czwartek, 5 maja 2011

Incepcja na trasie Chełm - Lublin

Bedąc w Chełmie postanowiłem wykorzystać okazję i zrobić kilka zdjęć, takich jak te poniżej.






Przyszedł mi też do głowy pomysł, aby zrobić takie zdjęcia miasta Chełma. Na dworcu głównym w Chełmie znajduje się wystawa starych zdjęć, rozmyślałem jak dotrzeć do kogoś kto ma te zdjęcia w wersji elektronicznej. Pytałem brata co o tym myśli, padła propozycja odwiedzenia kierownika PKP i próby dowiedzenia się. Zbrakło czasu, może zapału. Przyszedł czas na wyjazd w góry.

Usiadłem wygodnie w przedziale wyciągnąłem książkę (STANISLAV GROF - poza mózg) i zabrałem się za czytanie. Na przeciw mnie usiadł Pan, troche starszy odemnie, na oko jakieś 60 lat. Pamiętam co powiedział "Dobra książka, to dobra podróż". Wolnymi krokami nasza rozmowa potoczyła się ku nieznanym krainom naszych myśli. Edward bo tak miał na imie, opowiadał mi o swoich podróżach przez świat, o swoich przemyśleniach i spostrzeżeniach. Edward wracał do Gdańska gdzie mieszka. Znaleźliśmy wiele ciekawych tematów. Gdzieś po drodze, dosiadła się obok mnie a na przeciw Edwarda młoda urocza dama o imieniu Ania. Ania była z Krakowa. Klikała wdzięcznie drobnymi paluszkami po klawiszach swojego telefonu, aż w pewnej chwili przyłączyła się do rozmowy. Rozmowa zeszła na wątki religijne, troche filozoficzne, wiła się bardzo przyjemnie, niczym woda na biebrzy, co chwile powracając do tematów tak blisko siebie płynących. Kiedy pociąg dojeżdżał do Lublina, zaproponowałem abyśmy wymienili się mailami, podesłali sobie linki do książek o których mówiliśmy. Lubie podtrzymywać takie znajomości. Edward pozostawił mi swój email, koleżanka też, a ja powiedziałem, że mnie łatwo znaleźć wpisując w wyszukiwarce czarna mucha.

I tu był ten moment krytyczny.

Dziewczyna siedząca obok powiedziała "Ty jesteś czarna mucha?"

Edward powiedział "To wy się znacie?"

A ja pomyślałem: Incepcja

Kiedy Edward dowiedział, się, że zajmuje się hobbistycznie fotografią powiedział mi , że koniecznie musi mnie skontaktować, ze swoim Grzesiem z rodziny , który jest znanym chełmskim fotografikiem. Opowiedziałem Edwardowi o pomyśle, ze starymi zdjęciami. Wtedy Edward powiedział: Ale to są zdjęcia Grzesia.

I na ttym zakończe to wspomnienie, bo jak powiedziała ta przeurocza niewiasta "ale to jest mój sen"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz