niedziela, 27 lutego 2011

Zostało wspomnienie najbardziej gorącego pocałunku jaki w życiu miałem.

Proponuje odpalić sobie kawałek pod ten tekst, pasuje idealnie.

 Justify My Love by Madonna on Grooveshark

to był zwykły wieczór. poszedłem z kumplem na impreze firmową. nie będe wspominał co to za firma była i z jakim kumplem aby gdzies przypadkiem nie wyszło o kim mówie. bawiliśmy się dobrze. było sporo ludzi. piliśmy, tańczyliśmy. dobra impreza.

w firmie w której wtedy pracowałem zajmowałem się programowaniem. poważnie ? część moich zadań polegała na programowaniu raportów, które później odbierali inni koledzy z pracy i na ich podstawie wykonywali swoją prace. jeden z tych raportów odbierała odemnie pewna dziewczyna. powiedzmy , że miała na imie Genowefa :)

Genowefa byla młodszą odemnie dziewczyną. Miajliśmy się często na korytarzu, ale ja jako wykwalifikowany leszcz nigdy nie miałem jaj , żeby ją zaczepić. Po za tym ona nigdy nie zwracała na mnie uwagi, po prostu pewnie nie byłem w jej typie. Byłem zwyczajnie zbyt niesmiały. Po za tym pamiętam jak zawsze na jednym z komunikatorów miała opis "Kocham Cie ..." , była z kimś, więc tym bardzij nie zaczepiałem jej. Pamiętam jak dziś, że jak ją mijałem to miałem ciarki na plecach. Wiesz jak to jest jak ktoś Ci się obłędnie podoba,kiedy wiesz, że ta osoba jest nieosiągalna dla Ciebie. Widzisz ją i serce Ci wali pod gardło. Obłęd.

W firmie było sporo koleżanek. Ja nie miałem wtedy dziewczyny. Wypytywałem o Genowefe delikatnie niektóre koleżanki. Ale jakoś nigdy nie wiedziałem jak powiedzieć jej , że mi się podoba. 

Genowefa przychodziła do mnie po raporty. Kiedy to się działo, koledzy śmiali się ze mnie, bo wiedzieli jak mi się podoba i wiedzieli , że się pesze. Robili sobie ze mnie wtedy jaja, było zabawnie :) Przychodziła do mnie i nachylała się, a ja czułem jej perfumy, ona pokazywała coś na monitorze a ja patrzyłem ukratkiem na jej usta, oczy, była przepiękna. Nie wiedziałem o co pyta, ale się na wszystko zgadzałem. Raportowałem

 Kiedy przeniosłem się do innej firmy nie mogłem jej widywać, kombinowałem co zrobić. Mowiłem jej , że mam coś do odebrania u nich w firmie i specjalnie przyjeżdżałem, żeby ją odwieźdź do domu. Jechaliśmy autem a ja zamiast rozmawiać z nią na luzie spinałem się jak bym był u Billa Gatesa na rozmowie o prace. Odwoziłem ją tak kilka razy, ale nigdy nie przełamałem się, nie umiałem. Jak byłem przy niej onieśmielała mnie do tego stopnia, że po prostu nie mialem jaj. Opowidała bardzo fajnie, była mądrą dziewczyną, która miała coś do powiedzenia, dobrze mi się z nią rozmawiało, po za tym że byłem mega spięty.

Na tej właśnie imprezie stało się coś czego nie zapomne do końca życia. Byłem w toalecie. Mijałem ją.

Nie wiem co się stało, ale chwyciłem ją i pocałowałem. Nie wiem co się wtedy ze mną stało, alkohol uwolnił mnie z kagańców niepewności. Chwyciłem ją i całowałem. Wszystko się zatrzymało, ściana zaczełą krążyć w koło nas. Odleciałem. 

Wyszła z toalety. Stałem jak wryty, zwariowałem. Czułem jej smak na swoich ustach. Nie mogłem uspokoić tętna, serce mi waliło. Tak jak alkohol do łba. Wróciłem na sale, tańczyliśmy.

Chwile potem znowu całowaliśmy się przy barze. Odleciałem. 

Wypiłem kolejnego drinka , odleciałem totalnie.


Alkohol zmienia człowieka, czasem za bardzo. Zaproponowałem jej abyśmy poszli do mnie, to było totalnie głupie, ale pochodziło ze mnie, po prostu czułem że pragne jej, tak jak przez ostatnie miesiace. Niestety kiedy takie słowa mówi się po pijaku one brzmią inaczej. Wyszło na to, że zaprosiłem ją na sex od tak, bo jak inaczej mogła to widzieć. Powiedział mi później , że źle się zachowałem. Wyszło totalnie bez sensu. Zostało wspomnienie najbardziej gorącego pocałunku jaki w życiu miałem. Zostało tylko to.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz