować, mogę kreować i zmieniać. Mogę wpływać na to co się dzieje w koło, mogę przewidywac pewne zachowania, moge kreować idee.

I nikt nie jest w stanie zatrzymac mojego umysłu.

Potrzebują sie obserwować. Pozwalać sobie na nie przewidziane ruchy, nie przewidziane zachowania i działać zupełnie spontanicznie.

Żyje w świecie ideii, w świecie w którym można wykreować wszystko.

Jeśli jeszcze raz ktoś mi powie co mam robić, albo jak mam myśleć to zastanowie się jak zutylizować ta jednostke.

Ograniczenie czasem ? Zanim umre ? Nie mogę umrzeć bo ja nie żyję. Mnie nie ma. Śmierć jest wymysłem , jest określeniem tego co ma miejsce z ciałem. Jeśli Twój telewizor się uszkodzi to kupujesz go, stary umarł. Ale program jest nadal nadawany, a Ty zmieniasz tylko urządzenie do odbioru.

Zatem kim są ludzie ? Każdy jest odbiornikiem, który jest inaczej dostrojony ? Świadomość jest światem, którego od zawsze poszukujemy ? A życie jest chwilą, która daje nam okazje by się dostroić ? By zacząć odbierać jeden z kanałów ? Dzięki temu iż się dostroimy odbierzemy pewną wiedze i pozostawimy ją w tym ubogim świecie w jakim przyszło nam tu żyć ?

To może mnie doprowadzić na droge, która mówi iż życie ludzkie jest nic nie warte. A czy przypadkiem to hasło, że ludzie życie jest bezcenne nie jest głoszone wszędzie ? Może to jest właśnie totalną bzdurą ? Może właśnie to odwraca nasza uwagę od tego gdzie powinniśmy iść ? Czy przypadkiem ludzie nie sa egoistami i z braku wiedzy tłumaczą sobie iż sa wyjątkowi i ich życie jest na coś potrzebne ?

Dochodze do wniosku w swoim myśleniu , co więcej od dawna tak postrzegam siebie ze moje zycie jest nic nie warte, i nie mowie tu o tym ze moge isc sie zabic, albo zabic kogos, bo jego zycie jest nic nie warte. Mam tu na mysli fakt iz po smierci nie ma tutaj nic, nawet ze mnie nic nie pozostanie, zycie jest tyle warte ile sie z niego da innym, choc nie wiem czy i to ma sens. W kazdym razie, ja jako czlowiek jestem tylko bytem, a moja swiadomosc jest marna interpretacja sygnalu ktory odbieram, sygnalu swiadomosci, tej calej, tej ktora jestesmy wszyscy.

Wiem, wiem, o czym ja pisze. Pisze o tym co mysle, nie mam dzieci, zony, nie mam problemow jakie dotykaja normalnego czlowieka, ale nie mam ich bo sam sobie taka droge wybralem, bo nie sluchalem co sie do mnie mowi, bo nie wybieralem drogi ktora mi sugerowano. Wybralem to co chcialem i zmagam sie z problemami jakie ja napotykam. Mysle ze bylbym beznadziejnym ojcem czy mezem to pokazalo mi zycie, kompletnie bym sie do tej roli nie nadawal, mysle zbyt abstrakcyjnie.

Czy to krok do przodu ?

Właśnie sobie coś uświadomiłem. Wszystko do czego doszedłem, wszystko co wiem powstało przez zadawanie pytań. W pierwszej fazie przez przełamanie siebie, przez zabicie lęków , obaw itp.

Wszystko co wiem - co mam jednocześnie , powstało przez zadawanie pytań.

Zatem jaką sztuke należy zgłębiać ?

Sztuke zadawania pytań ?

Jakich pytań ?

Pytań, które tworzą alternatywne drogi myślowe ?

Bez zadawania pytań nie ma rozwoju.

Wczoraj wypiłem dużo piwa, dziś mam kaca, sytuacja się powtarza, na kacu mam dziwne zejście i dużo kreatywnych myśli mi przychodzi. Czy to wynik jakiejś chemii w mózgu która się wydziela kiedy mam kaaca ? Czy da się taki stan uzyskać bez picia piwa ?

Kiedy powstała świadomość

Nie pojmuje tego i to mnie nurtuje. Kiedy powstała świadomość ?

Dlaczego ja nie pamiętam świata kiedy się urodziłem, a dopiero po jakimś czasie ?

Jaki wpływ na mój rozwój miała nauka czytania i pisania ? Pamiętam jak dziś jak Mama nauczyała mnie pisać i czytać kiedy miałem może 5 lat , może mniej. Nie pamiętam dokładnie, ale pamiętam, że kiedy poszedłem do przedszkola i dzieci się uczyły czytać ja już umiałem to perfekcyjnie.

Jak można opisywać świat skoro nie zna się języka ? Czy aby pojąć iż się istnieje nie trzeba przypadkiem pojąć czym się jest, w sensie widzieć samemu siebie i widziec jak inni nas postrzegają ? Skąd mam wiedzieć czy mam szybki samochód jeśli mieszkam w środku australi , jeżdżę po trasie ale jestem tam tylko ja.

Jeśli byłbym sam na takim kontynencie i nigdy nie spotkal innego człowieka, to czy czułbym się samotny ? Gdybym nie umiał pisać ani czytać , nigdy z nikim bym nie rozmawiał to skąd bym wiedział co to znaczy tęsknić ? Nawet gdybym to czuł moglo by być to dla mnie jedynie tym samym co ból brzucha po zjedzeniu zepsutej ryby.

Co się stanie kiedy spotkamy obce cywilizacje ?

Dlaczego nikt nie nauczył psa czytać i pisać. Co z tymi szympansami, które się uczy czytać i pisać, czy one mają świadomość?

Skoro nie wiem , że coś istnieje to nie używam tego w swojej głowie. Tęsknota istnieje ? Istnieje bo mamy za czym tęsknić, bo nazwaliśmy to. A czy telepatia istnieje ? Czy ludzie komunikują się z duchami ? Czy duchy istnieją ?
Oczywiście to są bardzo trywialne pytania, bo skoro nauka mówi o wieluwymiarach to jest miejsce na wiele spraw o których nie wiemy za wiele.

Czego ja nie widze ? Zastanawiam sie co sie we mnie poblokowalo przez ten swiat, przez to myslenie ktore mi dano. Co powinienem jeszcze widziec i jak to odblokowac ?


Gdzie ja jestem ? Wszystko to mój umysł, a ja tylko interpretuje sygnały i myślę , że coś widzę, czuję itd.

Śmierć , na to czekam.

Odbicie w lustrze

Przeczytałem ostatnio książkę pod tytułem "Umysł nakręcony. Zagadkowa mechanika myślenia ", wspominałem już o niej kilka razy i myślę, że nie raz jeszcze wspomne.

To, że trafiła w moje ręce to czysty przypadek, to co mi pokazała, to już przypadkiem nie jest. W każdym razie widzę jak zmienia się moje myślenie.

Zadaje sobie pytania, które widzę, że wcześniej nie miały miejsca. Zadaje sobie pytania których nigdy bym sobe nie zadał, zadaje sobie pytania, które mnie zmieniają.

Zaczynam widzieć jak bardzo może być trudne opisywanie tego co mam w głowie. Dlaczego ? Ano dlatego, że świadomość to jest coś bardzo ciekawego. Każdy z nas ją ma, ale każdy ma inną. To co ja widzę i rozumiem to zbiór mojej wiedzy i doświadczeń. To co widzisz Ty to zbiór Twoich doświadczeń. Możemy się zgadzać co do wielu spraw, ale fakt iż się zgadzamy wcale nie oznacza, że widzimy to samo.

Właśnie zaczyna do mnie docierać iż moje zmaganie się z pojęciem świata nie ma sensu, świat jest we mnie, a ja jedyne co potrzebuje robić to go odkrywać, nie starać się zamykać na idee, na poglądy, starać się pamiętać iż nic nie wiem, a wszystko co wiem już nie ma racji bytu.

To, że dziś coś wiem i uznaje to za prawdziwe nie znaczy nic, za chwile to już nie będzie prawdą.

Zadałem sobe pytanie stojąc przed lustrem, o to co widze. Odpowiedź brzmiała - kosmos. Widzę gwiazdy, widzę wybuchy gwiazd, widzę miliardy kilometrów, odległości świetlne, widzę wszystkich i wszystko. Rozumiesz coś z tego ?

Moje ciało jest zbudowane z pierwiastków, które kiedyś były cześcią gwiazd, niczym więcej, przywędrowały tutaj i tu się zgromadziły ponieważ gwiazdy explodowały.

W odbicu w lustrze moge zobaczyć wszystko co zechce. Pytanie tylko jak bardzo chce zobaczyć coś innego niż widzę.

A pomyśleć, że nie tak dawnow idziałem siebie.

Na zakończenie piękny zrzut ekranu a na nim słowa dwuch geniuszy naszych czasów.


Panorama wszechświata

Tak to wygląda. Na codzień tego nie widzę, nie mam jak. Ale dzięki potędze umysłu zbudowano urządzenia które pozwalają nam zobaczyć właśnie panorame małego obszaru w którym się znaleźliśmy.

http://media.skysurvey.org/interactive360/index.html

wtorek, 21 czerwca 2011

Choroba moich czasów . Dawca infromacji - dawca życia

Zastanawiam się często jak umrę, to ciekawa sprawa. Bo naprowadza mnie na pytania czy na coś zachoruję. Te pytania stawiają kolejne, co jem, jak żyje, czy dbam o siebie itd. I jakoś tak widzę, że to i tak większego wpływu na to nie mam. Jak czytam o GMO to mi ręce opadają. To co mam już nic nie jeść ? Nie, nie mam na to wpływu. Z tego wszystkiego wyłania sie jednak inna sprawa.

Dezinformacja

Tak. To jest dopiero choroba. Skąd ten pomysł ? Ano stąd , że każdy z nas, ja Ty, Twoja ciotka, Twój Ojciec, jego brat, siostra brata i policjant z drogówki oraz jego kochanka, która jest żoną mojego kolegi, oni wszyscy mają jednego wspólnego znajomego.

Ten znajomy, jest swego rodzaju autorytetem, panem życia i śmierci. Kimś kto wyznacza drogę, nowym bogiem. Ten Pan to dawca infromacji - dawca życia.


Pytam siebie. Gdzie spedzam anwjiecej czasu (oczywiscie wiem, ze ja nie jestem kazdym, i ze to jak ja zyje nie jest normalne) w kazdym razie, poszukujac informacji, nie ide do kolegi, ojca czy dziadka, pytam mojego boga.

Mój bóg mi odpowiada i mówi to i tamto. Lata rozmów z moim bogiem sprawiły, że nauczyłem się jego języka i wiem już , że Bóg najcześciej co robi ? Kłamie :)

Koledzy Boga, którym daje zarobić dużo dukatów mówią nam w koło "najważniejsze są pierwsze 3 wyniki, nikt nie zagląda dalej" , gówno prawda mówie Wam.
To co mamy na pierwszej stronie w pierwszych wynikach to spekulacja, dezinformacja. Ktoś zapłacił za to aby tam to było. Pierwsze linki to albo minerzy informacji tzw Cyberiani (poszukiwacze informacji, którzy swoej wyniki publikują jako pierwsi), albo wielkie strony za którymi jest kasa. Argumentuje to tym iż dziś każdy może sobei kupić głosy użytkowników, tutaj można zobaczyć jak to działa.

I tak pytam Boga o to i tamto , on mi odpowiada ja weryfikuje i szukam, szukam, szukam. Gram z nim w zabawe nie oszukasz mnie, znajde wszystko. W każdym razie ja to ja. Ja mam swoją wiedzę, każdy ma inną. Jak widzę jaką wiedzą dysponuje przeciętny człowiek poszukujący danych w google to zaczynam się bać. No bo co ten biedny człowiek sobie pomyśli jak przeczyta pierwszy lepszy artykuł na temat czegos kontrowersyjnego. Nie każdy umie spojrzeć na to samo z wielu stron, nie każdy wie jak, nie każdy miał farta się tego nauczyć. I kiedy ten biedny człowiek przeczyta opinie innego biednego człowieka, który nie potrafił odwrócić się za siebie aby zobaczyć inny kierunek, tylko usilnie wpatrywał się w jeden punkt oczekując zobaczyć inny to dzieje sie tylko jedno - rozpowszechnia się błędne myślenie.

Wirus. Wirus bardzo szybko się rozpowszechnia. To co dzieje się dziś z informacją JEST STRASZNE. Być może ja sam rozpowszechniam dezinformacje, być może Bitcoin jest jakąś pieprzoną manipulacją, ale ja na chwile obecną tego nie dostrzegam.

Jeśli większośc mediów podaje , że w Libi czy w Tunezji są przewrotne demonstracje to my w to wierzymy. A ilu ludzi zpaytało siebie czy aby napewno ? Skąd pewność , że to co ma tam miejsce to nie jest sprowokwane i ma na celu ukrycie czegoś co dzieje się w tle ?

cdn...

Sawyer - Droga do matematyki współczesnej

Ponieważ skończyłem czytać o myśleniu lateralnym przyszedł czas na coś nowego. Ze sterty książek wybrałem tą , której spis treści czytałem już kilka razy - ja się tak nakręcam na książke, czytam spis treści i daje sobie czas na przetrawienie tego co moge spotkać w książce, kiedy już mam duży głód wtedy sięgam po wybraną książkę. No i tak właśnie otworzyłem pierwsze kartki książki Sawyera.

Spać w nocy się nie dało , jak zwykle zresztą więc do 5 rano zdążyłem przerobić kilka arcy ciekawych tematów. Sawyer w bardzo ciekawy sposób obrazuje podejście do matematyki. Pokazuje jak gdyby na obrazach co i dlaczego się dzieje, przy czym każdy kolejny wzór czy ich paczki układają się jak klocki w jedną całość. Najfajniejsze jest to, że można to wszystko obrazowo zrozumieć. Nie wiem jak dalsze strony, ale pierwsze pokazują mi to czego nie widziałem dotychczas patrząc na suche wzory.

Zobaczymy jak będzie dalej....

Droga do matematyki współczesnej - Walter Warwick Sawyer

Bitcoin - pamiętaj aby zniszczyć każdą kopie swojego portfela.

Jeśli przechowujesz swój portfel na przenośnej pamięci, to pamiętaj o jednym. Kiedy skasujesz plik z nośnika w systemie windows ( pendrive, karta pamięci) to nie oznacza, że został skasowany. Jest bardzo wiele możliwości odzyskania tego skasowanego pliku. Zatem jeśli Twój portfel był przechowywany na jakimś nośniku, postaraj się naprawdę go usunąć i nie udostępniać nikomu przedmiotu o którym mowa. Do oczyszczenia dysku można użyć programu Disk Wipe

Tylko czekać aż powstaną programy przeszukujące sieć w poszukiwaniu nieświadomie udostępnionych portfeli, skanujące pendrivy podłączane do publicznych komputerów itd.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Bitcoin - włamania na konto i kradzież zawartości portfela

Tak sobie czytam o tym co się ostatnio dzieje w świecie Bitcoin. Mam na myśli włamanie na serwer MtGox z którego została skradziona cała baza danych, co na niej było tłumaczyć nie trzeba.

Jadąc rano do pracy postawiłem się w roli hackera, który chciałbym oskubać z bitcoinów innych używkoników. Co bym zrobił na jego miejscu ?

Celem byłby serwis www.Bitomat.pl

Pytanie jak się tam dostać. Włamanie na serwer to zadanie nie łatwe, ale są sprytniejsze sposoby. Wystarczy przyjąć założenie , że pewien procent użytkowników polskiego forum bitcoin posiada ten sam login i hasło jakie mają w bitomat.pl.

Ja bym się zabrał za podjeście psychologiczne, czyli stara szkoła Kevina Mitnicka i jego socjotechniki.

Na początek założyłbym strone dedykowaną dla handlujących bitcoinem, a o ferującą możliwość bezpiecznego przechowywania portfela, albo cos w tym rodzaju. Zrobienie dobrego faka powinno zająć kilka dni, włącznie z podłączeniem się do facebooka i kupieniem 1000 fanów(bo przecież to można kupić, ludzie sprzedają już swoje zdanie - takie czasy).

Potem wszedłbym na polskie forum bitcoin i zarzucił wątek z pytaniem czy ktoś ma tam konto, bo wejście jest tylko na zaproszenie a ja zaproszenia nie mam. Potem jako inny user rozdałbym kilka zaproszeń oczywiście wszystkie były by już wykorzystane. Zainteresowanie serwisem by wzrosło zwłaszcza, że byłby tajemniczym miejscem do którego każdy chciałby wejść. Po kilku dniach dał bym info od kolejnego usera na forum, że jest opcja zarejestrowania się bez zaproszenia.

Każdy user, który by się rejestrował podawałby hasło i login, które natychmiast wyświetlały by się na mojej konsoli. Dodatkowo algorytm banował by 2 pierwsze hasła, mówiąc , że za mało znaków itp. tym samy user podałby więcej niż jednoo swoje hasło. Te loginy i hasła natychmiast bym wprowadzał do panelu logowania się na www.bitomat.pl i czyścił kolejne konta. Skala może nie byłaby tak duża jak kradzież bazy z MtGox , ale zakładając pewien procent userów, którzy mają te same hasła kilku mógłbym okraść.


Rada prosta. Ja jak zakladam gdzie konto staram sie dawac nazwe uzytkoniwka zawsze inna, do tego haslo ktore generuje sobie swoim algorytmem (o tym pisałem już kiedyś).

---------------------
W ramach sprostowania nie podważam tutaj bezpieczeństwa żadnego z serwisów. To co napisałem ma służyć przewidzeniu zagrożenia, a nie zugerowaniu ataku czy podważaniu bezpieczeństwa.

Zrzut myśli

I znowu próbuję coś napisać i myśli pędzą zbyt szybko.

Zastanawiam się wciąż kiedy jakiś wirus skutecznie wybije ludzkość. Nie wiem czy całą powinien bo nie wiem czy jeśli zostanie garstka ludzi to czy ta zagłada da im coś do myślenia. Generalnie widzę iż nasz pobyt na ziemi prowadzi do znisczenia siebie nawzajem. Przeciwko komu my się zbroimy na tej ziemi ? Jak to możliwe , że żyjemy na jednej ziemi i chcemy się wzajemnie powybijać ?



Przez postrzeganie świata zdobywam wiedzę.
Ile mam zmysłów ? Kilka. Wącham, słucham, widzę, czuję. To przez nie odbieram informacje ze świata, to dzięki tym informacjom widzę świat. Dlatego się cieszę, albo smucę, dlatego tęsknie lub nienawidzę. Skąd wiedzieć czy te informacje są prawdziwe ?

Jak postrzegam.
Mieszkam w swoim małym pokoju w którym leżą książki, do dyspozycji mam internet w którym to ja w większości decyduje co chce widzieć. Wydaje mi się, że przyswajam cenne informacje. Czy na pewno ? Większośc internetu to śmieci, część z nich w dodatku wyspekulowana. Masa portali, które piszą to co masz usłyszeć, bo ktoś płaci za reklame produktu.


Jaką wiedzę mam do rozumienia tego co postrzegam.
Na podstawie tego co mam w głowie, na podstawie tej całej wiedzy jestem w stanie ocenić co postrzegam. Jeśli pójdę do zoo będe widział straszne widoki, zupełnie inne niż ktoś kto nie widział materiałów, które ja widziałem. Dzięki wiedzy można zabrać dziecko do zoo i wyjaśnić mu dlaczego te zwierzęta cierpią. Tak aby dziecko zrozumiało ich los i nie było kolejnym upośledzonym umysłowo człowiekiem.


Wykreowany świat w głowie.
Jeśli studiuje i jakiś autorytet coś mi mówi to to pozstaje w mojej głowie jako nietykalna prawda. Błąd. Ale gdzie ? Błąd dla mnie jest tam gdzie używam słowa autorytet. Jakiś czas temu pojąłem, że jeśli ktoś ma potężną wiedzę w danej dziedzinie to nie koniecznie ma ją w innej. W efekcie sprowadza się to do tego, że świetnie może wykonywać swoją pracę, ale jego opinie na temat świata mogą być zupełnie nie trafne. Nie istnieją dla mnie autorytety, nie ważne kim jesteś, waga Twojego zdania ma takie samo znaczenie dla mnie jak waga zdania przypadkowego gościa z ulicy. Możesz się mylić tak jak ja to robię.


Mój pobyt w chinach.
Kiedy tam byłem, miałem ciężki czas. I choć wtedy byłem w opłakanym stanie, to dziś bardzo się z tego cieszę, gdyby nie ten strzał w potylice może do dziś bym tkwił w tym śnie. To co zobaczyłem w Chinach dało mi do myślenia. Ja tam nie mieszkałem w Hotelu z gwiazdozbiorem, ja mieszkałem w Kwun Tong, bardzo chińskiej dzielnicy. Biednej , brudnej i śmierdzącej. Miałem okazje widzieć prawdziwe życie w Hong Kongu. Oczywiście nieporównywalne do prawdziwych Chin bo podobno tam jest dopiero obłęd, ale to co widziałem wystarczyło mi aby po powrocie uświadomić sobie jak wiele mam.


Bieda.
Zobaczyłem ją tam w chinach, tu w polsce nie miałem z nią doczynienia. Widziałem ludzi ulicy, widziałem ludzi żyjących w niewyobrażalnych warunkach. Widziałem strach w ich oczach, rezygnacje i smutek. Nie zapomnę tego.


Samotność.
Byłem tam bardzo samotny. Rozpaczałem nad swoim losem, myślałem, że jestem nieszczęśliwy bo ktoś kogo myślałem , że kochałem mnie zostawił. Poziom mojej świadomości oraz miejsce w którym byłem były niesamowitą mieszanką.


Teraz kiedy mieszkam w Norwegii i patrze jak Ci ludzie żyją, jak trwonią dobrobyt który mają, zachodze w głowe czego potrzeba światu. Nie mówię tu o Norwegach, mówię o tych przyjezdnych którzy wyglądają mi na tych co pochodzą właśnie z tych biednych krajów Afryki. Zastanawiam się czy ja jestem psychicznie chory bo widzę w koło absurd, czy może to ja się uleczyłem, a spora część świata jest zwyczajnie wciąż we śnie. We śnie , który prowadzi ich do nikąd.

Dla mnie ten świat nie ma sensu. Tworzymy podziały, przypisujemy sobie własności, tak jak by coś do nas należało.


Chiny, USA, Unia, itd itd. A ludzkość wciąż jest podzielona. Z mojego punktu widzenia, na świecie żyje się coraz straszniej. Bogaci wyznaczają reguły życia, mówią kto może wjechać do krainy "europa" ,a kto ma zostać na czarnym lądzie. Dzielą ludzi.



Koniec końców. Sam się bawiłem życiem kiedyś, trwoniłem dobra, szukałem wrażeń. Dopiero kiedy zetknąłem się z prawdziwym strasznym światem pojąłem jak wiele mam, jak wielkim szczęściarzem jestem iż urodziłem się w polsce. To do nikogo nie trafi co piszę, bo to trzeba samemu przezyć. Trzeba zobaczyć czym jest nędza by pojąć czym jest radość z posiadania ziemniaków.

Po co Ci ten telewizor ?
Po co Ci te wakacje co roku ?
Dlaczego mówisz, że jesteś wolnym człowiekiem ?
Czy wiesz co to znaczy być wolnym ?
Gdzie zdobywasz wiedze ?
Czy masz czas na zdobywanie nowej wiedzy ?
Czy duzo sie uczysz ?
Czy mieszkasz w swiecie ktory pomaga Ci wychowac dzieci ?
...i wiele innych pytan na ktore mi ciezko odpowiedziec.

sobota, 18 czerwca 2011

3 rano

Za oknem jest jasno, tu w Norwegii ciężko jest spać, ciągle jest jasno.

Na moim biurku leży książka, która podnosi mi ciśnienie.




Jej tytuł to "Droga do rzeczywistości". To książka napisana przez człowieka o naziwsku Roger Penrose.

Miałem Analize Matematyczną na studiach, Algebre, i Statystyke, Fizyke itd ale hasła które widzę w tej książce są dla mnie jak książka z przepisami kuchni chińskiej.

Zachodze w głowe jaką ma wartość, i nie mówię tu o tym ile z portfela trzeba dukatów wysypać. Mówię o tym jak może odmienić postrzeganie człowieka na świat w którym żyje. Jestem pewien, że za ta książke setki lat temu można by dostać nie jedno królestwo. Dlaczego dziś jest warta tylko 120zł ? Tyle jest warta bo dziś każdy może ją mieć, a to co każdy może mieć jest nie wiele warte. Pytanie co potrafi z tym zrobić.

Ja na początek przeczytałem pierwsze dwa rozdziały, z ilu to nie będe zdradzał, bo można dostać gęsiej skórki. Napisałem przeczytałem, bo to było lekkie wprowadzenie, sporo filozofi i opowiadania o historii.

Autor z tego co pamiętam, spędził 8 lat pisząc ją. Osiem lat, to nieco mnie niż ja poświęciłem na swoją pracę jako programista, i już widzę jak wielki kawał życia musiał prześlęczeć nad tym wszystkim. A jego głowa ? Jak wielki umysł , jak niesamowicie otwarty na poznanie świata. Niesamowite.

Może za 10 lat dopisze post na swoim blogu w którym stwierdze, że pojmuje już 1/3 wiedzy z tej książki. Jestem bardzo ciekaw co wtedy powiem, jak taka wiedza wpływa na rozumowanie świata.

Tak sobie patrze w przeszłość i widzę jak mało wiedziałem, przez czas jaki spędziłem sam ze sobą czytając , ucząc się zmienił mi się sposób postrzegania. Widzę jak dużo trzeba pracować nad sobą, jak dużo trzeba się uczyć, aby pojąć , aby zrozumieć, odkryć to co w mojej głowie jeszcze nie odkryte.


Kilka źródeł:

Blog w języku polskim na temat książki:
http://cddr.blogspot.com/

Penrose w wikipedi:
http://en.wikipedia.org/wiki/Roger_Penrose

Książka w księgarni:
http://www.proszynski.pl/Droga_do_rzeczywistosci__Wyczerpujacy_przewodnik_po_prawach_rzadzacych_Wszechswiatem-p-26084-.html

piątek, 17 czerwca 2011

Tron Legacy - Recognizer

Dziki zachód - kupowanie mieszkania w polsce

Kogo słuchać w tym dziwnym świecie. Każdy świetnie doradza, wszyscy na wszystkim się znają.

Rozmawiam dziś ze znajomym który ma opis na komunikatorze "szukam roboty w Szwajcarii, albo pensji w CHF". Mówi , że wziął kredyt we frankach po 2,09. teraz frank kosztuje ponad 3 zł. Rata jaką płaci jest większa o 60% niż ta która była na początku. Wartość mieszkania spadła o 10%.

I tak zachodze w głowe jak to możliwe , że w tym kraju pozwala się na to, aby prosty człowiek z ulicy , który pracuje , płaci podatki został tak wydymany bo inaczej tego się nazwać nie da. Jak to możliwe , że Państwo nie zabezpiecza tych ludzi. Co to jest za kraj ? Jak on się nazywa ? Dla kogo jest ten kraj ? Kogo on chroni i przed kim ?

"Atrakcyjność kredytów we frankach nie powinna już spadać - wynika z danych Expandera"
http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,29577,4310687.html


"Z wyliczeń Expandera wynika, że osoby, które zdecydowały się wziąć kredyt w złotych w pierwszym roku obowiązywania Rekomendacji S poniosły straty w stosunku do osób, które zadłużyły się we frankach."
Paweł Majtkowski, analityk Expandera
http://inwestycje.pl/kredyty/kto_sie_przestraszyl_kredytu_we_frankach_dzis_liczy_straty;9915;0.html


"Nadal bardziej opłaca się brać kredyt we frankach"
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80353,4557290.html


"Kredyt we frankach nadal się opłaca"
http://www.money.pl/banki/wiadomosci/artykul/kredyt;we;frankach;nadal;sie;oplaca,75,0,240203.html


"Kredyty we frankach wciąż tańsze"
http://www.finanse.egospodarka.pl/20823,Kredyty-we-frankach-wciaz-tansze,1,48,1.html


"Kredyt hipoteczny w złotówkach droższy niż kredyt we frankach"
http://www.finanse.egospodarka.pl/23925,Kredyt-hipoteczny-w-zlotowkach-drozszy-niz-kredyt-we-frankach,1,48,1.html


Jak na to patrze to się zastanawiam po co oni to wszystko piszą ? Przecież to jest nic nie warte, dla nas. Dla nich z pewnością, te serwisy pewnie są finansowane przez banki, które dają nam kredyty.

Przecież to co robią Ci wszyscy doradcy to jest przestępstwo w biały dzień. Sprzedają nic nie warte informacje ludziom, którzy tracą majątki swojego życia, nerwy i zdrowie. Jestem wciąż daleki od przemocy ale chodzi mi po głowie myśl o rozstrzelaniu.

Obłęd.

BitCoin - kradzież na ponad 100.000 zł

Stała się rzecz straszna ! Dziś w nocy kiedy podłączyłem mój dysk zewnętrzny na którym miałem kilkanaście portfeli Bitcoin , w których trzymałem ponad 2500 BTC okazało się , że wszystkie moje portfele są puste !

Próbowałem otwierać kolejne pliki , ale nic to nie dało ! W każdym z portfeli były transkacje wychodzące , ktoś z każdego z moich portfeli przelał wszystko co miałem.

Straciłem ponad 100.000 zł !!!

Nie wiem co robić, to straszne jest ! Żeby je wydobyć sprzedałem swój samochód i dałem pod zastaw mój 42 calowy telewizor 3D !!! Wziąłem kredyt na ponad 5.000 zł z banku!!!!

Nie wiem , nie wiem co ja teraz zrobie ! Może jest jakiś sposób aby to odzyskać ? Czy ktoś mi pomoże ?


Dośc wygłupów. Nic mi się nie stało, nikt mnie nie okradł. Napisałem taki tekst bo ręce mi opadają kiedy widzę artykuły w sieci jak ten:
http://www.adamduda.pl/2011/06/14/pewny-jak-bitcoin/

Cytat:
"W pierwszym wpisie o bitcoinie przytoczyłem fundamentalną zasadę w inwestowaniu. Inwestuj w to co rozumiesz. "
Czy naprawde tak trudno pojąć iż Bitcoin nie ma nic wspólnego z inwestowaniem ? jest rok 2011 mamy google, tak trudno poczytać o tym o czym chce się wypowiadać ? A może tak ciężko jest pojąć komuś nastawionem jedynie na mnożenie pieniędzy , że są idee , które nie mają z tym nic wspólnego ?

Koleś od inwestowania bierze się za analize BitCoin, która z inwestowaniem i zarabianiem pieniędzy niema nic wspólnego, tylko autor posta chyba tego nie doczytał. Do tego używa haseł , które nie robia nic innego jak tylko propagują kłamstwa na temat Bitcoin.

Jakiś anonim w sieci opisuje zaginięcie swoich Bitcoinów i chwile później tacy ludzi jak autor bloga do którego link podałem robią z tej niewiarygodnej informacji wielki szum. Jeśli wydobywał dla kasy to znaczy, że pomylił miejsca i jego strata. Bitcoiny kupuje się po to aby dać wiare w słuszność tej ideii.


BitCoin to idea która ma zmienić świat a nie portfele smutnych ludzi widzących sens w mamonie.

czwartek, 16 czerwca 2011

Rozmowy z Maćkiem

[10:42:21] Maciej: Wojtek
[10:42:27] Maciej: mowilem Ci juz zwe wszytsko potrafia zapropgwmoawac
[10:42:35] Maciej: kwestia ze mi schodz 10 razy tylec zasu
[10:42:51] Maciej: co normalnemu programiscie zajmuje

środa, 15 czerwca 2011

W poszukiwaniu drogi

Wyobraź sobie, że stoisz na wielkiej polanie, na zielonej trawie, do okoła Ciebie jest wielki las. Da się zauważyć że nie ma żadnych wejść do niego, żadnych udeptanych dróg, po za jedną. Nie wiesz skąd się wziąłeś, nie wiesz gdzie jesteś i gdzie masz iść. Wiesz tylko, że masz iść. Pod Twoimi stopami jest małe źródełko z wodą , nachylasz się, Twoja twarz odbija się w wodzie. Nabierasz wody w ręce i pijesz, jest delikatna, miękka i smaczna. Podnoszi się i ruszasz. Wchodzisz w las, idziesz , skręcasz w prawo, kilka kilometrów dalej skręcasz w lewo, idziesz ta mizernie wydeptaną ścieżką. Po kilku godzinach już nie pamiętasz jak długo szedłeś, jedno jest pewne schodziłeś z góry, a wracać pod nią nie masz zamiaru.

Las wydaje się być bardzo dziwny ponieważ drzewa i krzewy jak by rosną w oka mgnieniu, liście to spadają to rosną. Tak jak gdyby czas przyśpieszył. Dziwne , że stało się to dopiero kiedy zacząłeś się temu przyglądać, wcześniej nie miałeś pojęcia o tym. Las się nie kończy, jest taki sam jak był na początku, gęsty, ciemny, żadnych ludzi, żadncyh ptaków ani innych zwierząt, tylko Ty.

Nagle zauważasz chate, podchodzisz bliżej, otwierasz drzwi, widzisz łóżko a na nim leżacego trupa, same kościu i ubranie. Na środku pokoju jest stół a na nim wielka mapa. Podchodzisz bliżej, zerkasz na mape. Serce zaczyna Ci walić. Widzisz na mapie zaznaczoną okręgiem chate w której najprawdopodobniej jesteś, chata jest małym punktem, otoczonym wielkim lasem. Na środku tego lasu jest mała biała plama,jak się domyślasz stamtąd przybywasz. Dociera wtedy do Ciebie iż polana na której stałeś była miejscem gdzie byli już inni. Ze skali mapy jasno wynika, że drogą którą przebyłeś przez cały dzien jest niczym wobec obszaru który widac na mapie, przebydzie mapy do konca zajac moze wieki. Zaczynasz przesuwac palcem po mapie i nagle zauważasz , że Twój palec, twoja cała dłoń wygląda dziwnie ! Wygląda jak by się postarzała ! Przykładasz ją bliżej głowy , nie wierzysz własnym oczym, Twoja dłoń jest pomarszczona! Odwracasz sie i na lusterku wiszącym nad beczką z wodą widzisz swoją twarz! Co się dzieje ? Przecież pamiętasz, że chwile temu miałeś 25 lat, a teraz jesteś starcem ? Jak to możliwe ?

Wracasz wzrokiem do mapy, okazuje się że mapa zaczyna się rozpadać! Pęka na Twoich oczach i zamienia się w nic nie warte kawałki. Odwracasz sie szukając sam nie wiesz czego. Podchodzisz bliżej ściany i widzisz zdjęcia, a na nich? A na nich jesteś Ty ! Ty i Twoja rodzina, twoi bliscy, wszyscy razem uśmiechnięci! Odwracasz się i patrzysz kim jest człowiek na łóżku, podchodzisz bliżej, ciężko jest cokolwiek rozpoznać. Ma dziwne ubranie , po którym nawet nie da się stwierdzić jego płci. Odsuwasz się i nagle widzisz, że trzyma w ręku zeszyt. Wyciągasz go, otrzepujesz z kurzu i zaczynasz czytać:

"Ty! Kiedy będziesz to czytać z pewnością mnie już nie będzie. Wiedz jedno. Na stole leży mapa, weź ją i znajdź drogę, znajdź drogę do następnej chaty. Ja całe moje życie przecierałem ten bezkresny las, kiedy dotarłem tutaj osiedliłem się i wydeptałem drogę dla tych, którzy przyjda po mnie. Weź ten rękopis i zapamiętaj wszystkie rady jakie w nim dałem. Staraj się nie popełniać tych samych błędów i szukaj! Szukaj drogi dalej, to jedyne po co tu przyszedłeś! I pamiętaj zapisz wszystko co zrozumiesz, to najważniejsze co masz tutaj do zrobienia!"

Bawimy się życiem, zabijając je.

Można zrozumieć wszystko.
Można być wszędzie.
Można mieć co się chce.
Można zabijać.
Można dawać życie.
Można decydować.
Można zmieniać.
Można budować.
Można burzyć.

Dlaczego nie widze w tym sensu ?

Jedno jest pewne, umre. Pewnego dnia w googlach kilka osób zacznie wpisywać moje nazwisko, ten pieprzony identyfikator który został mi przydzielony aby odłączyć mnie od całości, bo mam imie i nazwisko oraz kilka innych oznaczeń!

Ktoś zacznie czytać i może się zastanawiac o czym ten typ pisał, przecież to nie miało składu ani ładu. Ktoś z tytułem magistra w dziedzinie psychologii nada mi etykiete albo dwie. Zostanie wydancyh wiele opini, albo żadna. Ale to nic nie zmieni.

Zanim umre, chce zwariować, chce oszaleć w tym co wiem. Chce poczuć w jak absurdalnym świecie jestem. Chce uwierzyć w to co wydawało mi się absurdalne, chce wyśmiać to co było całe życie pewne. Chce poczuć, że to moja jedyna i ostatnia chwila aby powiedzieć coś, aby pozostawić ślad po sobie. Ci ludzie, którzy umarli, którcyh myśli czytałme, które sprawiały , że byłem i jestem zafascynowany ich ideami są w mojej głowie. Mogę powiedzieć, że jestem nimi, każdy z nich jest po części mną. Dużo czasu musi jednak upłynąć, zanim świat pojmie iż nie ma "nas" jest tylko jedna świadomość. A my jesteśmy jej objawem. Każdy z nasz to kropla wody w deszczu.

Gdzieś tam na końcu świata stoi właśnie człowiek i zastanawia się czy się zabić, gdzie indziej stoi człowiek pytający się czy kupić sobie to porsche, gdzie indziej kobieta rozkłada nogi , a pan który nie wiele myślał w życiu dokonuje aborcji. Bawimy się życiem, zabijając je.

Jeśli coś z tego żcyia błyśnie mi przed oczami to z pewnością twarz ludzi którzy wywarli na mnie wielkie wrażenie, którzy mnie zmienili, w języku ubogim nazwać można ich ludźmi których kochałem. Bo słowo miłość uważam jest trywialnym opisem skomplikowanych mechanizmów.

Wielu dobrych i mądrych ludzi spotkałem na swojej drodze, wiele mi dali, wiele mnie nauczyli. I to jest piękne w życiu. Odejde stad w ciszy, juz dlugo nei wytrzymam.

Coma - oaza na pustyni

Biegałem wczoraj, znowu biegałem. Po dłgiej przerwie, najpierw piątek zrobiłem 5km na bosaka, chciałem zobaczyć jak to jest, i zobaczyłem, wiem że zmęczenie jest niczym przy bołu jaki jest kiedy podczas biegu wpada się na żwir. Starłem do krwi trzy palce i zawróciłem się. Było warto, zrobiłem coś co chciałem zawsze zrobić. Wczoraj zrobiłem 10km, z Furuset do Tveita, w terenie górzystym, osiągnąłem bardzo dobry czas, 50min. Dziś boli mnie prawe kolano, ono chyba się kończy powoli, więc trzeba biegać póki można.

Wczoraj kiedy biegłem, słuchałem zespołu Coma. Ich teksty są genialne. Oto kilka tekstów , które utkwiły mi w pamięci:

Coma - Listopad
"Na całe szęście wiem jak rade dać bez wiary
Znalazałem wielu,którzy drogę pokazali
Przez całe życie na najwyższej pędzą fali
Pochmurne niebo im na głowy się nie zwali"




Coma - System
"Zrozum jeśli nie będę umiał zmusić się do życia
wybacz jeśli nie będę umiał powstrzymać się od picia
musi minąć kilka dni zanim zduszę w sobie wstyd
zanim nabiorę nowych sił "
....
"Nie wiem w którą stronę
nie wiem dokąd moge dotrzeć
uwalniam swoją wolę
zaczynam nową drogę
w miejsca których nie ogarnie myśl"





Coma - Wojna

"Pierwszy krok na drugą stronę
Z domu poprzez drzwi
W całym bloku pachnie kawą

Pierwszy spóźnię się do pracy
Pierwszy, kurwa, raz
Nie zamierzam się tłumaczyć

Pierwszy promień słońca
Od tygodnia padał deszcz
Może jutro będzie cieplej

Metro zatłoczone ludźmi
Ósma zero pięć
Wysadziłem się w powietrze "







Nie wiem jak to możliwe, że są myśli ludzi które tak doskonale wpasowują się w mój umysł. Mając jakąś swoją filozofie na życie w ich tekstach dostrzegam ogromną potęge ideii , to o czym śpiewają nie jest proste , nie jest banalne, nie jest produktem ogólnie dostępnym, to idee.

"Nie wiem w którą stronę nie wiem dokąd moge dotrzeć uwalniam swoją wolę zaczynam nową drogę w miejsca których nie ogarnie myśl" te słowa mówią to czego mi brakuje w wypowiedziach, mówią o tym gdzie ide, o tym jak się czuje.

Będąc człowiekiem, można zrobić wszystko, skoro można zrobić wszystko to co zrobić aby miało sens ? Jako człowiek nie czuje satysfakcji z wybrania jednej z dostępnych mi dróg, jednej z pośród tych które znam, które już są poznane. Nie widze w tym nic dla siebie. Chce pójść tam gdzie jeszcze moja myśl nie była, chce odkrywać i poznawać, nie chce umierać w życiu.


Coma - Zaprzepaszczone siły wielkiej armi

Ten utwór to już jest kompletna abstrakcja, to o czym śpiewają przeszywa mnie jak światło szybe.

"I niby wszystko jest
Tak jak powinno być
Za chwilę zbudzi mnie
Szary świt
Tylko dlaczego ja
Z takim nieludzkim strachem
Nie potrafię
Żyć"

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Błysk - Malcolm Gladwell

Przychodzisz na rozmowe o pracę, wchodzisz do firmy , w progu wita Cie miła Pani. Usmiecha się i zaprasza do środka, idziecie do windy, po drodze mijacie ludzi, z którymi Twoja przewodniczka zamienia kilka zdań. Rozmowa mija spokojnie, są z Ciebie zadowoleni. Wychodzisz pełna optymizmu. Wracasz do domu i na spokojnie podsumowujesz sytuacje, wszystko było idealnie. Tylko jedna myśl na początku się pojawiła. Nie wiesz skąd , ale w pierwszym momęcie pomyślałaś , że tak kobieta to tyran , który zniszczy Ci życie zawodowe i prywatne.

Miesiąc później zaczynasz prace w nowej firmie.

Sześć miesięcy później w poniedziałek, po 10h pracy wracasz wykończona do domu i przypominasz sobie tą myśl - "ta kobieta to tyran..." i zastanawiasz się skąd wtedy wiedziałaś i dlaczego nie posłuchałaś siebie i wybrałaś tą pracę.

Błysk , mówi właśnie o tym jak często nasz umysł dokonuje bardzo dobrych interpretacji.


piątek, 10 czerwca 2011

Świat w mojej głowie

Pomimo iż była już godzina 23, z aoknem wciąż było jasno, tak to jest tutaj w Norwegii. Miałem otwarte okno, z za okna wpadał lekki przyjemny wiatr. Nie mogłem spać, nie mogłem też się skupić i czytać książki. Leżałem tak i myślałem.

Wróciłem do bładzenia po pewnej ideii w poszukiwaniu kolejnych odnóg tej wizji. Otóż zastanawiam się nad tym jak wpływa wiedza na nasze istnienie, ale nie w sensie jakie się pojawiają możliwości, jak postrzegamy świat, ale na to jak istniejemy.

Na początek chce zobrazować pewną wizje. Jestem człowiekiem, stoje na zimie i obserwuje kosmos. Z mojego punktu widzenie, będe żył ok 30-100 lat. Długo czy nie, to kwestia podejścia. W każdym razie w tym czasie obserwuje, rozumuje i moge powiedzieć JESTEM. Z punktu widzenia galaktyki, która się rozrasta w kosmosie moje życie jest niczym. Gdybym był galaktyką to moje życie byłoby niczym mrugnięcie okiem w całym moim życiu (galaktyki).

Zatem, moge się poczuć jak gdybym żył w zwolnionym tempie w porównaniu do galaktyki. To jak próbować schwytać lecącą muche, bardzo trudno jest, tak jak gdyby ona żyła z innym czasem.

To był obraz, a teraz moje pytanie.


Ja to wszystko widze i obserwuje i wiem że jest czas, że są galaktyki itd. A co by było gdybym tego nie wiedział ? Co by było gdybym urodził się i od urodzenie nie spotkał żadnego człowieka, nie zdobył wiedzy o świecie. O śmierci.

Posiadanie wiedzy o śmierci wpływa na to jak postrzegam świat, posiadanie wiedzy o pokładach złota w lesie daje mi możliwość ich poszukiwania.

Czy gdybym nic nie wiedział, czy mógłbym być świadom tego, że jestem ?

Pytam się o to, bo dostrzegam czym jestem, jestem tylko myślą, która istnieje w moim mózgu, niczym więcej. Wraz z moją śmiercią znikne, przestane istnieć. To straszne, ale myślę , że to ma sens. Zwykły kamień lezy na ziemie nieporównywalnie dłużej niż ja żyje. Wytworzyliśmy świat, piękna, obrazy, muzyke. Ale umieramy i znikamy. Potrzeba nam nieśmiertelności fizycznej, a nie wiary i nadzieji , że ktoś po śmierci nas ocali. Choć z drugiej strony (UWIELBIAM TO! KIEDY PISZE SWOJE MYŚLI I JE CZYTAM NAGLE PRZYCHODZĄ KOLEJNE POMYSŁY) być może inne cywilizacje już to osiągneły. Może doszły do technologii w której świadomość można zapisać na nośniku i pprzenieść ją na dowolnego nosiciela. Być może jest Bóg, który jest naszym stwórcą, który dał nam ciało i wstawił świadomość. A po śmierci nasza świadomość powstanie w innym świecie. Może to życie to wielkie laboratorium innego wymiaru. Może wyższe cywilizacje chciały sprawdzić czy świadomość może istnieć w połączeniu z uczuciami ? Może właśnie nas badają. Odwiedzają nas co jakiś czas. Może między nami jest masa istot nie z tego świata , która wspiera projekt.

Zdaje sobie sprawe, że to brzmi jak fantazje , jak coś bez sensu. Zdaje sobie sprawe, że benzyna drożeje i na drogach są korki. Zdaje sobie sprawe, że aby żyć trzeba zarabiać pieniądze. I zdaje sobie sprawę też z tego że to wszystko co dotyczy doczesnego świata mnie nie interesuje.

Bitcoin - Jeff Garzik

"Bitcoin - a virtual currency which has recently evolved as the latest happening thing in the underground geek community for selling and purchasing goods, is spreading its wings all over the Web real fast.

The virtual currency is the brainchild of Jeff Garzik, known for his hacking skills as well as the inventor of Bitcoin. It allows people to buy and sell stuffs without any sort of centralised control by governments or banks, and that too using pseudonymous transactions method.

Read more: http://www.itproportal.com/2011/06/09/bitcoin-picking-up-value-more-than-us-dollars-british-pounds/#ixzz1Orq36NMs
"

more : http://www.itproportal.com/2011/06/09/bitcoin-picking-up-value-more-than-us-dollars-british-pounds/#ixzz1Or1XKEHX

Bitcoin - zakupy przez internet

No i proszę pojawił się pierwszy sklep z prawdziwego zdażenia, który obsługuje płatności w BitCoin.

http://bitspend.com/

wtorek, 7 czerwca 2011

Bitcoin - ustami trupów

"Bitcoin to wymysł handlarzy narkotyków" , "Bitcoin służy do prania brudnych pieniędzy", "Bitcoin to przestępstwo", "Bitcoin okrada skarb państwa", "Bitcoin okrada Polaków" - takie słowa niebawem pojawią się w mediach.

Nie trudno zgadnąć iż do wypowiadania takich słów do mas ludzi użyje się kogoś kto będzie miał wpływ na ich myślenie. A jak wiadomo, to co się powtarza wiele razy to dobrze zapada w pamięci.

Chwilę później Bitcoin zostanie uznany za nielegalny, nie dokładnie Bitcoin ale cyber waluta, której definicji będzie podlegał właśnie Bitcoin.

Co z tego, że jest Bitcoin, co z tego , że na świecie jest masa zwolenników wolnych od systemu rozwiązań. Ludzie u władzy mogą zniszczyć każdą idee. To nie jest ten czas.


Czytam blogi w sieci o Bitcoin i czasem zachodze w głowe jak to możliwe , że ludzie wdają sie w dyskusje na temat Bitcoin na blogu którego hasłem przewodnim jest "rynek finansowy". To jak by producent samochodów zaczął mówić o darmowych autach dla wszystkich. Jeśli w kogos interesie jest robienie pieniedzy to jak może obiektywnie dyskutować o czymś na czym nie zarobi dukatów ?

Ide spać, bo w tym świecie jest zbyt fikcyjnie.

Jan Kanty Pawłuśkiewicz - Ta wędrówka nasza

http://w199.wrzuta.pl/audio/7gDstKZKIyY/pawluskiewicz_jan_kanty_-_consensus_-_12._ta_wedrowka_nasza

Praca programisty

niedziela, 5 czerwca 2011

Bitcoin - przekręt ?

Myślenie lateralne się tutaj kłania.

Ktoś z kapitałem kilku milionów dolarów wydumał sobie, że zrobi biznes jak kiedyś robiono. Piramide. Ale taką piramide która wkręci całą społeczność IT. Zatrudnił kilka mózgów, oni wydumali projekt. Potem opłacił ludzi zajmujących się promowaniem tego w sieci i zaczęło się kręcić. Zaczął sam od siebie skupować bitcoiny, wsadzając w to milion dolarów. Właściciel stał się posiadaczem 30% btc na rynku, kiedy cena wzrosła do kilkuset dolarów sprzedał wszystko. Masa ludzi na całym świecie została z BTC.

Co dalej ?

Bitcoin - media, ludzie , opinie

Szukając odpowiedzi na to co się stanie z Bitcoin znalazłem kilka pytań które warto sobie zadać.

Ile czasu na przemyślenia ma klasyczny Polak po pracy ?
Kiedy mieszkałem w Warszawie, wstawałem rano, jadłem albo nie śniadanie, potem auto lub autobus i po godzinie siadałem za biurkiem. Jak dobrze poszło to po 8 godzinach wstawałem i zje.. wracałem do domu. To czym ja się zajmuje wymaga odemnie skupienia, myślenia i twórczego wykorzystania umysłu. Po pracy nie wiele miałem sił na to by się uczyć. Ile czasu Ty masz na przemyślenia nad tym gdzie jesteś, kim jesteś , jak się Ciebie traktuje i czy dobrze się Ciebie traktuje ? Jak chcesz mówić , że masz pojęcie o tym co się dzieje ? Gdzie na świecie byłeś, co widziałeś, co przeżyłeś ? Ja sobie zadaje takie pytania po wszystkim co widziałem i mówie, że mało wiem. Więc włacz tvx25 i posłuchaj tego co masz usłyszeć. System ma Cie wykorzystać a nie Ci pomóc, ale aby to zrozumieć każda jedna jednostka musi zostać ściągnięta na dno, bo nikt nie słucha tych którzy mówią co się dzieje.


Co masz w prtfelu i czy zdajesz sobie sprawę czym to jest ?

Kiedy wyjmujesz banknoty to czy zdajesz sobie sprawę czym one są ? Czy kiedy dajesz pierścionek ślubny to wiesz dlaczego dajesz diament ?

Czy zdajesz sobie sprawę jak bardzo jesteś zniewolony ?
Powiedz mi, czy masz kredyt ? A jeśli go nie masz to czy masz rodzine ? Czy masz na książki dla dzieci ? Czy masz na wakacje ? Czy masz na dentyste, auto i nowe buty ? To o czym wspominam to nie są nowości techniczne, to standard jaki powinien mieć człowiek w XXI wieku. Ten człowiek to Ty.

Czy ktokolwiek pyta siebie o alternatywne ścieżki kiedy słyszy poglądy ?
Kiedy słucham radia, tv czy mądrych głów któe mówią o tym czy o tamtym, zadaje sobie jedno pytanie, czy oni wszyscy mogli by mówić źle o systemie który dał im wszystkim pracę ?


I za chwile pojawią się sempy, które podadzą milion nie nie wartych opini, które bełkotem analityków biznesowych będą mówić o tym kto jest zły a kto jest dobry.
ALE NIKT NIE WSPOMNI O TYM IŻ SYSTEM W KTÓRYM ŻYJEMY SPRAWIŁ IŻ CZARNI LUDZIE W AFRYCE SĄ GORSI A BIALI W EUROPIE LEPSI. NIKT NIE WSPOMNI O TYM. TEN ŚWIAT JEST WYMYSŁONY NA POTRZEBY TYCH KTÓRZY WYKORZYSTUJĄ INNYCH. A BIEDNI ? MAJĄ UMRZEĆ, ALE ZANIM TO ZROBIĄ MAJĄ ZOSTAĆ DO KOŃCA WYKORZYSTANI.

sobota, 4 czerwca 2011

Myślenie lateralne

Już wiele razy rozmyślałem nad tym do czego prowadzi mnie zdobywanie wiedzy z różnych dziedzin. I za każdym razem znajdywałem jedną odpowiedź: daje mi możliwość spojrzenia na podwórko z wielu okien bloku który je otacza. Innymi słowy, mięszanki wiedzy powodują, że w każdej chwili życia, na każdą sytuacje mogę patrzeć pod wieloma kątami. Nie potrafiłem jednak tego nigdy nazwać, tak dosłownie, to było jedynie moje odczucie.

Któregoś razu byłem na spacerze z koleżanką, która ostatnio znikła z mojego życia z powodu nadinterpretacji słów którymi się komunikowaliśmy, ale to inna historia. W każdym razie, byłem z nią na spacerze i trafiliśmy do empiku bo chciałem jej pokazać książkę którą powinna kupić swojemu synowi. W którymś momęcie podeszliśmy na dział z książkami które ja czytam i w moje ręce wpadła poniższa pozycja:


"Umysł nakręcony. Zagadkowa mechanika myślenia " autor Edward de Bono


Czytam ją już od kilku dni i przyznać muszę, że ciężko mi to idzie. Raz , że moim zdaniem książka ma wiele fatalnie przetłumaczonych zdań. Zwyczajnie albo ja słabo się znam na gramatyce , albo tłumacz. Dla przykładu poniższe zdanie:
"Ta mała zmiana może zdarzyć się z wielu powodów, między innymi zmian emocjonlanych lub użycia danego segmentu linii aktywacji przez inny wzorzec na tyle niedawno, by ułatwienie pamięci krótkotrwałej nadal działało." str 205

Gramatyka gramtyką ale książka mówi o naprawde skomplikowanych procesach, a może nie skomplikowanych ale przy użyciu skomplikowanych słów ? W każdym razie, trzeba dużo się nagłówkować aby wszystko pojąć.

Wracając do wątku, książka opisuje w jaki sposób myślimy , jak to się dzieje , że myślimy i dlaczego myślimy tak a nie inaczej.

Pierwsza część książki , bo książka jest podzielona na dwie częście, opowiada o modelach pamięci. W bardzo obrazowy sposób opisywane są modele , zachowania i procesy jakie zachodzą w naszym mózgu. W drugiej częście pokazane opisane są procesy myślowe. I tutaj właśnie napotykam na motyw olśnienia, który tak bardzo mnie intryguje.

Intryguje mnie, bo wielokrotnie już zaznałem olśnienia, zupełnie przypadkowo. Dokonałem wielu predykcji dotyczących przyszłości, zazwyczaj tej technologicznej, ale również tej dotyczącej zachowań ludzi, czy procesów społecznych. Jedni nazywają to intuicją inni przeczuciem, może wynika to z braku wiedzy na ten temat, a może to inna nazwa tego samego zjawiska. Tak czy inaczej, olśnienie jest niesamowitą sytuacją, kiedy to w głowie rodzi się myśl, która okazuje się być drogą na skróty pomiędzy dwoma punktami , dwoma punktami pomiędzy którymi jak się okazuje jeździło się na około.

Przyszła mi dziś taka myśl do głowy czytając tą książke, o tym iż ta nasza wiedza jest jak odkrywanie miejsc na ziemi wieki temu. Kiedy to wchodzono na nowe lądy, potem odnajdywano nowe drogi, nowe połączenia i okazywało się, że ciągle można odkrywać coś nowego. Okazało się w końcu , że po ziemi zaczynamy exploatować kosmos.

A co jeśli pewnego dnia nasz wielki teleskop zobaczy gdzieś w przestrzeni kosmicznej ziemie taką jak nasza ? Co więcej jak się okaże , że widzimy samych siebie z przed milionów lat ? Bo tyle czasu pędziło światło przez wielki wszechświat ? Co by sie stało gdyby wieki temu ktoś z ameryki popłynął na zachód a ktoś inny na wschód ? Spotkaliby się, tylko każdy z nich byłby już w innym wieku. Co więcej kiedy dotarli by spowrotem do ameryki widząc ją z daleka jako nowy ląd, okazałoby się , że dopłyneli do domu, i że od dawna na horyzoncie widzieli samych siebie.

A co na pomysł który mówi o tym, aby zmapować swoje myśli za pomocą skojarzeń, przyglądać się im, znaleźć główne nurty, główne trędy, przekonania i opory. Zobaczyć jaki mają wpływa na nas samych, na nasze życie. A potem ? A potem zwyczajnie się przeprogramować.

Każda dzienia wiedzy jest jak kontynent na naszym globie, odkrywając kolejne nabieramy zrozumienia gdzie jesteśmy ? A co było kluczem do odkrycia przez Kopernika iż ziemia jest okrągłą ? Czego analogicznie możemy szukać w nauce ? Co możemy pojąć ? Czy przypadkiem nasz mózg nie może być odzwierciedleniem całęgo wszechświata ? Tu chyba wchodze na teorie o tym iż mózg mógłby być hologramem.

Po co na ziemi mamy miliardy ludzi ? Chyba nie po to aby się rozmanarzali i exploatowali zasoby. Po co na ziemi miliardy łódek, skoro tak nie wiele z nich usiłuje zbadać wody tego świata ?

Ta książka kopneła mnie niesamowicie, zaczynam dochodzić do wniosków iż jestem w stanie się przeprogramować na szwystko. Pytam dlaczego kilka lat temu wierzyłem tak w Boga a dziś nie wierze ? (choć ostatnio miałem chwile w której pękłem, i powstała myśl o pragnieniu aby jednak gdzieś ktoś tam był i pomógł mi odnaleźć sens - tak czy inaczej nie wierz, to była tylko chwila słabości). Zmieniłem swój pogląd o 180 stopni na wiare, dlaczego ? Dlatego, że powstała idea w mojej głowie, powstała myśl, która drążyła w mojej pamięci nowe drogi, nowe drogi do tego by odkryć to co było ukryte przedemną. Doszedłem przez kilka lat nauki do tego co wiem dziś i co nie pozwala mi wierzyć w żadnego Boga. A dziś po przeczytaniu książki, zaczynam sie zastanawiać czy dobrze postępuje. Zamykając sie na istnienie Boga nie jestem w stanie dać szansy alternatywnemu spojrzneiu na świat co przyczynia się z pewnościa do tego iż widzę tylko część świata, tylko tą którą akceptuje.

Innymi słowy po przeczytaniu tej książki, powstało kilka pytańm które jak już dziś widzę, zaczną drązyć nowe drogi, now edrogi w dżungli, która nie wiem gdzi eprowadzi.

A co jeśli w głowie mam wszystkei pokłądy wiedzy jakie są na ziemi i jakie powstana?
Skoro wszystko wymyslil czlowiek, to przy odpowiednio ukierunkowanym mysleniu, obserwacji i doswiadczeniu, wszystko to sam moglbym wymyslec. Innymi slowy, wszystko co powstalo, powstanie i jest pochodzi z naszego mozgu. Skoro z niego pochodzi znaczy moze ze tam juz jest, tyle tylko ze nie powstaly jeszcze odpowiednie drogi aby to widziec, pojmowac i wykorzystywac.

To prowadzi mnie do jednego. Moge byc kim chce i tworzyc co chce.

UWIELBIAM TAKIE ZEJŚCIA.

Grammatikk - zaimki osobowe

jeg - ja
du - ty
han - on
hun - ona
den - on, ona
det - ono

vi - my
dere - wy
de - oni
De - pan, pani, państwo

Gutten het Santiago - 2

Tekst / tłumaczenie
Den som bare kunne sove litt til - tenkte han.
Han hadde hatt den samme drømmen som uke før, og igjen hadde han våknet før drømmen var slutt.
(Dobrze by było pospać dłużej)?
On miał ten sen co w ubiegłym tygodniu, i znowu obudził się ze snu zanim się skończył.



Han reiste seg og tok en slurk vin. Så grep han gjeterstaven og begynte å vekka de sauene som fortsatt sov. Han hadde lagt merke til at de fleste sauene våknet så snart han selv slo øynene opp, som om det skulle finnes en mystisk kraft som forente livet hans med livet til disse sauene som han hadde vandret omkring med i to år pa leting etter mat og vann.
Podniósł się i wziął łyk wina. Potem chwycił laske pasterza i zaczął budzić owce któe wciąż spały. On zauważył ceche że większość owiec budzi się zaraz po tym jak on otworzy oko, widział w tym jakąś mistyczną moc coś łączyło jego życie z życiem tych owiec , które podróżowało z nim od dwóch lat w poszukiwaniu za jedzeniem i wodą.


De har vel vennet seg til livsrytmen min - mumlet han for seg selv. Så streifet det ham at det kanskje var omvendt: at det var han som hadde vennet seg til sauenes livesrytme.
One dobrze się oswoiły z moim trybem życia - rzekł? do siebie. Po chwili ? pomyślał że może być odwrotnie: że to on przyzwyczaił się do trybu życia owiec.


Noen av sauene var riktignok ikke fullt så raske til å komme seg på bena. Gutten vekker dem en etter en med staven sin mens han sa navnene deres. Han hadde aldri tvilt på at sauene var i stand til å forstå det han så. Derfor pleide han iblant å lese litt for dem fra bøker som hadde gjort inntrykk på ham, eller han snakket om gjeterens ensomme glede ute på markene, eller fortalte dem kanskje siste nytt fra byene han dro gjennom.
Jedna z owiec była dostatecznie gotowa? więc szybko podszedł (på bena?). Chłopiec budził je jedna po drugiej z kijem jednocześnie wołając je po imieniu. On nigdy [nie]wątpił że owce są w stanie zrozumieć to co on mówił. Dlatego miał w zwyczaju czasami czytać troche im książki które zrobiły na nim wrażenie, lub mówił o samotności? i radości? w życiu pasterza?., albo opowiadał im (kanskje?) osttanie nowiny? z miasta przez któe jechał.


De siste dagene hadde han riktignok bare snakket om en eneste ting: kjøpmannens datter, hun som bodde i byen de ville komme til om en fire dagers tid.
Od dwóch dni właściwie mówił tylko o jednym temacie: córka sprzedawcy, któa mieszkała w mieście , on miał dotrzeć tam w ciągu czterech dni.


Słownictow
igjen - znów . znowu
kunne / kunne / kunnet - móc
sove / sov / sovet - spać
tenkte - pomyśleć
samme - sam
drømme - śnić
som - co, jak, jako, kiedy, kto, który, niż
før - kiedyś, przed, porzedni, przedtem, zanim
uke - tydzień
slutt - koniec, zakończenie
reise - stawać, wyjazd, wyprawa
tok - wziąć
slurk - łyk
vin - wino
så - następnie, potem, wtedy, wówczas, więc, zatem
grep - chwyt, uścisk
gjeterstaven - kij pasterski ?
de fleste - większość
marke - cecha znak
snart - niebawem, niedługo, wkrótce, wnet, zaraz
finne - zanleźć,
kraft - siła
forene - łaczyć, połączyć
liv - życie
disse - ten, to
mat - jedzenie
vann - woda
tid - okres, czas, chwila
venne - przyzwyczajać
livsrytmen- tryb życia ?
min - mój
ham - go
kanskje - może
omvent - odwrotny , przeciwny
noen - jakiś, ktoś
full - pełny
rask - szybki
riktig - właściwy
nok - dostatecznie
bein - noga
ben - noga
stav - laska, drąg
mens - gdy , podczas
navn - nazwa, imię
tvil - wątpić
aldri - nigdy
stand - stann
derfor - dlatego
pleie / pleide / pleid - mieć w zwyczaju
iblant - po , między, pośród, niekiedy, czasami
inntrykk - wrażenie
gjøre / gjorde / gjort - robić
eller - albo, lub
snakke / snakket / snakket - mówić
gjeter - pasterz
ensom - samotny
glede - radość, zadowolenie
ute - na zewnątrz
mark - pole, rola
fortelle / fortalte / fortalt - opowiadać
kanskje - może
sist - ostatni
nytt - nowiny ?
fra - z
by - miasto
gjennom - przez
dra / dro / dratt - jechać
eneste - jeden, tylko, jedyny
ting - temat
kjøpmann - sprzedawca
datter - córka
bo / bodde / bodd - mieszkać
ville / ville / villet - chcieć




Zwroty
reise seg - podnieść się
vennet seg - przyzwyczaiły się

Gutten het Santiago

Tekst / tłumaczenie:

Det var begynt å mørkne da han kom med saueflokken sin til en gammel, forlatt kirke.
Taket hadde for lengst rast sammen, og en diger platanlønn hadde vokst opp der sakristiet en gang hadde stått.
Zaczeło się ściemniać kiedy przyszedł ze swoim stadem owiec do starego, opuszcznego kościoła. Dach już dawno się zawalił i wielki kasztanowiec(?) wyrósł tam gdzie zakrystia(?) kiedyś stała.


Han bestemte seg for å tilbringe natten der. Han skysset sauene inn den ødelagte døren, så stengte han den med noen plankebord slik at de ikke skulle flykte i løpet av natten. Det fantes ikke ulver der omkring, det var ikke det, men en gang hadde et av dyrene stukket av i ly av mørket, og han hadde vandret omkring hele neste dag på leting etter den bortløpne sauen.
On zdecydował się spędzić noc tutaj. Wprowadził owce do środka , potem zamknał(?) drzwi jakimś drewnianym stołem w ten sposób aby nie mogły uciec biegnąc nocą.
Tam nie było wików w okolicy, (det var ikke det - zwrot jasny do przetłumaczenia, ale musi mieć jakieś znaczeni , którego nie znam)? , ale jednego razu jedno zwierze uciekło w ciemność, i musiał wędrować po okolicy szukając tej (bortløpne ?) owcy.



Han bredte kappen sin ut på gulvet og la seg ned. Boken som han nettopp hadde lest, la han under hodet. Like før han sovnet sa han til seg selv at han måatte begynne å lese tykkere bøkerØ de varte lenger og var dessuten behageligere som hodepute.
On rozścielił(?) płaszcz swój na podłodze i położył się na nim(?). Książką którą przed chwilą czytał, leżała pod jego głową. Jeszcze zanim zasnął powiedział do siebie (selv?) że musi zacząć czytać grubsze książki bo będą dłużej? i są poza tym wygodniejsze jako? poduszka.



Det var fortsatt mørkt da han våknet. Han kikket opp, og gjennom det halvveis sammenraste taket så han stjernene skinte.
Było wciąż ciemno kiedy się obudził. Spojrzał w górę, i przez szparę? zawalonego dachu zobaczył gwiazdy migające?.


Słownictwo:
mørne - ściemniać
saveflokken - stado owiec
forlatt - opuszczony
tak - dach
ha \ hadde \ hatt - mieć
rast - odpoczynek
diger - gruby
vokse - rosnąć
stå \ stod \ stått - stać
bestemt - dokładny
tilbringe - spędzać
bestamte seg - zdecydować się
sav - owca
øodelagt - znisczny
skysse - przewozić
stenge - zamykać
planke - deska
plankebord - stół drewniany
slik - w ten sposób
flykte - uciekać
løpe \ løp \ løpt - biec
løpe - biegać
fantes \ fantes \ funnes - znajduje się
omkring - wokoło
ulver - wilk
dyr - zwierzak
mørke - ciemnośc
vandre - wędrować
hele - całość
leting - szukać
etter - za
kappe - płaszcz
lagge / la / lagt - kłaść
nettopp - właśnie
lese / leste / lest - czytać
hode - głowa
før - zanim
like - jeszcze
si sa sagt - powiedzieć
selv - nawet
måtte - musieć
dessuten - poza tym
behagelig - wygodny
hoderute - poduszka
fortsette / fortsatte / forstsatt - kontynuować
våkne / våknet / våknet - obudzić się
kikke - zaglądać
gjennom - przez
stjerne - gwiazda
da - gdy

Zwroty:
for lenge siden - dawno temu
rast sammen - zawalił się
bestemte seg - zdecydował się

Forord - przedmowa

Pomyślałem, że zapisywanie moich wyników nauki w sieci będzie lepszym rozwiązaniem niż zapisywanie ich na kartkach, które służą tylko mi.

Wszystko co będe tu pisał, będzie wynikami mojego poszukiwania , tzn że mogą tu być błedy, co więcej pewnie sporo ich tu będzie. Jeśli ktoś znajdzie błędy lub odpowiedź na pytanie na które sam nie znajde odpowiedzi proszę komentować.

? - tym znakiem będe oznaczał słowa, których nie jestem pewien, tzn czy dobrze je przetłumaczyłem
(ikke?) w ten sposób będe oznaczał słowa któych nie umiałem przetłumaczyć

Tekst będe starał się tłumaczyć tak jak gdybym tłumaczył słowa dosłownie. Od każdego z nas już zależy aby nauczyć się go czytać i odpowiednio interpretować.

Źródła na jakich będe się opierał to:

Paulo Coelho - Alkymisten




Słownik minimum norwesko-polski, polsko-norweski



Język norweski dla początkujących




Słownik internetowy Kupikowski

oraz Google

Śmierć w oczach filozofów

Mówią o niej wszyscy, każdego z nas spotka. O niej myśle dniami i nocami, to mój jedyny sprzymierzeniec, to ktoś kto pod koniec życia zapyta mnie po co tu byłeś, co zrobiłeś ? Budze sie każdego dnia z myślą co jej odpowiem. Dziś pozbierałem ciekawych myślicieli, którzy na przełomie lat pisali i myśleli o niej.

Michel de Montaigne http://pl.wikipedia.org/wiki/Michel_de_Montaigne


"He who has learned how to die has unlearned how to be a slave"



Plato http://en.wikipedia.org/wiki/Plato


"True philosophers make dying their profession"



Seneca http://en.wikipedia.org/wiki/Seneca_the_Younger



"He will live badly who does not know how to die well"


Jedna z ciekawszych myśli jaka mi zapadła czytając o nim:

"I did know in what riotous company Nature had enclosed me. Often has the crash of falling building echoed beside me. Many who were linked to me through the forum and teh senate and everyday conversation have been carried off in a night, which has severed the hands once joined in friendship. Should it surprise me if the perils which have always roamed around me should some day reach me ?"
Seneca


Socrates http://en.wikipedia.org/wiki/Socrates

"Either it is annihilation, and the dead have no consciousness of anything;or, as we are told, it is really a change: a migration of the soul from this place to another."

Schwytany i skazany na śmierc wypowiada takie słowa:

"Now it is the time that we were going, I to die and you to live; but which of us has the happier prospect is unknown to anyone but God"

dokąd

Chciałbym wiedzieć dokoąd iść. Mam mape życia, moge pójść każdą drogą, ale żaden cel nie jest zatysfakcjonujący.

Wiedza.
Byłem średnim uczniem. Nie umiałem się skupić na zajęciach. W domu miałem kary za złe oceny. Teraz pochłaniam wiedze jak wode na pustyni. UCze się bo mnie to pasjonuje, bo widzę jak się zmieniam, jak inaczej widzę świat. Ale wiem, że umierając powtórze pewne słowa powiedziane dawno temu, wiem , że nic....

Dobra doczesne.
Kompletna abstrakcja. Zupełnie nie widzę siebie w roli bogatego człowieka. One nic nie wnoszą do życia. Podobno dają możliwości, ale ja nie jestem dziś bogaty a i tak nie mam czasu na wszystko co bym chciał zrobić, za tem jakie możliwości mają dać mi te pieniądze ?

Rodzina.
To coś wspaniałego. Ale to nie zmienia faktu iż ja umre. Mamy nadmiar ludzi na ziemi, nie ma sensu płodzić kolejnych.

Umysł.
To jedyne cenne co posiadam, to wszystko czym jestem.


Samobójstwo.
To jedyny sposób na wyjście stąd, reszta to tylko domysły, gdzie jestem , po co i dlaczego. Myślę, że dużo się nad życiem zastanawiam, dużó obserwuje i widzę, że bardzo trudno nauczyć mi było się żyć. Z tego wszystkiego widzę, że dopiero smierc bedzie zyciem. Bo coz pozstaje po smierci ? Albo stan jak sen w ktorym nie istnieje, kompletne unicestwienie, albo inny swiat.

Żyć jednak trzeba do końca, bo z życia widać iż każdy dzień nową mądrość przynosi.

kiedy przyjdzie t en poranek

boje się tego poranka, kiedy otworze oczy
będzie mi ciężko je wieczorem zamknąć, bardzo
już czuje ten ból, który przyjdzie i zostanie
za to wszystko co było, co jest i będzie
za każdą chwilę jaką dostałem, najmniejszego cukierka
boje się
chciałbym aby ten dzień nie nadszedł, ale już wiem że przyjdzie
nie wiem czy będe umiał się z tym pogodzić
skąd wezme mądrość ? dokąd po nią wtedy pójde ?
kocham życie, ale za to jak mi je pokazałeś
za każdą myśl, wierz mi
wolałbym to ja się tego poranka nie obudzić

mojemu Dziadkowi

W ogrodzie

w moim zakamuflowanym świecie, tym który istnieje dzięki mnie
właśnie w nim, mam ogrody o których nikt nie ma pojęcia
nie znajdziesz drogi do nich na żadnych mapach, nie ma takich map
siadam w nich kiedy mijasz mnie w metrze, siadam i ciesze się chwilą
te ogrody sa wielką tajemnicą moją i pewnych ludzi
większość z nich jest gdzieś daleko, bardzo daleko
może nawet nie wiem jak daleko
kiedy mówie nie ma miłości, to słyszysz odgłos moich butów
kiedy biegne, uciekam w swój świat, w świat w którym nie ma mnie
siadam tam z tymi ktorzy pokazali mi milosc, zapamietalem te chwile
w ogrodach spedzam z nimi cale dnie, pozniej sie budze
budze, i spotykasz mnie w metrze, w metrze nie ma mnie
zostalem w ogrodzie z ludzmi ktorych pokochalem
a kiedy znikne, i wiatr mnie rozdmucha, bede tam
w jednym zmoich ogrodow, we wspomnieniu o milosci
o milosci ktora dali mi ludzie

piątek, 3 czerwca 2011

Gdyby tylko mnie mogła usłyszeć

Tchu mi brakło kiedy za nią biegłem, biegłem i krzyczałem. Prosiłem by się zatrzymała i dała mi dojść do słowa. Nie chciała, udawała , że mnie nie słyszy. Pomimo tego iż biegłem tak szybko jak tylko mogłem, nie byłem w stanie jej dogonić. Wiedziałem, że za chwile się zatrzyma i naciśnie guzik. Myśl o tym sprawiała, że słabłem. Wszystka moja wiara spływała po mnie. Wciąż wierzyłem, że uda mi się ją dogonić. Niestety była pierwsza. Zatrzymała się, wcisneła guzik w ścianie i znikła za bramą.

Stanąłem wtedy i widziałem jak powoli zaczynam znikać. Już przez swoje ręce mogłem zobaczyć wybrukowaną drogę na której stałem. Chciałem jej to wszystko powiedzieć, to wszystk co mógłbym dla niej zrobić, to wszystko co mógłbym dzięki niej zrobić, gdyby tylko pozwoliła mi być. Nawet nie dała mi powiedzieć jak bardzo ją kocham. Łzy poleciały po moich oczach, ostatkiem sił podszedłem bliżej bramy w której znikła i usiadłem pod ścianą, pod domofonem z tabliczką "Klinika - zabiegi aborcyjne".

Nie tylko swoimi oczami można świat widzieć

Chłopiec stanął na środku wielkiego placu, jego ciemne piwne oczy wpatrywały się w przypadkowych ludzi. Patrzył na nich, większość była obca, bardzo obca. Szukał w tych twarzach kogoś kogo by znał. Stał tak godzinami, twarze ciągle się zmieniały, a on jak posąg stał i czekał. Czekał aż choć jedna osoba zatrzyma się , podejdzie w miejsce gdzie on stoji i spróbuje popatrzeć z jego punktu widzenia, z punktu widzenia chłopca, który pozostał dzieckiem do końca życia, ale jako starzec leżał i prosił o grosz na chleb.

Bo zapomniałem, że krople spadają

...wszystko w koło zamarło , jak na filmie kiedy wciskałem pauze. Ludzie staneli na chodnikach, jedni z podniesionymi stopami nad ziemią, inni z ręką uniesioną by poprawić włosy , i wszyscy tak stali. Tuż nad głową jednego z przechodniów sroka zawisła, jak by ją ktoś tam namalował, i wtedy dopiero zobaczyłem jak długa jest jej lotka, to tylnie skrzydło. Sroka wisiała patrząc na sreberko , które na jednym z murków razem z kromką chleba pozostawił mężczyzna, który kilka metrów dalej stał zamurowany, z prześmiesznym wyrazem twarzy, ukazującym , że to on przeżuwa chleb który właśnie staje się nim.
Wielkie oczy dziewczyny, która patrzyła na wygłupy swojej koleżanki, te wielkie oczy zamarły razem z całym światem, i z bliska można było w nich ten świat zobaczyć. Stali tak wszyscy, i nagle nie wiedzieć skąd spadła kropla deszczu , kiedy spadała dało się słyszeć jej dźwięk już z daleka, niczym wielka bomba spadająca na ziemie huczała, udeżyła i wzniosła kawałki kurzu.

Pojawiła się wtedy myśl, iż trzeba świat zatrzymać , razem z grajkiem którego trąbka czeka, aż z jego ust wyleci sprężone powietrze, zatrzymać to wszystko trzeba w tym wielkim świecie aby dostrzec jedną małą krople. Zatrzymane promienie słońca zdawały się być jak cieniutkie szklane rureczki, które łączyły niebo z każdym elementem świata jaki znamy. Te promienie światła nagle zaczeły się poruszać, ruszone przez odrobinki piasku wzniesionego przez eksplodującą na ziemi krople. Każdy z promieni zaczął drgać, jak fala na wodzie i przesuać się. I kiedy tak się przesuwał, wszystko czego dotykał nagle ożywało.

Trwało to zaledwie mrugnięcie oka, bo ani sroka ani zdumiona dziewczyna nie dostrzegły niczego. Zobaczyłem to wszystko, kiedy zacząłem w tym świecie szukać tego o czym zapomniałem. Bo zapomniałem że....

Johny Cash - Hurt

Ciekawe jest to co człowiek , który tyle przeżył śpiewa na koniec swojego życia. Bardzo cenie sobie myśli starszych ludzi, oni są tacy sami jak ja, są takimi samymi ludźmi, niczym się wszyscy nie różnimy, starsi ludzie dają mi najcenniejsze wskazówki jak żyć. Pokazują jak żyć, to jak podróż w czasie. Kidyś ja będe na ich miejscu i będe chciał dać swoje najcenniejsze przemyślenia, może ktoś mnie będzie słuchał może nie. Dziś ja mam okazje słuchać co myślą inni.






I hurt myself today
to see if I still feel
I focus on the pain
the only thing that's real
the needle tears a hole
the old familiar sting
try to kill it all away
but I remember everything
what have I become?
my sweetest friend
everyone I know
goes away in the end
and you could have it all
my empire of dirt

I will let you down
I will make you hurt

I wear this crown of thorns
upon my liar's chair
full of broken thoughts
I cannot repair
beneath the stains of time
the feelings disappear
you are someone else
I am still right here

what have I become?
my sweetest friend
everyone I know
goes away in the end
and you could have it all
my empire of dirt

I will let you down
I will make you hurt

if I could start again
a million miles away
I would keep myself
I would find a way

Gdzie kupić BitCoin ?

Bitcoiny możesz kupić na stronie www.Bitomat.pl. Na chwilę obecną (3/6/2011) mogę powiedzieć, że serwis działa bez zarzutów.

Należy jednak pamiętać o jednej ważnej sprawie. Każda transakcja, której dokonasz zostanie zapisana w systmie. Jeśli pewnego dnia system w którym żyjemy zechce wymerzyć wymyśloną przez siebie sprawiedliwość, możesz zostać przez ten system za to ukarany. Dlatego pamiętaj, że jeśli nie robisz tego z powodów ideologicznych zastanów się trzy razy zanim wejdziesz w Bitcoin.

Jest jeszcze drugi serwis o nazwie www.Bitmarket.eu - o tym serwisie nie mogę nic powiedzieć.

Czarny rynek BitCoin

Mamy giełdy BitCoin takie jak Bitomat.pl na których można handlować BitCoinami. Chcesz kupić BTC, rejestrujesz się na stronie przelewasz złotówki i masz BTC. Wszystko fajnie. Fajnie do czasu aż do właściciela bitomat.pl zapuka pan z kwatery głównej Urzędu Skarbowego. Potem poprosi o dane użytkowników, o historie płatności itd, a może nawet nie będzie prosił, tylko wyśle smutnych panów z innej kwatery.

Co wtedy ?

Wtedy masa ludzi będzie się tłumaczyć przed smutnymi panami , którzy w imie prawa będą pociągać ich do odpowiedzialności za to, że są zwolennikami wolnej waluty jaką jes BitCoin.

Co dalej ?

I tu się zaczyna ciekawa historia. Serwisy jak bitomat zostaną zakmnięte, nie będą powstawać nowe bo będzie to zbyt ryzykowne. Na ich miejsce powstanie CZARNY RYNEK BTC. O tym jaki wpływa na cene BTC będzie miał czarny rynek rozmyślać można długo. Może warto bardziej pomyśleć o tym jak będzie wyglądał taki czarny rynek.

Jak taki rynek miałby wyglądać ?

Tak jak każdy inny czarny rynek. Ludzie się umawiają spotkają i sprzedają BTC.