środa, 9 marca 2011

The Man from Earth

Film dostałem od Piotrka. Kiedy od niego dostaje film to wiem, że to będzie film dla mnie, tak było i tym razem.

W liście do Piotrka pisze:
"Odpaliłem wczoraj ten film. Domyślałem sie o czym będzie bo niestety przeczytałem wczesniej recenzje. Podczas ogladania wiedzialem, ze szybko znowu nie zobacze takiego filmu. Zatrzymywałem go wielokronotnie w trakcie, aby przemyśleć to co mówił bohater. Kiedy zaczynał opowiadać o bibli, zatrzymałem na dłużej, wiedziałem , że takie spotkanie, z takim filmem nie przydaża się często. Uwielbiam K-PAX, ale to co widziałem wczoraj pozamiatało wszystko. Odbiegając od tego czy film jest sci-fi czy nie, to co on ze sobą niesie jest niesamowite. To jak przebiegają dialogi, to o czym mówi bohater sprawiało, że chciałem powiedzieć do niego człowieku rozumiem Cie doskonale! Wątek buddyzmu i nauk chrystusa, rozmowa o przemijaniu , zachowanie się psychologa czy w końcu czarny bohater , który potrafi cieszyć się chwilą spotkania bez potrzeby oceniania przez szkła mądrości. Jak dla mnie to jest film, który wbił mi gwoździa w głowe, wbił bo przybijał tabliczke z napisem "nie ma żadnej prawdy"."

List od Piotrka:
"dokladnie dobra i bardzo tresciwa puenta filmu "nie ma zadnej prawdy" :) mysle ze ocenianie przez jakis pryzmat (z punktu widzenia czlowieka wierzavcego w cos co nie jest na tyle uniwersalne aby bylo na rowni przyjmowane w sposob naturalny przez kazdego czlowieka na ziemii) bardzo falszuje rzeczywistosc np wszelkie odchyly osob "mocno" wierzacych, etc.

tak jak piszesz Pawelku nie ma zadnej prawdy - wiem ze takie rzeczy sa na porzadku dziennynm ale mysle ze to co najgorszym jest co moze sie przydarzyc czlowiekowi to "samozniewolenie" tj jak niektorzy ludzie sa przekonani iz beda w stanie podniesc sie z lozka tylko dzieki temu iz istnieje ktos kto jest wysoko nad nimi i tylko dzieki jego dobrej woli moga zyc, oddychac, myslec, itp. jeszcze pare lat temu wierzylem w sily natury i swiadmosc tego np ze jak mocniej zawieje to mnie moze zdmuchnac np z jakiejs polki skalnej i nawet nie jekne bo taki czlowiek jest malutki :). kazda kolejna wyprawa nadawala mi chyba jakiejs takiej pewnosci i przekonania w to iz tak naprawde to nie ma nad nami nikogo kogo powinnismy sie obawiac, bac. jestesmy tylko my tj ludzie na ziemi i jesli sami sobie wspolnie nie pomozemy to nikt za nas tego nie zrobi, a w szczegolnosci jesli kazdy z nas samemu sobie nie pomoze :) wszystkie religie, zalozenia, twierdzenia probuja okielznac to wszystko, cala wiedze wokol nas i sprowadzic do takiego poziomu abysmy chociaz w najmniejszym stopniu mogli to ogarnac naszymi umyslami. ale jak kiedys od kogos slyszalem kto przygladal sie malej mrowce walczacej z patyczkiem ktory probowala przeniesc na swoim grzbiecie: "co ona moze wiedziec o czyms takim jak np zasady i prawa fizyki ktore my znamy - ona nawet nigdy o czyms takim nie pomysli iz cos takiego istnieje" - mysle ze tak samo w pewnych sprawach jest z nami - nasz umysl jest poteznym narzedziem ale w tym momencie, w tej chwili pewnych rzeczy nie ma sensu tlumaczyc i sprowadzac do bardzo "niskiego parteru" po to tylko abysmy to mogli ogarnac lecz w dalszym ciagu majac tego falszywy obraz nie taki jak jest on w "rzeczywistosci"."

Sugeruje aby nie oglądać trailera, ani nie czytać recenzji przed zobaczeniem filmu. Ja sam starałem się nic nie zdradzić.

Tu link skąd można go pobrać:
http://www.filestube.com/b2680a7b37f4d61a03ea/go.html

napisy:
http://www.sub-titles.net/the-man-from-earth-2007-napisy-p690953

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz