poniedziałek, 29 listopada 2010

wycieki

tak sobie myślę, że kiedy człowiek dostrzeżę, wzorzec, który mu odpowiada, kiedy zobaczy jak robia inni , kiedy zobaczy , że to co robia inni działa, że ma pozytywny i wartościowy odbiór, wtedy sam zaczyna tak postępować.

Oby http://wikileaks.org zobaczył człowiek , który w Polsce zrobi to samo.

czwartek, 18 listopada 2010

Kamera robiąca zdjęcia z za rogu.

"MIT Femtosecond Laser Camera"

Czy da się zrobić zdjęcie z za rogu ? Tak, właśnie to odkryto.




Naukowcy z MIT (Massachusetts Institute of Technology) odkryli nową technologie, która pozwala na robienie zdjęć obiektów, które są ukryte np za rogiem.

Więcej info tutaj

środa, 10 listopada 2010

Harpagan 40 , Kościerzyna

Sam wyjazd był totalnym oderwaniem od rzeczywistości. Znajomy z którym jechałem zaprosił kolege i tak w trójke wyruszyliśmy z warszawy. Po drodze kupa śmiechu, dosłownie. W bazie rozgrzewka, konkretna kolacja i na start.

A teraz o tym jak dałem ciała.
Pierwsze 10km przebiegłem w tepie ok 11km/h , po tym dystansie okazało się, że jestem za grubo ubrany i moje ubrania są już mokre. Ogrzewacze termiczne - dał mi je Krzysiek okazują się zbawieniem, przez ok 6h suszą mi ubrania i dają ciepło. Musze wspomnieć o skarpetkach , które kupiłem na rajd i z których nie zdjąłem plastkiowej blokady przed złodziejami, o czym dowiedziałem się przed startem. Biegłem z czymś w czym trudno biegać. Starte stopy. Po 50km kończe bieg, biore prysznic i wracam z płaczem do domu.

Trasa.
Była bardzo przyjemna, sam fakt iż nie padało to już coś ! Na mete przybyłem po 8h:30min czyli poprawiłem wynik o 2h.

Bije się z myślami czy znowu wystartuje.





poniedziałek, 8 listopada 2010

Stereotypy

Pisać jest łatwo, najłatwiej o innych, najtrudniej o sobie. A ponieważ tylko to co trudne ma sens, tak więc czas odsłonić kilka myśli.

Zasadniczym powodem dla którego pisze ten tekst jest świadomość iż na codzień spotykam się z tym iż inni ludzie mają podobne problemy myślowe jak ja, co za tym idzie ja mam podobne problemy jak inni. Jeśli to ma sens.

Zauważyłem iż człowiek posiada mnóstwo świadomości, czy to swiadomość węchu do rozpoznawania zapachów, czy to świadomość słuchu, wzroku czy dotyku. Każda z naszych świadomości zanim przekaże bodźce ze świata który nazywamy otaczającą nas rzeczywistością filtruje te informacje, to dzięki niej na głośnej ulicy możemy zrozumieć co mówi nasz rozmówca i to dzięki niej możemy odnaleźć się w gęstym lesie.

Niestety, te świadomości nie tylko odbierają, ale także w jakiś sposób modyfikują obraz świata który do nas dociera. I tak np. kiedy jesteśmy na imprezie i spodziewamy się przyjścia pewnej osoby o której dużo już słyszeliśmy, to podczas pierwszej rozmowy zamiast poczuć w pełni kim jest ta osoba, nakładamy już na nią swoje filtry, które zostały nam podane przez świat zewnętrzny i ktore znieksztalcaja obraz jaki do nas dochodzi. Innymi słowy, zanim zobaczymy peły obraz, już mamy na jego temat jakieś zdanie, które totalnie może wpłynąć na nasz odbiór.

Nie raz spotkałem się ze zdaniem ludzi "Wiesz, zupełnie inaczej Cie odbierałem wcześniej" albo "Kto by pomyślał, że jest taką ciekawą osobą" . Skąd to się bierze? Odpowiedź jest prosta. Każdy z nas buduje filtry na podstawie doznać. Niepotrzebnie je buduje.

Ile razy w życiu miałeś okazje wąchać róże ? Jeśli się nie myle to RAZ, każdy następny raz nie był już niczym innym jak spodziewanym efektem, spodziewałeś się iż poczujesz ten zapach. Nic bardziej błędnego. Będe parafrazował, ale czy życie nie ma byc codziennym zdziwieniem ? Jesli wezme róże do ręki, i postaram się nie oczekiwać jej zapachu, kiedy uświadomie sobie iż jest to jedyna róża w swoim rodzaju, to czy jej zapach nie będzie zupełnie inny niż każdy poprzedni ? Czy nie tak powinnismy witac każdy nowy dzień zamiast podpisywać go etykietą "czwartek" lub "sobota" ?

Innym rodzajem pułapki naszych myśli jest fakt iż pozostawiamy ślady w pamięci innych ludzi. Jak to działa ? Bardzo prosto, sam w życiu zawiodłem kilka osób , i często kiedy medytuje wracają do mnie w moich myślach, uśwadamiam sobie , że tak jak ja się zmieniłem i dziś postąpiłbym inaczej tak samo inni ludzi się zmieniają. Co za tym idzie, jeśli ktoś wyrządził mi krzywde wczoraj, dziś już tego nie pamiętam, człowiek jest jak ta rzeka do której wejść dwa razy się nie da, i tak samo nasza świadomośc jest zmienna, uczymy się i zmieniamy, nigdy nie jesteśmy tacy sami. Dlatego właśnie czuje wielką satysfakcje z rozmawiania z ludźmi i nie krytykowania ich czy osądzania, bo rzeki są różne, są małe strumyki które dają życiodajną energie, a są takie, w które kiedy wpadniemy będzie po nas. Ale świadomość człowieka zmienia się jak ta rzeka, nigdy nie jest taka sama. Dlatego warto pamiętać o tym by nie trzymać uraz i uprzedzeń, które wiadomo skąd posiadamy.


Do czego zmierzam. Świat dziś wydaje się być bardzo odkrytym. Wszystko jest znane, wszyscy są znani. Trudno szukać czegoś nowego, czegoś fascynującego, trudno jeśli dopuszcza się z każdej strony setki myśli, nie naszych myśli. Jeśli powyłączamy ograniczenia , któee wchodzą do naszych głów, okazać się może , że w koło są cudowni i wartościowi ludzie, którzy mogą nas wiele nauczyć i być może sami nauczą się czegoś od nas.

wtorek, 2 listopada 2010

...rozmawiając z Justyną

Podczas jednej z rozmów z Justyną przyszła myśl.

Ja
"sztuka zycia w naszym swiecie, w cywilizacji zachodu ma sie ni jak do tego co mowil Budda
i w tym jest najwiekszy problem
zeby to poczuc, trzeba zbuzyc caly swoj swiat, a to wywyoluje lek, a lek nas powstrzymuje wiec nie godzimy sie na mysli Buddy"

Justyna
"hmm ciezko sie dziwic, jesli przez 30 lat uczysz sie swiata, pojmowania go i nagle stwierdzasz, ze to nie do konca tak jest jak cie uczono....probujesz walczyc...czesto walac glowa w mur....a lek ...coz pozbycie sie tegoc leku wymaga juz nie wiem czy tylko odwagi "

Myśl:
Na twoim stole stoji wazon z pieknym kwiatkiem. W tym samym czasie na łace słońcem cieszy się zwykły mlecz. Dwa dni później piękny kwiat poznaje smak śmierci. Na łące słońce wciąż świeci na zwykłe kwiaty. Zastanów się czy chcesz być przez chwile niezwykłym kwiatem cieszącym ślepe zmysły czy też żyć w słońcu.

Chwast.

poniedziałek, 1 listopada 2010

Co będzie kiedy miniesz swoją mete ?

Obserwując mój talerz z jedzeniem mogę zrozumieć jak żyć.
Dziś znowu biegałem, ale nie widziałem już w tym sensu, biegłem jak by ktoś mi kazał, w połowie drogi przestałem i zawróciłem do domu. To już nie było to samo co wcześniej. Dlaczego na moim taleruz nie ma tylko ryżu każdego dnia, lub na śniadanie samej wody, a na wieczór tylko piwa ?

Czy to możliwe by całe życie jeść banany ?
Więc jak to możliwe, że ktoś ciągle biega, każdego dnia, rano i wieczorem, jak to możlwie ? Czy dlatego, że w koło rosną tylko banany, czy może smak bananów jest tak fascynujący iż nic innego nie da się przełknąć ? Jak to możliwe ?

Z czego składa się nasz posiłek ?
Po co czytam książki, i dlaczego na talerzu mam czasem sos, a czasem tłuszcz ? Dlaczego kiedy przebiegłem maraton bieganie przestało mnie tak fascynować jak wcześniej ? Czy można całe życie robić to samo ? Czy to co robimy nie jest tym co najpierw sobie wymyślimy ? W końcy meta maratonu była w mojej głowie od dawna, jako nieświadomy cel, biegłem do niej każdego dnia kiedy wchodziłem biegać. Co teraz, meta za mną.


Dlaczego warto jeść częściej a w mniejszych ilośćiach ?
Czy gdybym nigdy nie myślał o mecie, i biegałem żadziej, czy wtedy bym się dziś cieszył z biegania ? Czy spełnienie zabija marzenie ? Czy kiedy posmakuje czegoś co już znam, czy wtedy będe chciał coś nowego ? Przecież zawsze wybieram to co sprawdzone, dlaczego dziś nie pobiegłem dalej ?